107 tys. emerytalnych trzynastek i 101 tys. czternastek wypłacanych jest za granicą – poinformował wiceminister rodziny Sebastian Gajewski. 17 mld zł to roczny koszt trzynastek, a 9 mld zł – czternastek. Pieniądze te pochodzą z budżetu państwa, a nie z ZUS – dodał.


Gajewski odpowiadał w piątek w Sejmie na pytania posłów Konfederacji o osoby mieszkające za granicą otrzymujące trzynaste i czternaste emerytury.
Wyliczył, że 15 tys. trzynastek i czternastek wypłacamy obywatelom polskim mieszkającym w Kanadzie, 11 tys. w Stanach Zjednoczonych, 9 tys. w Australii, 5 tys. w Wielkiej Brytanii.
– Przeszkadza wam, że wypłacamy trzynastki i czternastki Polkom i Polakom, którzy z biedy, z bezrobocia, z przyczyn politycznych, po to, by dołączyć do rodzin mieszkających za granicą, emigrowali i tam za granicą ciężko pracowali, i dzisiaj spędzają tam starość. Dla nas te wypłaty, dla Polek i Polaków mieszkających w Kanadzie, w Australii, w Wielkiej Brytanii, to nie jest powód do wstydu – powiedział.
Wskazał, że na Białoruś trafia promil kwoty wypłat trzynastek i czternastek transferowanych za granicę, a na Ukrainę 9 promili.
Mówił posłom Konfederacji pytającym o możliwość ograniczenia wypłat do emerytów, którzy w polskim Funduszu Ubezpieczeń Społecznych odłożyli minimum 25-krotność minimalnej krajowej pensji, że obie ustawy zostały przyjęte w 2020 i w 2023 r., gdy Konfederacja była w Sejmie i wtedy takiej poprawki do tych ustaw nie składała.
Gajewski przypomniał, że trzynasta emerytura wypłacana jest w kwietniu i wyniosła w 2026 r. 1978 zł, a czternasta we wrześniu w tej samej kwocie – dla tych, którzy mają świadczenia poniżej 2,9 tys. zł. (PAP)
ago/ joz/



























































