Szwajcaria staje się coraz częstszym celem wyjazdów… samobójców. W ciągu czterech lat 600 obcokrajowców skorzystało tam z niedoprecyzowanego prawa, które pozwala poddać się eutanazji – wynika z badań szwajcarskiego Institute of Legal Medicine.


Szwajcaria to kraj, gdzie nie są zdefiniowane szczegółowe warunki tzw. samobójstwa wspomaganego – donosi serwis CNN. Te luki prawne wykorzystują m.in. mieszkańcy Niemiec i Wielkiej Brytanii, gdzie jest to nielegalne. Na Wyspach stwierdzenie „jechać do Szwajcarii” zyskało już miano metafory dla zabójstwa na żądanie – można przeczytać we wspomnianym raporcie.
Do Szwajcarii jadą również młodzi
Statystyki wskazują na 611 przypadków „samobójczych turystów” w ciągu czterech lat (2008-2012). Okazuje się, że nie są to jedynie starsi ludzie, ale również młodzież - najmłodsza osoba miała 23 lata, najstarsza - 97 lat. Większość to jednak osoby w podeszłym wieku, gdyż średnia wynosi 69 lat.
Czteroletnie obserwacje pokazują również, że do Szwajcarii w celu skorzystania z prawa do eutanazji wyjeżdżają częściej kobiety, które stanowiły 58 proc. przypadków. Blisko połowa pacjentów borykała się ze schorzeniami neurologicznymi, a reszta z nich z rakiem, chorobami serca oraz reumatyzmem. Wielu cierpiało również na kilka chorób jednoczesnie.
Na prawo do eutanazji nie godzą się m.in. Francja, Irlandia i Wielka Brytania, gdzie jest to nielegalne. Samóbojstwa wspomaganego można jednak dokonać w Europie np. w Holandii i Belgii. W Polsce eutanazja jest czynem karalnym i uznawana jest jako zabójstwo, przy czym sąd może złagodzić karę w szczególnych przypadkach.
/mg
































































