Tygodniowy komentarz Rynku Walutowego i Pieniężnego
Tydzień temu mój komentarz był dość sporych rozmiarów. Rozgadałem się na temat możliwych scenariuszy rozwoju sytuacji na rynku walutowym po ukonstytuowaniu się nowego Parlamentu. Okazało się, że jednak SLD i UP wybrało wariant, który przerabialiśmy już cztery lata temu. Do wspomnianych dwóch partii dołączył PSL i w ten sposób będziemy mieli koalicję większościową w Sejmie. Czy to dobrze, czy źle? Chyba nie najgorzej w zaistniałej sytuacji. Ja jednak pozostanę sceptycznie nastawiony co do przyszłości i trwałości tej koalicji.
Wszystko wskazuje na to, iż z początkiem przyszłego roku podatkowego możemy mieć całkiem nową sytuację. Propozycja opodatkowania dochodów z odsetek bankowych oraz od obligacji przy jednoczesnym pozostawieniu rynku akcji bez podatku stawie ten ostatni z rynków na piedestał. Czy część osób zdecyduje się w takiej sytuacji do przerzucenia części pieniędzy na giełdę, celem uniknięcia płacenia podatków od odsetek? A może po prostu te pieniądze popłyną poza granicę kraju? A może druga część wypłynie z banków i pod postacią twardej waluty wyląduje w szafach i pod materacami? Dużo tych niewiadomych. Na razie nie będę próbować na nie odpowiadać. Poczekajmy na bardziej oficjalne informacje na ten temat.
W minionym tygodniu nie doszło do obniżki stóp procentowych w naszym kraju. Rada Polityki Pieniężnej po raz kolejny pokazała, że w obliczu niejasnego programu działań przyszłego Rządu, musi poczekać na podjecie tak ważnej decyzji, jaką jest wysokość krótkoterminowych stóp procentowych. Zastanawiam się tylko nad jednym. Czy podobnie jak za każdym razem wcześniej i tym razem przewodniczący RPP - Leszek Balcerowicz głosował za obniżeniem stóp? Jak wiemy w swej historii RPP obniżała lub nie stopy, i za każdym razem odbywało się to podczas głosowania dwunastu członków Rady. Za każdym razem L. Balcerowicz głosował za obniżką. To bardzo ciekawe zważywszy na ortodoksję monetarystyczną, jaką przypisuje się temu profesorowi. Oznacza to, że pozostali członkowie Rady, ci których głosy przeważały podczas głosowań (tych, kiedy nie obniżano stóp) są jeszcze bardziej konserwatywnie nastawieni do polityki monetarnej kraju.
No tak, właśnie pisząc ten komentarz dowiaduje się z CNN, że rozpoczął się atak na Afganistan. Czyli zaczęło się. Myślę, że jutrzejsza poranna reakcja rynków finansowych (nie tylko walutowych i pieniężnych) może być bardzo nerwowa. W takiej sytuacji lepiej nie zajmować żadnych dodatkowych pozycji, oprócz tych które do tej pory są pootwierane.
Wróćmy jednak do spraw związanych z obniżką stóp procentowych. U nas nie obniżono, nie obniżono również w strefie euro. Za to FED dokonał kolejnego cięcia i znowu o 50 punktów bazowych. To się nazywa determinacja. W ten sposób krótkoterminowe stopy procentowe mierzone poziomem indeksów LIBOR 1M osiągnęły poziom nieco ponad 2,5%. Jest to poziom o 0,2% niższy niż bieżąca roczna inflacja w USA. Nie będę wypowiadać się na temat wpływu tych decyzji na rynek akcji - myślę, że Piotr Kuczyński jak zwykle zrobi to najlepiej. Powiem tylko, iż takie działania powinny osłabić dolara. Dolar powinien osłabnąć także w wyniku wspomnianego wcześniej ataku odwetowego na Afganistan. Czyżby znowu pora na franka szwajcarskiego? Tak, wiem, obiecałem, że nie będę znowu pisać o Franku...
Spójrzmy na kilka wykresów. U nas koszyk walut systematycznie tracił na wartości od wtorku aż do piątku. To oczywiście efekt oczekiwania na powstanie nowego silniejszego Rządu. Czy taki jednak będzie ten Rząd? Miejmy nadzieję, gdyż nie stać nas na kolejne eksperymenty. Jutro rano spodziewam się jednak dość istotnej zmiany obrazu sytuacji. Muszę przyznać, że ostatnie dni mogły doprowadzić do białej gorączki nawet najbardziej wytrwałych posiadaczy walut obcych. Ja sam nie wytrzymałem i skasowałem ostatnie posiadane pozycje. Wcześniej skasowałem większą część osiągniętych zysków, a teraz pożegnałem się z ostatnimi pozycjami. Być może źle zrobiłem. Może należało poczekać do poniedziałku? Trudni. Nie zawsze sprzedaje się na szczycie i kupuje w dołku. Ważne by przestrzegać swych zasad i podążać zawsze za bieżącym trendem.
Jak widzimy na wykresie kursu dolara , po raz kolejny przełamany został w dół poziom wsparcia umieszczony na wysokości 4,18 złotego. To bardzo zły sygnał dla tej waluty. Znacznie lepiej wygląda pod tym względem wykres kursu euro . Tutaj nadal mamy do czynienia z coraz wyżej umieszczonymi dołkami, a to jest typowym znakiem trendu rosnącego. Na koniec wykres kursu eur/usd . Tutaj sprawa jest oczywista. Mamy do czynienia z trendem rosnącym w ramach większego trendu malejącego. Obecnie zmierzamy do poziomu 0,96, który to poziom zadecyduje, czy obecny trend rosnący to tylko korekta wieloletniego trendu spadkowego, czy może jednak początek nowego dłuższego trendu. Zobaczymy
To tyle na dziś. Zapewne część uczestników listy dyskusyjnej pl.biznes.wgpw mogło się dowiedzieć, jaki przeżyłem koszmar w trakcie pisania tego komentarza. Zacząłem pisać około godziny 18. W trakcie pisania dostałem maila z bardzo brzydkim wirusem. Pech chciał, że miałem akurat włączone okno podglądu w Outlooku... No i stało się. Musiałem przerwać pracę, usunąć wszystkie zainfekowane pliki a następnie przeinstalować system Windows.
Ufff udało się tym razem, ale część plików Excela, w którym mam bazy notowań z rynku pieniężnego nadal nie chce się dopisywać. Dlatego też dziś nie ma informacji na temat rynku pieniężnego. Jeśli w ciągu dwóch dni uda mi się to wszystko ponaprawiać, to dopiszę część dotyczącą rynku pienięznego.
Nikt tu nie mówi o karze śmierci - jak sugerowali bohaterowie filmu "Rejs" - ale ludzi tworzących takie wirusy posadziłbym na krześle... wiadomo jakim ;-)
Życzę wszystkim miłej nocy. A ja pędzę oglądać relację z Afganistanu.
Jacek Maliszewski




























































