Donald Trump ponownie krytykuje amerykański bank centralny. Jego zdaniem, gdyby nie opór kierownictwa Fed, to USA mogłyby taniej finansować swój dług publiczny.


- Rezerwa Federalna powinna obniżyć stopy procentowe DO ZERA lub niżej, a wtedy powinniśmy zacząć refinansować nasz dług. KOSZTY OBSŁUGI DŁUGU MOGŁYBY BYĆ OBNIŻONE, podczas gdy jednocześnie wydłużyłby się okres spłaty. Mamy wielką walutę i jesteśmy mocni. USA powinny płacić najniższe odsetki. Bez inflacji! – napisał prezydent USA na Twitterze.
- Tylko naiwność Jaya Powella i Rezerwy Federalnej nie pozwala nam robić tego, co inne kraje już robią. Omija nas okazja zdarzająca się raz w życiu – dodał.
The Federal Reserve should get our interest rates down to ZERO, or less, and we should then start to refinance our debt. INTEREST COST COULD BE BROUGHT WAY DOWN, while at the same time substantially lengthening the term. We have the great currency, power, and balance sheet.....
— Donald J. Trump (@realDonaldTrump) September 11, 2019
Donald Trump jest na wojennej ścieżce z Rezerwą Federalną już od dłuższego czasu, chociaż to on w 2018 r. powierzył kierowanie bankiem centralnym Jerome’owi Powellowi. Do znaczącego obniżania stóp procentowych Trump wezwał Fed już w kwietniu. Na pierwszy krok w tym kierunku przyszło mu czekać do lata.
31 lipca tego roku Rezerwa Federalna po raz pierwszy od 2008 r. obniżyła stopy procentowe w USA, do 2,00-2,25 proc. Cięcie o 25 punktów bazowych wpisywało się w oczekiwania większości analityków, jednak Donald Trump już wtedy był mocno niezadowolony. Podobnie jak w poprzednich miesiącach, amerykański przywódca zarzucał Fedowi brak aktywności (czyt. cięcia stóp) w sytuacji, w której Europa i Chiny liberalizują politykę monetarną.

- Rynek chciał usłyszeć od J. Powella, że Rezerwa Federalna rozpoczyna długi i agresywny cykl cięcia stóp procentowych, aby dotrzymać kroku Chinom, Unii Europejskiej i innym krajom. Jak zwykle, Powell nas zawiódł, jednak przynajmniej zakończył zacieśnianie ilościowe, którego w ogóle nie powinno się rozpoczynać (brak inflacji). Wygramy i tak, ale z pewnością nie dostaję zbyt wielkiego wsparcia od Fedu – napisał wówczas Trump.
Z kolei czerwcu Trump powiedział, że polityka banku centralnego Chin "daje im kolosalną przewagę konkurencyjną". Dodał: "My nie mamy tej przewagi, bo mamy Fed, który nie obniża stóp procentowych (...) Fed jest dla nas bardzo, bardzo destrukcyjny" - oznajmił prezydent. "Nie zapominajmy, że w Chinach szefem Fed jest prezydent Xi, prezydent Chin. I jako szef Fed może robić to, co chce" - podkreślił.
Tajemnicą poliszynela jest, że Donald Trump zabiega o niższe stopy procentowe w nadziei, że przyczynią się one do przyspieszenia tempa wzrostu gospodarczego (lub spowolnią jego hamowanie) oraz złagodzą negatywne skutki rozpętanej przez niego wojny handlowej z Chinami. Wszystko to analizowane jest w amerykańskich mediach przez pryzmat przyszłorocznych wyborów, w trakcie których Trump będzie ubiegał się o reelekcję. Jak na ironię, w trakcie poprzedniej kampanii prezydenckiej, nowojorski miliarder krytykował ówczesne władze monetarne USA za prowadzenie zbyt łagodnej polityki i doprowadzanie do powstawania „baniek” w gospodarce.
Odnosząc się do oprocentowania amerykańskiego długu publicznego, Donald Trump miał zapewne na myśli to, że rentowność np. 10-letnich obligacji rządu USA wynosi 1,7 proc., podczas gdy np. w przypadku Niemiec jest ujemna i sięga -0,5 proc. Sytuacja ta możliwa jest ze względu na to, że stopy procentowe w strefie euro sprowadzone są do zera, podczas gdy w USA wynoszą 2,00-2,25 proc. Tymczasem zegar amerykańskiego długu publicznego wciąż tyka – obecne wskazanie pokazuje 22,5 biliona dolarów, co odpowiada 105 proc. PKB.
Kolejne posiedzenie decyzyjne Federalnego Komitetu Otwartego Rynku (gremium złożonego z gubernatorów Rezerwy Federalnej decydującego o polityce monetarnej) zaplanowano na 17-18 września. Będzie to posiedzenie rozszerzone, co oznacza, że poza decyzją i konferencja prasową, inwestorzy czekają także na projekcje makroekonomiczne członków FOMC. Na jutro z kolei zaplanowano posiedzenie decyzyjne EBC.
Michał Żuławiński



























































