REKLAMA
Początek gorący, a to dopiero rozgrzewka! Ruszyły Wakacje na giełdzie

    Tyle kosztuje złamanie nogi na stoku

    2015-01-13 15:46
    publikacja
    2015-01-13 15:46
    Tyle kosztuje złamanie nogi na stoku
    Tyle kosztuje złamanie nogi na stoku
    / payU

    Nawet ponad 200 tys. zł może kosztować pomoc medyczna po wypadku na nartach. Gdzie jest najdrożej? Za co trzeba zapłacić najwięcej? Mondial Assistance przeanalizował najdroższe interwencje z poprzedniego sezonu narciarskiego.

    (Thinkstock)


    Połamania nart, nie nóg

    Najdroższy przypadek z ubiegłego sezonu miał miejsce we Francji i wiązał się ze złamaniem nogi na stoku. Podczas leczenia okazało się, że uraz jest bardzo skomplikowany i wymaga dłuższego pobytu w szpitalu, za które francuska placówka wystawiła rachunek na blisko 140 tys. zł co stanowiło 65% kosztów.

    - To największa kwota z ubiegłego sezonu, ale analizując dane historyczne w poprzednich latach mieliśmy zdarzenia kosztujące znacznie więcej niż 200 tys. zł. Jedną z najdroższych części składowych jest zazwyczaj transport medyczny z wykorzystaniem helikoptera tzw. air ambulansu. W trudno dostępnych górskich rejonach, w sytuacji konieczności unieruchomienia poszkodowanego, kiedy czas odgrywa decydującą rolę taki transport zazwyczaj kosztuje w przeliczeniu 40 - 50 tys. zł - mówi Piotr Ruszowski, dyrektor sprzedaży i marketingu w Mondial Assistance.

    Reklama

    Bardzo drogi bywa też transport poszkodowanego do Polski. Szczególnie kiedy odległość jest duża, a feralny narciarz musi jechać z usztywnioną, wyprostowaną nogą lub w towarzystwie lekarza czy pielęgniarza.

    Po drugiej stronie Sudetów też drogo

    Najdroższe kraje to - według danych Mondial Assistance - Niemcy, Austria, Szwajcaria, kraje Skandynawskie. Wiedzą o tym mieszkańcy zachodniej Europy i niemal nie zdarza się, żeby ktoś wychodził na stok bez zabezpieczenia polisą.

    Drogo może też być w naszej części Europy. W Polsce od lat trwa dyskusja na temat konieczności wprowadzenia odpłatności za akcje poszukiwawcze w górach, ale do tej pory taka konieczność nie weszła w życie. Inaczej jest po drugiej stronie Tatr - na Słowacji za akcje poszukiwawcze trzeba zapłacić, a na zwrot kosztów z NFZ na bazie karty EKUZ w takim przypadku nie można liczyć.

    - Czechy i Słowacja są wbrew pozorom dosyć drogie jeśli chodzi o pomoc medyczną dla narciarzy po wypadkach na stoku. W ubiegłym sezonie nasz klient zjeżdżając, uderzył w słup łamiąc kość udową. Leczenie szpitalne, opieka nad dziećmi jaką zapewniliśmy w ramach jego polisy, a także transport medyczny do miejsca zakwaterowania, a potem do placówki oraz transport medyczny do kraju łącznie kosztowały ponad 40 tys. zł - mówi Piotr Ruszowski.

    Najdroższe serwisy medyczne związane z wypadkami na nartach z poprzedniego sezonu - rzeczywiste koszty z różnych zdarzeń zgłaszanych do Mondial Assistance:

    Francja:

    • Pierwsza pomoc na stoku - 32 tys. zł
    • Leczenie ambulatoryjne po złamaniu nogi na stoku - 5 tys. zł
    • Transport medyczny do miejsca zakwaterowania - 32 tys. zł
    • Transport medyczny do placówki - 5,5 tys. zł
    • Transport medyczny do kraju - 29 tys. zł
    • Ambulans - 7 tys. zł
    • Wizyta lekarska - 4 tys. zł
    • Helikopter - 6 tys. zł
    • Pobyt opiekuna - 1 tys. zł

    Austria

    • Leczenie ambulatoryjne - 2,5 tys. zł
    • Transport medyczny do placówki - 43 tys. zł
    • Ambulans - 10,5 tys. zł
    • Hospitalizacja - 73 tys. zł
    • Zakup sprzętu rehabilitacyjnego - 0,5 tys. zł

    Włochy:

    • Leczenie ambulatoryjne - 1,5 tys. zł
    • Hospitalizacja - 58,5 tys. zł
    • Wizyta medyczna - 8,5 tys. zł
    • Transport do kraju - 74,5 tys. zł
    Publikacja zawiera linki afiliacyjne.
    Źródło:Informacja prasowa
    Tematy
    Ranking najtańszych kont firmowych dla JDG z premią dla aktywnych – czerwiec 2026 r.
    Ranking najtańszych kont firmowych dla JDG z premią dla aktywnych – czerwiec 2026 r.

    Komentarze (10)

    dodaj komentarz
    ~EkspertLink4
    Dlatego przed wyjazdem na narty czy snowboard warto zabezpieczyć się i zaopatrzyć w ubezpieczenie turystyczne, a przy tym skorzystać z możliwości rozszerzenia ochrony o dodatkowe ryzyka, jak np. uprawianie sportów.
    ~pawel
    U nas w Polsce. Porada Ortopedy w przypadku urazu kolana: 64zł, prześwietlenie 10zł. razem 74zł. Tak wycenia to NFZ. To samo w Austrii około 700 EUR.Różnica musi pokryć koszt tomografii pijaka zabranego z ulicy 10 raz w tygodniu i pensji prezesa NFZ
    ~endi
    NORMALNIE JESTEM W SZOKU ...
    ~jacek
    dlaczego ? My w Austrii wiemy , ze musimy miec ubezpieczenia . Ale nie za zlotowke bo to gowno daje . My ubezpieczamy sie od wypadkow a nie zeby miec spokojne sumienie ze to zrobilem. Nikt z nas nie ma zamiaru zostac bankrutem po wypadku.
    ~VIC odpowiada ~jacek
    Cztery lata temu mialem wypadek na stoku w Austrii, zderzajac sie z inna osoba podczas wyprzedzania. Wyprzedzany niespodziewanie skrecil w moim kierunku i doszlo do kolizji. Bylem nadjezdzajacym, wiec wg przepisow FIS, orzeczono moja wine (oczywiscie w wyniku postepowania wyjasniajacego z udzialem Policji). Poszkodowany zglosil kontuzje Cztery lata temu mialem wypadek na stoku w Austrii, zderzajac sie z inna osoba podczas wyprzedzania. Wyprzedzany niespodziewanie skrecil w moim kierunku i doszlo do kolizji. Bylem nadjezdzajacym, wiec wg przepisow FIS, orzeczono moja wine (oczywiscie w wyniku postepowania wyjasniajacego z udzialem Policji). Poszkodowany zglosil kontuzje kolana. Efekt? Mandat w wysokosci 100EUR, kilkanascie rachunkow w okresie kolejnych dwoch lat, ktorymi obciazono mnie poktywajac koszty leczenia poszkodowanego (w sumie 11000 EUR), odszkodowanie (10000 EUR) i koszty kancelarii, ktora prowadzila w imieniu poszkodowanego sprawe roszczen (ok. 1800 EUR). Na swoje szczescie bylem ubezpieczony. Ku przestrodze...
    ~woj odpowiada ~VIC
    Czy teraz nie "piratujesz" na stoku? Tak czy owak, wypadku współczuję
    ~Woj
    I o to Ubezpieczycielom chodzi. Jest drogo, ale nie aż tak. Wiem bo też miałem poważny wypadek (na "piechotę, nie na nartach, ale helikopterem przejażdżka była)
    ~szefuf
    No koszty są trochę kosmiczne, ale związane z tym, że lekarzom na całym świecie się w dupach poprzewracało. Mój brat jest lekarzem i widzę jak to wygląda z bliska. A prawdziwe koszta? Rentgen złamanej ręki 50 zł, nastawienie 100 zł, gips - 50-200 zł. A rachunek wystawią na 2,5 tys.
    ~wsiok odpowiada ~szefuf
    Sprzęt maja od obywateli z podatków czyli "za darmo". Lekarze z placówek państwowych mają pensje . Paliwo do helikoptera jest z naszych podatków "za darmo" . Więc co tutaj kosztuje , bo nie kapuję.
    ~wsiok odpowiada ~szefuf
    Rżna nas po całości i tyle.

    Powiązane: Ubezpieczenia wakacyjne

    Polecane

    Najnowsze

    Popularne

    Ważne linki