REKLAMA
Początek gorący, a to dopiero rozgrzewka! Ruszyły Wakacje na Giełdzie

    Tygodniowy komentarz Rynku Walutowego i Pieniężnego

    Jacek Maliszewski2001-04-17 08:53
    publikacja
    2001-04-17 08:53

    Tygodniowy komentarz Rynku Walutowego i Pieniężnego


    RYNEK WALUTOWY

    Złotówka cały czas rośnie w siłę. W minionym tygodniu doszło do przebicia linii wsparcia wynikającej z minimalnego zasięgu spadku z formacji podwójnego szczytu. Na wykresie kursu koszyka w skali tygodniowej widać to dokładnie. Kolejne wsparcie znajduje się na poziomie 3,71-3,72 złotego za koszyk, czyli około 2% niżej. O sile złotego zadecydowały dwa wydarzenia. Pierwsze to podwyższenie ratingu dla naszego długu publicznego przez firmę ratingową Standard & Poors, a drugie to propozycje Ministerstwa Finansów w sprawie zmiany systemu podatkowego dla osób fizycznych. Chyba tylko obecny i tak już wysoki poziom notowań naszej waluty nie pozwolił na gwałtowny wzrost kursu złotego. Mieliśmy więc powolny pełzający wzrost. Sprężyna naciąga się dalej i nie ma jak na razie oznak na zakończenie obecnego trendu.

    Przyjrzyjmy się każdej z walut wchodzących w skład koszyka z osobna. Wykres kursu euro względem złotego wygląda tragicznie. Ostatnie minimum na poziomie 3,5550 jest najniższym kursem euro względem złotego w historii tej waluty. Gdyby jednak przeliczyć sztucznie kurs euro wstecz na podstawie znanych parytetów wymiany wszystkich walut wchodzących w skład Unii Monetarnej, to okaże się, że tak tanie euro było ostatnim razem w dniu 16 kwietnia 1997 roku, czyli równo 4 lata temu.

    Wykres kursu dolara wygląda znacznie lepiej. Od dłuższego już czasu kurs waluty amerykańskiej konsoliduje się w obszarze 4,00-4,15 złotego. Na wykresie dziennym część obserwatorów widzi zapewne budującą się formacje odwróconej RGR. Nie przeceniałbym jednak tej formacji. Pojawiła się ono bowiem nie tak dawno temu na o wiele ważniejszym rynku eur/usd, a i tak nie doprowadziło to to odwrócenia trendu na tamtym rynku. Radzę więc zachować ostrożność. Dopóki kurs dolara nie wyjdzie ponad poziom 4,17 złotego na zamknięcie dnia, to nie ma co mówić o zakończeniu okresu konsolidacji.

    Na rynku dolara względem euro mamy obecnie okres niezdecydowania. Nie ośmielę się przewidzieć w chwili obecnej, w którą stronę może pójść tamten rynek. Prawdopodobieństwo wzrostu kursu dolara lub wzrostu kursu euro jest podobne. Lepiej zaczekać na wykrystalizowanie się sytuacji. Do takiego rozjaśnienia może dojść już wkrótce za sprawą ruchów zapoczątkowanych na rynku pieniężnym w obydwu strefach walutowych. Ale o tym już w części poświęconej rynkowi pieniężnemu.

    RYNEK PIENIĘŻNY

    W czwartek doszło do wydarzenia historycznego. Po raz pierwszy od wielu, wielu lat stopy procentowe na euro na rynku międzybankowym były wyższe od stóp procentowych na dolara. O możliwości takiego rozwoju wypadków pisałem już od wielu tygodni i wreszcie się doczekałem. Niewątpliwie decyzja Europejskiego Banku centralnego pozostawiającego stopy procentowe na niezmienionym poziomie pomogła w jego (scenariusza) realizacji. Zobaczmy jak do tego dochodziło na przestrzeni wielu miesięcy. Jeszcze pod koniec 1999 roku oprocentowanie lokat jednomiesięcznych dolarowych było o 3 punkty procentowe wyższe niż lokat nominowanych w euro. Jednak prawdziwe przyspieszenie spadku tej różnicy dokonało się w ostatnich kilku tygodniach. Szykuje się więc mała rewolucja. Rynek musi to jakoś przetrawić. Do tej pory sprawa była jasna. Długoterminowy kapitał leżakował sobie spokojnie w wyżej procentowanych papierach skarbowych amerykańskich. Teraz nagle okazało się, że w strefie euro można osiągnąć więcej z takiego leżakowania i to przy porównywalnym poziomie ryzyka. Myślę, że dojdzie do przepływu olbrzymiej masy pieniądza właśnie w stronę papierów skarbowych UE. Kto wie, czy ostatnie dni minionego tygodnia nie były tego zwiastunem. Myślę tutaj o rynku obligacji trzydziesto i dziesięcioletnich w USA. Na wykresie rentowności 30-latków widać wyraźnie załamanie opadającego kanału trendowego. Taki wzrost rentowności tych papierów oznaczać może tylko jedno - sporą wyprzedaż z grubych rąk, co załamało równowagę pomiędzy popytem i podażą tych papierów. Troszkę lepiej wygląda sytuacja w przypadku 10-latków. Tutaj jeszcze nie doszło do przerwania opadającej linii trendu. O większej sile papierów dziesięcioletnich nad trzydziestoletnimi pisałem już od pewnego czasu badając różnicę w rentowności obydwu tych papierów. Pamiętajmy jednak, że formacją występująca na obligacjach 10-letnich jest opadający klin rentowności (lub rosnący klin ceny tych papierów). Wybicie się z takiej figury analizy technicznej może skutkować większym spadkiem ceny. Tak więc podsumowując oczekiwałbym niedługo umocnienia waluty europejskiej właśnie za sprawą systematycznego przepływu kapitału z zachodu na wschód przez Atlantyk.

    Na koniec zobaczmy na nasz rynek pieniężny. W czwartek mieliśmy trzeci z czterech przetargów na bony skarbowe, których wynik zadecyduje o poziomie kuponu odsetkowego dla obligacji trzyletnich o zmiennej stopie procentowej. Przypomnę, że do wyliczenia wysokości tego kuponu potrzebna jest średnia ze średnich rentowności przetargowych z czterech przetargów na bony 13-tygodniowe. Obecnie znamy już trzy wartości i brakuje nam tylko jednej. Sądzę, że średnia ta ostatecznie wyniesie 16,3-16,4%. Najniżej oprocentowane będą obligacje najnowsze, gdyż nie są one korygowane żadnym wskaźnikiem. Najwyżej procentowane będą obligacje o symbolach do TZ0502 włącznie (wygasające najpóźniej w maju 2002 roku). Wskaźnik korygujący dla tych serii wynosi bowiem 1,05 średniej rentowności bonów 13-tygodniowych. Oczekuję więc rentowności tych obligacji w najbliższym okresie odsetkowym na poziomie 17,11-17,22%. Obligacje nieco starsze, mające współczynnik korygujący 1,04 będą więc oprocentowane na poziomie 16,-95-17,06%.

    Spójrzmy jeszcze tylko na plan przetargów obligacji skarbowych. One to bowiem w ostatnim czasie nadają ton naszemu rynkowi walutowemu. Duże oferty MF przyciągają kapitał spekulacyjny z zagranicy skuszony wysokimi stopami procentowymi w Polsce. Najbliższe przetargi odbędą się dopiero 9 i 16 maja. To spory szmat czasu. Taki brak pożywki dla spekulacji może przyczynić się do osłabienia złotego. Czy tak faktycznie się stanie? Czas pokaże.

    Jacek Maliszewski

    Źródło:
    Tematy
    Ranking najtańszych kont firmowych dla JDG z premią dla aktywnych – czerwiec 2026 r.
    Ranking najtańszych kont firmowych dla JDG z premią dla aktywnych – czerwiec 2026 r.

    Komentarze (0)

    dodaj komentarz

    Powiązane: Waluty

    Polecane

    Najnowsze

    Popularne

    Ważne linki