REKLAMA
WAKACJE NA GIEŁDZIE

Transformacja energetyczna w Polsce. Ministerstwo zmienia strategię, na stole potężne zmiany dla gospodarki

2026-06-08 19:14, akt.2026-06-08 19:48
publikacja
2026-06-08 19:14
aktualizacja
2026-06-08 19:48
Dodaj Bankier.pl w Google

Rząd przyjął zaktualizowany Krajowy Plan w dziedzinie Energii i Klimatu; w 2040 r. moce OZE odpowiadać będą za prawie 60 proc. całkowitych mocy zainstalowanych w systemie - podał resort energii na stronie.

Transformacja energetyczna w Polsce. Ministerstwo zmienia strategię, na stole potężne zmiany dla gospodarki
Transformacja energetyczna w Polsce. Ministerstwo zmienia strategię, na stole potężne zmiany dla gospodarki
fot. LED Supermarket / / Pexels

"Rada Ministrów przyjęła Krajowy Plan w Dziedzinie Energii i Klimatu. Dokument opracowany przez Ministerstwo Energii trafi do Brukseli" - napisał resort energii na stronie.

Dodał, że zgodnie z prognozami KPEiK, do 2030 r. moc zainstalowana w krajowym systemie elektroenergetycznym (KSE) wzrośnie do ponad 90 GW, a do 2040 r. podwoi się względem 2025 r.

"Zgodnie z aktualizacją KPEiK system energetyczny zmierzać będzie ku zwiększeniu mocy zainstalowanej z ponad 77 GW (III.2026 r.) do ok. 128-156 GW (WEM-WAM) w 2040 r." - napisano.

Dodano, że prognozuje się, że do 2040 r. moce OZE wzrosnąć mogą do poziomu ok. 84-92 GW (zatem więcej niż obecnie cały KSE).

Wakacje na giełdzie

"W 2040 r. moce OZE odpowiadać będą za prawie 60 proc. całkowitych mocy zainstalowanych w systemie. Istotne znaczenie będą miały moce wiatrowe, których łączna moc może sięgnąć nawet 47 GW (WAM), z dalszym potencjałem do wzrostu. Udział OZE w produkcji energii elektrycznie wzrośnie do ok. 52-53 proc. w 2030 r. oraz do ok. 66-69 proc. w 2040 r. (WEM–WAM)" - wskazano.

Dokument zawiera tzw. umiarkowany scenariusz transformacji (WEM) i ambitny (WAM).

Podano, że wdrażanie KPEiK prowadzić będzie do sukcesywnego zmniejszania zależności importowej w zakresie dostaw surowców energetycznych, a tym samym redukcji kosztów związanych z nabyciem importowanych paliw i wypływem środków poza nasz kraj. Do 2040 r. saldo importowo-eksportowe nośników energii ulegnie obniżeniu o ok. -11 proc. według scenariusza WEM (z ponad 45 Mtoe w 2020 r. do ok. 41 Mtoe w 2040 r.) oraz o ok. -27 proc według scenariusza WAM (tj. do ok. 33 Mtoe w 2040 r.).

W zależności od przyjętego scenariusza transformacji, udział OZE w strukturze produkcji energii wzrośnie do 51,6–53,2 proc. w 2030 r. oraz do 65,6–68,9 proc. w 2040 r. (WEM–WAM). Kluczową rolę w tym procesie odegrają: energetyka wiatrowa na lądzie i morzu, fotowoltaika oraz wykorzystanie gazów odnawialnych. W bilansowaniu systemu i zapewnieniu bezpieczeństwa dostaw istotną role będzie odgrywał gaz ziemny, który w kolejnych latach będzie zastępowany przez gazy zdekarbonizowane i odnawialne.

Natomiast w ciepłownictwie i chłodnictwie udział OZE może wynieść w 2030 r. 31,6-36,5 proc., a w 2040 r. ok. 43,5-56,7 proc. (WEM–WAM).

"Rozwój energetyki niskoemisyjnej w Polsce może stać się jednym z najważniejszych impulsów dla krajowej gospodarki w najbliższych dekadach. W przypadku morskich farm wiatrowych zakłada się osiągnięcie poziomu local content na poziomie ok. 40 proc. Przy inwestycjach rzędu blisko 274 mld zł w latach 2026-2040 oznacza to, że ok. 110 mld zł pozostanie w portfelach krajowych przedsiębiorców, a więc w krajowej gospodarce" - napisano.

"Jeszcze większe znaczenie dla gospodarki ma lądowa energetyka wiatrowa. Dzięki wyższemu udziałowi krajowych dostawców i usług, local content w tym segmencie może wynieść ok. 60 proc. Przy nakładach inwestycyjnych na poziomie ok. 210 mld zł przełoży się to na ponad 125 mld zł wartości generowanej w Polsce" - dodano.

Podano, że istotnym elementem transformacji będzie także rozwój energetyki jądrowej. Przy założonym poziomie local content rzędu 40 proc. przy pierwszym reaktorze (45 proc. przy drugim i 50 proc. przy trzecim) oraz nakładach inwestycyjnych sięgających ok. 223 mld zł, krajowa gospodarka i rodzime przedsiębiorstwa mogą uzyskać dodatkowo ok. 100 mld zł.

Uruchomienie w drugiej połowie lat trzydziestych pierwszych bloków elektrowni jądrowej oraz małych reaktorów modułowych (SMR) zapewni ok. 40 TWh energii wytwarzanej w podstawie systemu.

Przy realizacji KPEiK koszty wytwarzania energii mogą spaść o ok. 8 proc. do 2030 r. i o 18 proc. do 2040 r. względem poziomu z 2025 r. Wzmocni to konkurencyjność polskich przedsiębiorstw i przyniesie korzyści odbiorcom indywidualnym.

Do 2030 r. emisje gazów cieplarnianych spadną o 43-53 proc. do 2030 r. oraz do 61-75 proc. do 2040 r. (WEM–WAM).

Wcześniej minister energii Miłosz Motyka na konferencji PSEW w Świnoujściu informował, że w ambitnym scenariuszu KPEiK będzie zapisane 18 GW mocy do 2040 roku dla morskiej energetyki wiatrowej.

W poprzedniej wersji założeń do aktualizacji KPEiK autorstwa ME zakładano 16 GW w morskiej energetyce wiatrowej do 2040 r. w tzw. ambitnym scenariuszu.

Na konferencji w Świnoujściu szef ME zapowiedział, że zaktualizowany KPEiK będzie niebawem przyjęty przez rząd.

"Utrzymujemy wysokie ambicje dotyczące odnawialnych źródeł energii. Wskazujemy jako miks docelowy odnawialne źródła energii i atom" - zaznaczył.

3 czerwca rzecznik prasowy ME poinformował PAP Biznes, że projekt aktualizacji Krajowego Planu w dziedzinie Energii i Klimatu może trafić pod obrady Rady Ministrów w ciągu najbliższych dwóch tygodni.

Wcześniej minister energii Miłosz Motyka zapowiedział w RMF FM szybkie przesłanie KPEiK Brukseli.

Na przełomie maja i czerwca projektem zajmował się Stały Komitet Rady Ministrów (SKRM).

Międzyresortowe konsultacje dokumentu, głównie między resortami energii i klimatu, trwały praktycznie od początku roku.

Z zaprezentowanych w grudniu 2025 r. przez ME założeń do zaktualizowanego Krajowego Planu w dziedzinie Energii i Klimatu (KPEiK) do 2030 r., z perspektywą do 2040 r. wynikało, że produkcja energii z OZE wzrośnie do 51-53 proc. w 2030 r. i do 65-68 proc. w 2040 r.

Na początku października Komisja Europejska zdecydowała o pozwaniu Polski przed Trybunał Sprawiedliwości UE (TSUE) za niedostarczenie finalnie zaktualizowanego Krajowego Planu w dziedzinie Energii i Klimatu. (PAP Biznes)

jz/ alk/ ana/

Źródło:PAP
Tematy

Komentarze (16)

dodaj komentarz
jerrysss
Najnowszy problem w Niemczech (czytaj w EU) to duża nadprodukcja zielonej energii w słoneczne dni, którą ze względów ideologicznych należy kupić, albo przynajmniej zapłacić. Oczywiście równolegle do wiatraków i paneli muszą być konwencjonalne bloki lub możliwość importu np. z Francji. Za równoległy system trzeba drugi raz drogo zapłacić.Najnowszy problem w Niemczech (czytaj w EU) to duża nadprodukcja zielonej energii w słoneczne dni, którą ze względów ideologicznych należy kupić, albo przynajmniej zapłacić. Oczywiście równolegle do wiatraków i paneli muszą być konwencjonalne bloki lub możliwość importu np. z Francji. Za równoległy system trzeba drugi raz drogo zapłacić. Pomysł Unii jest taki, żeby, gdy jest nadprodukcja zielonej energii, była możliwość wyeksportowania jej z Niemiec np. do Polski i żeby Polska musiała ją kupić w pierwszej kolejności!!!! PARANOI OSZOŁOMÓW Z EU CIĄG DALSZY !!!!
Nie trafia do nich argument, że UE powoli staje się skansenem z momentami sześciokrotnie droższą energią niż reszta świata. Budowanie magazynów energii złagodziłoby znacznie problem (choć nie rozwiązałoby go). Polska powinna się z tej paranoi jak najszybciej wypisać. Przestać dotować fotowoltaikę i wiatraki. Powinniśmy tę kasę poświęcić na budowę wielkich i małych magazynów energii. Elektrownie szczytowo pompowe i całą resztę. No i nowe technologie spalania węgla! Jeśli polscy politycy to zrobią, mamy szansę wyjść obronną ręką z tej paranoi!
alex_w
Skoro piszą, że "W bilansowaniu systemu i zapewnieniu bezpieczeństwa dostaw istotną role będzie odgrywał gaz ziemny", to znaczy, że ten dokument jest przestarzały już w momencie powstania, a rząd zamierza zmarnować szansę, jaką daje transformacja energetyczna. Przykład Australii pokazuje, jak należy to robić prawidłowo:Skoro piszą, że "W bilansowaniu systemu i zapewnieniu bezpieczeństwa dostaw istotną role będzie odgrywał gaz ziemny", to znaczy, że ten dokument jest przestarzały już w momencie powstania, a rząd zamierza zmarnować szansę, jaką daje transformacja energetyczna. Przykład Australii pokazuje, jak należy to robić prawidłowo: zamiast dopłacać do emitujących gazy cieplarniane elektrowni gazowych, dopłacić obywatelom do prywatnych magazynów energii i maksymalnie uprościć procedury przyłączeniowe. Jeżeli tego nie zrobimy, to zmarnujemy także szansę dla krajowego przemysłu produkcji baterii, w czym Polska jest w tej chwili światową potęgą, ale to oczywiście może się zmienić.
lolkoniecziutka
Portal bankier.pl pominął to:
"Zgodnie z aktualizacją KPEiK system energetyczny zmierzać będzie ku zwiększeniu mocy zainstalowanej z ponad 77 GW (III.2026 r.) do ok. 128-156 GW (WEM-WAM) w 2040 r." - źródło: wnp.pl
A to wszystko, do zapotrzebowania 18,5 GW. Jak nie wypali wam z dotowanymi magazynami prądu, to proponuję
Portal bankier.pl pominął to:
"Zgodnie z aktualizacją KPEiK system energetyczny zmierzać będzie ku zwiększeniu mocy zainstalowanej z ponad 77 GW (III.2026 r.) do ok. 128-156 GW (WEM-WAM) w 2040 r." - źródło: wnp.pl
A to wszystko, do zapotrzebowania 18,5 GW. Jak nie wypali wam z dotowanymi magazynami prądu, to proponuję - "kable" o średnicy 200 metrów. Większy kabel, więcej aryjskiego prądu z OZE grüne pomieści.
dasbot
Chińczyk 55-60% energii wytwarza z węgla i w tyle ma lewacką propagandę "zielono mi". Produkują sobie z dala od miast, wykorzystując coraz nowocześniejszą technologię. Węgiel to czas zatrzymany w skałach jako dobro dla przyszłych pokoleń. Dlaczego jedni myślą i to wykorzystują, a drudzy są jełopami i to kontestują? Dlaczego Chińczyk 55-60% energii wytwarza z węgla i w tyle ma lewacką propagandę "zielono mi". Produkują sobie z dala od miast, wykorzystując coraz nowocześniejszą technologię. Węgiel to czas zatrzymany w skałach jako dobro dla przyszłych pokoleń. Dlaczego jedni myślą i to wykorzystują, a drudzy są jełopami i to kontestują? Dlaczego w tej strategii nie ma słowa o kosztach i harmonogramie rozwoju infrastruktury (głównie stacje ładowanie pojazdów)? Aby zachęcić ludzi do przesiadki na NEVs potrzeba mocy, ich dostępności 24/7 oraz gęstej sieci szybkich ładowarek, które w 5 minut będą mogły naładować 80% pojemności baterii nowoczesnego auta (80-100 kWh). Czy gość rzucający się z motyką na Słońce to wszystko dobrze policzył? A co będzie jak przestanie wiać, bo zmieni się klimat? To nie hipoteza, tylko fakty. Niech przykład Niemiec służy za przestrogę do czego doprowadzić może "nauka". Gdyby nie nadwyżka mocy Francji i jej eksport, Niemiaszki przy świecach spędziłyby zimę kilka lat temu. Czy naprawdę w tym kraju nie można tak oczywistych rzeczy wiedzieć, uczyć się od lepszych i generalnie nie próbować wymyślać na nowo koła?..........Clown world.
sweetacid1313
Jezus maria! To tryumfalna droga do nikąd! To już raz było, kiedy Lenin (Władimir Ijlicz) powiedział „Komunizm to władza radziecka plus elektryfikacja całego kraju.” Mamy powtórkę z Kraju Rad, tyle tylko, że w tym mitycznym 2040-tym to będzie panował neofeudalizm, jeśli nie niewolnictwo.
tomitomi
bzdury , bzdury , i jeszcze raz bzdury !
to są mrzonki ludzi oderwanych od rzeczywistości , którzy próbują zaklinać problemy w kamienie !
adam.1983
Prą na energię z OZE a dla obywateli chcących postawić magazyn energii kłody pod nogi w postaci absurdalnych wymagań i pozwoleń. Bez magazynów ta energia z OZE się będzie marnować.
miketheripper
Nie "rząd" tylko "pato-rząd". Uważam, że używanie pierwszego określenia obraża wszystkie normalne rządy na świecie.
miketheripper odpowiada (usunięty)
Odbieraj! Wstydu sobie oszczędź! xD

Powiązane: Transformacja energetyczna

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki