REKLAMA

11 jednostek broni, 9 ofiar i walka o życie w szpitalach. Prokuratura ujawnia mapę ataku

2026-11-08 17:00
publikacja
2026-11-08 17:00
Dodaj Bankier.pl w Google

Trwa rozległe śledztwo po sobotnim ataku terrorystycznym w Krakowie i makabrycznym odkryciu w Ostrowcu Świętokrzyskim. Prokuratura Krajowa łączy obie zbrodnie, w których zginęło łącznie 9 osób, a 16 zostało rannych. Służby zakończyły już oględziny głównych miejsc zdarzeń, zabezpieczyły potężny arsenał broni i badają nośniki elektroniczne sprawcy. 24-letni zamachowiec walczy o życie w szpitalu, a eksperci apelują o powstrzymanie spirali emocji, nieudostępnianie nagrań z ataku i niewykorzystywanie tragedii do politycznych rozgrywek.

11 jednostek broni, 9 ofiar i walka o życie w szpitalach. Prokuratura ujawnia mapę ataku
11 jednostek broni, 9 ofiar i walka o życie w szpitalach. Prokuratura ujawnia mapę ataku
fot. Kai Jane / Zuma Press / / FORUM

Arsenał w świetle prawa i cisza przy ulicy Tylnej

W sobotę wieczorem w mieszkaniu przy ul. Tylnej w Ostrowcu Świętokrzyskim policjanci odnaleźli zwłoki rodziców i siostry 24-letniego Michała O., sprawcy krakowskiego ataku. Ofiary to 53-letni ojciec, 52-letnia matka oraz jego młodsza siostra. Ciała nosiły ślady ran postrzałowych. Na miejscu zdarzenia zabezpieczono znaczną ilość amunicji oraz siedem jednostek broni palnej.

– Łącznie z ustaleniami poczynionymi na terenie Krakowa daje nam to jedenaście jednostek broni, co odpowiada naszym ustaleniom, co do ilości broni, na jaką mieli pozwolenia wydane zarówno zamachowiec, jak i jego ojciec – przekazał prok. Daniel Prokopowicz, rzecznik Prokuratury Okręgowej w Kielcach. Sam sprawca miał pozwolenie na posiadanie dwóch sztuk.

W mieszkaniu nie ujawniono tłumika, a do służb nie wpłynęły wcześniej żadne zgłoszenia o strzałach w tym lokalu. Zabezpieczono natomiast nośniki elektroniczne, zapiski oraz monitoring, a także przesłuchano pierwszych świadków z otoczenia rodziny. Prokuratura stanowczo zdementowała przy tym pojawiające się plotki, jakoby mężczyzna miał dopuścić się morderstwa w Waśniowie w zeszłym roku.

Rynek podzielony na strefy zbrodni

Równolegle prowadzone są intensywne działania śledcze w stolicy Małopolski, gdzie w sobotę po godz. 15 zamaskowany 24-latek wjechał samochodem na Rynek Główny i otworzył ogień do przypadkowych osób. Jak poinformował prok. Eryk Stasielak, naczelnik krakowskiego wydziału Prokuratury Krajowej, zakończono już oględziny w trzech głównych miejscach. Jedna osoba zginęła wewnątrz sklepu Zara, jedna przy wejściu, kolejna w okolicy Kościoła Mariackiego przy dorożkach, a trzy osoby poniosły śmierć na skrzyżowaniu ulic Sławkowskiej i Szczepańskiej. Kolejne oględziny prokuratorzy przeprowadzili na ul. Dietla, gdzie doszło do ostatecznej strzelaniny sprawcy z policjantami.

Ciała wszystkich zmarłych przewieziono do Zakładu Medycyny Sądowej w Krakowie. W poniedziałek rano rozpoczną się sekcje zwłok dziewięciorga ofiar. – Prawdopodobniej przeciągnie się to na wtorek, bo sekcje dotyczące ran postrzałowych są dość skomplikowane i czasochłonne, a chcemy to zrobić dobrze. Tutaj pośpiechu nie ma i pośpiech nie byłby dobrym rozwiązaniem – zaznaczył prok. Stasielak.

Kwalifikacja o terroryzmie i trzy minuty na wagę życia

Zgromadzony materiał dowodowy wskazuje jednoznacznie, że obu zbrodni dokonała ta sama osoba, a czyn w Krakowie stanowił przestępstwo o charakterze terrorystycznym. Według ustaleń Policji napastnik nie był wcześniej karany ani notowany. Obecnie przebywa w szpitalu w stanie krytycznym. Jeśli przeżyje, prokuratura w poniedziałek będzie decydować o ewentualnych czynnościach z jego udziałem.

Rozmiar sobotniej tragedii wymagał błyskawicznej reakcji służb. Jak przekazał wojewoda małopolski Krzysztof Jan Klęczar, w całej akcji wzięło udział 1146 policjantów, 24 zastępy Państwowej Straży Pożarnej i 62 strażaków ratowników. Pierwsze zgłoszenie wpłynęło zaledwie 15 sekund po godzinie 15. Straż Miejska była na miejscu po niespełna dwóch minutach, a już po trzech minutach pierwszy patrol Policji podjął aktywną interwencję. Zespoły ratownictwa medycznego pojawiły się po czterech minutach. Wojewoda podkreślił, że wszystkie osoby, które trafiły do sześciu krakowskich szpitali (łącznie 16 rannych), przeżyły, a lekarze wciąż walczą o ich zdrowie. Pomocy na miejscu udzielali również świadkowie, w tym dwóch profesorów i dwóch pracowników szpitala uniwersyteckiego.

Odruch smartfona i niebezpieczne paliwo dla naśladowców

Skrajnie różne zachowania ludzi na krakowskim Rynku skomentował prof. Tomasz Grzyb, psycholog społeczny z Uniwersytetu SWPS. Zwrócił uwagę, że podczas gdy część osób instynktownie uciekała i osłaniała dzieci, inni pozostawali na miejscu, filmując wydarzenia. Profesor ostro skrytykował publikowanie nagrań z zamachu w sieci. – Potencjalni naśladowcy żywią się właśnie takim materiałem, chcą, żeby było o nich głośno. Nie powinniśmy dostarczać im takiego paliwa – podkreślił.

Psycholog przestrzegł również przed pochopnym tłumaczeniem zachowania sprawcy chorobą psychiczną, co może zaciemniać obraz sytuacji, oraz przed wykorzystywaniem tragedii do politycznych przepychanek. Zaapelował o powstrzymanie spekulacji, okazanie szacunku ofiarom i refleksję nad językiem nienawiści w debacie publicznej.

W związku z niewyobrażalną tragedią w Krakowie i Ostrowcu Świętokrzyskim, niedziela i poniedziałek (8 i 9 listopada) zostały ogłoszone dniami żałoby narodowej.

Oprac. AO


Najlepsze produkty finansowe znajdziesz w naszej porównywarce - SPRAWDŹ
Źródło:Bankier24
Tematy

Komentarze (0)

dodaj komentarz

Powiązane: Kraków

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki