REKLAMA
Podwójna szansa na wygraną! Ranking ETF w Wakacjach na Giełdzie

    Tygodniowy komentarz Rynku Walutowego i Pieniężnego

    Jacek Maliszewski2001-08-05 22:16
    publikacja
    2001-08-05 22:16

    Tygodniowy komentarz Rynku Walutowego i Pieniężnego


    Tym razem rozpocznę komentarz od rynku międzynarodowego. Pamiętacie, jak tydzień temu wspomniałem na temat przełamanych linii trendu na rynku USD/CHF oraz USD/GBP? Nie spodziewałem się wtedy, że będzie to prolog do tego, co stało się w czwartek i piątek minionego tygodnia. A stało się coś bardzo ważnego. Na rynku EUR/USD kurs euro wybił się w górę ponad opadającą linie trendu zapoczątkowanego na przełomie roku 2000 i 2001.To jeszcze co prawda nic nie znaczy, ale mamy powody do wzmożenia naszej czujności. Aby powstały w czwartek sygnał został potwierdzony, potrzebna nam teraz czerwona świeczka (spadkowa), sprowadzająca kurs euro do przebitej linii trendu, a następnie wzrost ponad najwyższe notowanie z piątku. Powstałaby wtedy formacja 1-2-3, którą tak bardzo lubię. Zdarza się ona niezwykle rzadko, jednak jej siła (gdy już się zrealizuje) jest bardzo wymowna. Tak właśnie potoczyły się losy naszej złotówki na początku lipca. Tak więc proszę zachować czujność. Gdyby bowiem zrealizowało się 1-2-3, to mielibyśmy do czynienia z jakimś kilkumiesięcznym trendem wzrostowym euro.

    Muszę przyznać, że dla mnie zmiany zachodzące na tym rynku są mało zrozumiałe. Wcześniej sądziłem, że kurs euro powinien rosnąć (na początku roku), gdyż wyższe stopy procentowe powinny przyciągać kapitał z USA do Europy. Teraz, gdy na horyzoncie pojawiła się groźbą wystąpienia dużej podaży marek niemieckich ze strony mieszkańców krajów byłej Wspólnoty Niepodległych Państw spodziewałem się dalszego wzrostu kursu dolara. I znowu rynek zrobił mi psikusa. Parę miesięcy temu wspomniałem jednak, że rynek ten jest dla mnie mało przewidywalny. Oczekując więc spadku kursu złotego radziłem, aby na wszelki wypadek kupić euro i dolara jednocześnie. W ten sposób eliminowaliśmy ryzyko wzajemnych zmian kursu na rynku eur/usd. I tak chyba faktycznie to będzie wyglądało do końca roku. Dla mnie gra "czerwone/czarne" nie jest grą, która mnie interesuje. Będę się trzymać od tego z daleka. Czegoś, czego nie rozumiem, unikam.

    Dodam jeszcze, że ostatnia decyzja Europejskiego Banku centralnego o pozostawieniu stóp procentowych na niezmienionym poziomie być może przechyliła szalę. Być może doszło do przekroczenia masy krytycznej. Pod koniec sierpnia możemy mieć bowiem już 100 punktów bazowych różnicy pomiędzy oprocentowaniem krótkoterminowych papierów nominowanych w dolarze i euro. Uczestnicy rynku międzybankowych lokat nominowanych w euro spodziewają się co prawda obniżki stóp w wysokości 50 punktów bazowych, jednak oczekiwania te rozłożone są aż na 6 miesięcy naprzód. W przypadku takiego samego rynku lokat dolarowych, jego uczestnicy spodziewają się szybkiej obniżki o 25 punktów bazowych. Być może na najbliższym posiedzeniu komitetu FOMC w USA dojdzie właśnie do takiej obniżki. Czy będzie to ostatnia z serii obniżek? Na razie za wcześnie, by o tym mówić. Pożyjemy zobaczymy.

    Zanim przejdę do spraw z naszego krajowego podwórka chciałbym jeszcze pokazać jeden wykres, który wykonałem jeszcze w piątek wieczorem. Wykres ten już kiedyś pokazywałem, ale w innym układzie. Czy faktycznie hossa na Wall Street zacznie się dopiero, gdy krzywa na wykresie osiągnie lokalne minimum i zacznie rosnąć? Co wy o tym myślicie?

    Przejdźmy teraz do naszych wewnętrznych spraw. Z góry przepraszam, że nie powiem za wiele na temat rynku pieniężnego. Obiecałem co prawda skomentować ostatni środowy przetarg na obligacje o stałej stopie procentowej, ale zrobię o dopiero jutro wieczorem. Za parę dni pokażę także, jakie wielkości papierów skarbowych zostaną wykupione (miejmy nadzieję, że zostaną hehe) przez Skarb Państwa. Ale to za parę dni.

    Dziś także nie odkryję nic nowego na naszym rynku walutowym, gdyż od kilkunastu dni poświęcam temu tematowi sporo czasu w komentarzach dziennych. Ci, co śledzą je uważnie, zauważyli zapewne, że we wtorek pojawił się dodatkowy sygnał wzmocnienia długich pozycji. Szczególnie było to widoczne na całym koszyku oraz na samym euro. Na euro w czwartek doszliśmy do opadającej długoterminowej linii trendu, która powstrzymała dalszy wzrost kursu tej waluty względem złotego. Patrząc przez pryzmat wykresu tygodniowego koszyka walut możemy jednak spać spokojnie, pomimo piątkowej dość gwałtownej korekty na rynku walutowym. Jeśli dodatkowo spojrzymy na wykres intraday tego koszyka, to zauważymy, że piątkowa korekta skończyła się dokładnie na wznoszącej linii trendu.

    Podsumowując. Mamy obecnie wydłużony okres akumulacji przed drugą falą osłabienia złotego. Jest więc czas, aby spóźnialscy dołączyli się do odjeżdżającego pociągu. W sobotniej rzeczpospolitej pojawił się bardzo ciekawy artykuł jednego z profesorów SGH, który wyjaśniał przyczyny wcześniejszej (zapoczątkowanej na jesieni zeszłego roku) spekulacji na wzmocnienie złotego. Jeśli faktycznie teza ta jest prawdziwa, to teraz proces, który wcześniej wzmacniał złotego, może równie silnie wpływać na jego osłabienie. Tym razem błędne koło zacznie działać na niekorzyść naszej krajowej waluty.

    To tyle na dziś. Życzę spokojnych snów. Ja idę oglądać finał biegu 100 metrów mężczyzn na Mistrzostwach Świata w lekkiej atletyce. Chyba padnie tam dziś ładny rekord świata. Czy wspominałem, że ja sam kiedyś trenowałem (będąc juniorem) lekką atletykę? Skakałem wzwyż jak Artur Partyka, tyle, że pół metra niżej ;-)

    I już zupełnie na koniec mała niespodzianka. Sporo osób w prywatnych listach e-mail do mnie pyta mnie, o mój wiek. Czuję się młodo, a czy jestem młody, sami oceńcie. Tutaj jest moja fotka. Bye

    Jacek Maliszewski

    Źródło:
    Tematy
    Ranking najtańszych kont firmowych dla JDG z premią dla aktywnych – czerwiec 2026 r.
    Ranking najtańszych kont firmowych dla JDG z premią dla aktywnych – czerwiec 2026 r.

    Komentarze (0)

    dodaj komentarz

    Powiązane:

    Polecane

    Najnowsze

    Popularne

    Ważne linki