REKLAMA

Trwają prace nad projektem przepisów ograniczających sprzedaż alkoholu

2016-03-07 07:30
publikacja
2016-03-07 07:30
Trwają prace nad projektem przepisów ograniczających sprzedaż alkoholu
Trwają prace nad projektem przepisów ograniczających sprzedaż alkoholu
/ Kompania Piwowarska

Projekt przepisów dotyczących sprzedaży alkoholu ma pozwolić samorządom na regulowanie miejsc i godzin, w których sprzedaż będzie zakazana. Samorządy będą mogły też decydować o liczbie sklepów monopolowych na określonym terenie. Obecnie szara strefa w zakresie wyrobów spirytusowych stanowi blisko 15 proc. legalnego rynku. Jeśli planowane zmiany wejdą w życie, na ograniczeniu legalnej sprzedaży budżet może stracić miliardy złotych.

- Planowane ograniczenia w sprzedaży alkoholu, które mają dotyczyć zarówno liczby punktów, jak i godzin dostępności, oceniamy jednoznacznie negatywnie. Przede wszystkim każde ograniczenie sprzedaży alkoholu jest tak naprawdę ukłonem w kierunku szarej strefy i przekierowanie do niej popytu - podkreśla w rozmowie z agencją Newseria Biznes Maciej Ptaszyński, dyrektor generalny Polskiej Izby Handlu.

Propozycje zmian w ustawie o wychowaniu w trzeźwości przygotowana przez PiS i Związek Miast Polskich zakładają, że samorządy będą mogły decydować o godzinach czy miejscach, w których sprzedaż będzie zakazana, określą też limity takich punktów na osiedlach. Nowelizacja ma dotyczyć sklepów oraz lokali gastronomicznych.

Obecnie samorządy mogą regulować liczbę takich miejsc w gminie, wyznaczona jest też odległość od miejsc chronionych, czyli np. żłobków, przedszkoli czy kościołów, jednak zdaniem pomysłodawców ustawy takie przepisy są niewystarczające. W Polsce jeden sklep z alkoholem przypada na 273 osoby. Normy WHO zalecają, by było to co najmniej 1 tys. osób.

Zdaniem Ptaszyńskiego wszystkie regulacje ograniczające sprzedaż wpłyną na kondycję sklepów.

- Alkohole są generatorem obrotu i marż, zwłaszcza w tych najmniejszych sklepach - podkreśla dyrektor generalny PIH.

W czerwcu ubiegłego roku ustanowiono przepisy, które w Warszawie zwiększają odległość punktów sprzedaży alkoholu od obiektów chronionych. PIH alarmuje, że sklepom odbierane są koncesje, przez co spadają ich obroty, a te nie są w stanie utrzymać się tylko ze sprzedaży produktów spożywczych. Działania Rady Miasta mogą skutkować likwidacją 100 placówek handlowych, a co za tym idzie - stratami rzędu 60-70 mln zł i zwolnieniem ok. 1 tys. osób. Dla budżetu to straty ok. 100 mln zł. Dlatego Polska Izba Handlu postuluje szersze konsultacje społeczne w tej sprawie.

- Straty budżetu, które mogłyby nastąpić z tytułu dalszego ograniczenia legalnej sprzedaży alkoholu, idą w miliardy złotych - przekonuje Maciej Ptaszyński.

Dane Krajowej Izby Gospodarczej wskazują, że szara strefa w zakresie wyrobów spirytusowych może stanowić ok. 15 proc. legalnego rynku. Podwyżka akcyzy w 2014 roku spowodowała, że nielegalny rynek rósł w siłę, zwłaszcza że stawki podatków od wyrobów spirytusowych są u nas najwyższe w regionie (także w porównaniu z krajami Unii). Na handlu nielegalnym alkoholem budżet państwa traci rocznie 1,2 mld zł.

- Najważniejsze, żeby nie dawać szans szarej strefie, a takie zakazy i ograniczenia dają je zawsze - przekonuje dyrektor PIH. - Odbywa się to zawsze kosztem legalnego handlu, który kontroluje wiek nabywców, bezpieczeństwo produktów, które np. nie zawierają metanolu. Dlatego mamy nadzieję, że nie dojdzie do radykalnych zmian.

Źródło:
Tematy
Zyskaj nawet 250 zł z Kontem 360°

Zyskaj nawet 250 zł z Kontem 360°

Powiązane: O tym mówią ludzie

Komentarze (76)

dodaj komentarz
~kacper
Może niech się szanowni politycy zastanowia dlaczego ten naród tak suszy i czy to oby przypadkiem nie kochana władzuchna i jej żenujace pomysły sa tego główna przyczyna.
~asd
Mogą ograniczyć sprzedaż alkoholu, bo prezes sam nie pije, więc się zgodził.
~endi
Powinni zrobić tak jak to było w dawnej Polsce - sprzedaż alkoholu WYŁĄCZNIE w Niedziele i Święta , a osoby pijane odwozić nie do Izby Wytrzeźwień ale w odstępy leśne - dać im butelkę wody i część - niech drałują przez knieje , wytrzeźwieją a w mieście będzie spokój i sprawa załatwiona
~Tom
Dobrze ! Powinni jeszcze ostro opodatkować alkohol, bo niektórym pie się od alkoholu we łbie, i szukają zaczepek na ulicy ! Ze 300% zwiększyć podatek na alkohol ! Będzie spokój !
~bbbbb
Taaa, a najlepiej zakazać całkowicie. Wtedy byłby spokój całkowity, jak w Chicago w latach 20-tych
~edmund
Obecnie alkohol i papierosy nie są problemem. Teraz najwiekszą plaga są narkotyki, i ich zamienniki tzw, dopalacze pod różnymi nazwami. Biorą prawie wszyscy od gimnazjalistów kończąc na szefach firm, bankierach, ludziach mediów itd. Kiedyś przed impreza pili wino a teraz biorą narkotyki.
(usunięty)
(wiadomość usunięta przez moderatora)
~ED
Juz widze FRAJDE urzednikow, co beda mierzyc te 100 metrow od Kosciola czy placowki psychologicznej. Za drobna oplata zmierza od srodka drzwi a nie krawedzi albo zasugeruja zeby kawalek chodnika zamienic na trawnik zeby droga sie wydluzyla......
Paranoja.
Przedsiebiorca zaklada sklep, inwestuje, zatrudnia a tu nagle PECH ,
Juz widze FRAJDE urzednikow, co beda mierzyc te 100 metrow od Kosciola czy placowki psychologicznej. Za drobna oplata zmierza od srodka drzwi a nie krawedzi albo zasugeruja zeby kawalek chodnika zamienic na trawnik zeby droga sie wydluzyla......
Paranoja.
Przedsiebiorca zaklada sklep, inwestuje, zatrudnia a tu nagle PECH ,bo obok powstaje prywatny klubik dla dzieci....i koniec biznesu. Kredytu nie splaci.
Wlasciwie to takim klubikiem mozna zalatwic konkurencje jak nic
~1szySekretarzKaczy
I bardzo dobrze, bo tylko Prezes Polski ma prawo decydować co jest dobre a co złe dla każdego Polaka!!!
~Jerzy_Londyn
PZE !!! PZE !!! niech zy je PZE !!!

[PiSlamskie Zje-by Ekonomiczne]

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki