REKLAMA
WAKACJE NA GIEŁDZIE

To były słabe ferie dla hotelarzy. Szykują się już na wakacje, co z cenami?

2024-03-02 09:00
publikacja
2024-03-02 09:00
Dodaj Bankier.pl w Google

Pogoda nie dopisała, nie dopisali goście, o których trzeba będzie się bardziej postarać. Rodzima branża turystyczna podsumowuje zakończone niedawno ferie w słabych nastrojach, ale wyciąga wnioski przed wakacjami. Dobra wiadomość dla planujących już letnie wyjazdy jest taka, że większość gospodarzy nie zamierza podnosić cen. Zamierza natomiast remontować, rozbudowywać, uzupełniać ofertę i mocniej powalczyć w Internecie - wynika z ankiety Nocowanie.pl.

To były słabe ferie dla hotelarzy. Szykują się już na wakacje, co z cenami?
To były słabe ferie dla hotelarzy. Szykują się już na wakacje, co z cenami?
fot. Patrick Robert Doyle / / Unsplash

W badaniu przeprowadzonym przez największy polski portal turystyczny udział wzięło 400 właścicieli obiektów hotelowych. Zapytani o to, jak oceniają ruch w trakcie ostatnich ferii zimowych w porównaniu do poprzedniego roku, aż 68% odpowiedziało, że był niesatysfakcjonujący. Jedynie niespełna 4% badanych oceniło obłożenie w sezonie zimowym jako bardzo dobre.

„Trudno w tej sytuacji mówić o zadowalających wynikach finansowych branży. Tym bardziej, że mając świadomość sytuacji ekonomicznej wielu Polaków, aż 73% ankietowanych utrzymało zimowe ceny na zeszłorocznym poziomie - zauważa Agnieszka Rzeszutek, ekspert Nocowanie.pl. - Co czwarty ankietowany próbował wyrównać wysokie koszty prowadzenia działalności, podwyższając ceny, przeważnie w przedziale 5-15%” - dodaje.

Na wyniki finansowe gospodarzy wpływa nie tylko liczba gości i ceny, ale też czas, jaki spędzają na wyjeździe. A ten od kilku sezonów znacznie się skraca. Dwutygodniowe wakacje czy ferie stają się rzadkością. Ponad połowa - 53,3% respondentów - przyznaje, że w czasie ferii zimowych goście spędzili u nich średnio od 3 do 5 nocy. Jedna trzecia badanych odnotowała jeszcze krótsze średnie długości rezerwacji na zaledwie 1-2 dni. Pobyty trwające dłużej niż tydzień przeważały u jedynie 1,5% ankietowanych.

Za największe zagrożenia dla swojego biznesu przed sezonem letnim ponad połowa uczestników ankiety - 55,6% - uważa wysokie koszty utrzymania działalności. Na mniejszą liczbę turystów, związaną nie tylko z sytuacją ekonomiczną polskich rodzin, ale też z rosnącą popularnością wyjazdów zagranicznych, uwagę zwraca 48% ankietowanych. Mówią też o dużej konkurencji (40%).

Wakacje na giełdzie

Gospodarze nie zamierzają pozostać bierni wobec wyzwań. Zauważając zmieniające się oczekiwania gości, planują uzupełnić ofertę o dodatkowe atrakcje i udogodnienia, takie jak basen, strefa spa czy sprzęt do aktywności na świeżym powietrzu. Remont i rozbudowę obiektu planuje aż 51% badanych.

„Chcą też aktywnie przekonywać turystów do swojej oferty, głównie online: przez reklamę w mediach społecznościowych, poprawienie własnej strony internetowej, wsparcie ze strony serwisów rezerwacyjnych - podkreśla Agnieszka Rzeszutek. - Co ważne dla planujących już wakacje turystów, co piąty hotelarz rozważa na sezon letni wprowadzenie promocji cenowych”.

Skoro mowa o cenach, utrzymanie ich w sezonie letnim na zeszłorocznym poziomie deklaruje 68% gospodarzy. Co czwarty uczestnik badania rozważa podniesienie cen o 5-15%.

Co ciekawe, blisko połowa ankietowanych (47%) w czasie ostatnich ferii odnotowała obecność gości z zagranicy, na których przyjazd liczą również latem, kiedy to Polacy wyruszą na wciąż coraz bardziej popularne wyjazdy zagraniczne.

„Trudniej będzie natomiast o pracę w rodzimej turystyce. Aż 84% hotelarzy biorących udział w naszym badaniu, nie planuje zatrudniać przed nadchodzącym sezonem letnim” - dopowiada Rzeszutek i jak podkreśla połowa ankietowanych widzi potrzebę rządowego wsparcia dla branży.

Źródło:PAP
Tematy

Komentarze (6)

dodaj komentarz
stain
Kwintesencją przemysłu turystycznego w Zakopanem jest miś - ostatnio próbował wyłudzić kasę od jakiejś laski która sobie tam kręciła jakąś selfi-rolkę na jakiegoś instagrama. Pamiętam też "setkę" misia w TV ze 20 lat temu: "Teraz to ni ma już prawdziwych turystów, same cepry, coby chciały wszystko za darmo. A JA TU Kwintesencją przemysłu turystycznego w Zakopanem jest miś - ostatnio próbował wyłudzić kasę od jakiejś laski która sobie tam kręciła jakąś selfi-rolkę na jakiegoś instagrama. Pamiętam też "setkę" misia w TV ze 20 lat temu: "Teraz to ni ma już prawdziwych turystów, same cepry, coby chciały wszystko za darmo. A JA TU DLA ICH PRZYJEMNOŚCI PRZECIŻ NIE STOJĘ"
carlito1
Należy podnieść ceny ! to święta zasada ekonomii.....
kobiety_na_traktory
Nie pojadę tam nawet jak mi będą dopłacać. To nie wypoczynek a katorga
bangladesznadwisla
Ceny na Podhalu są dużo wyższe niż w Hiszpanii.
W cenie chamstwo i brud
niederfurzdorf
Jak to co? Podnosić ceny!!!!! Tłumy Arabów pchają się do Zakopanego , cała Polska zapchana turystami z całego świata . Na jaki grzyb hotelarzom klienci z Polski? Mało wydają . Przecież o nich przypomną sobie jak np. gastronomowie w Krakowie dopiero przy jakiejś następnej pandemii czy innym kryzysie i wyjdą z hasełkami na ulice: Jak to co? Podnosić ceny!!!!! Tłumy Arabów pchają się do Zakopanego , cała Polska zapchana turystami z całego świata . Na jaki grzyb hotelarzom klienci z Polski? Mało wydają . Przecież o nich przypomną sobie jak np. gastronomowie w Krakowie dopiero przy jakiejś następnej pandemii czy innym kryzysie i wyjdą z hasełkami na ulice: Rodacy przyjeżdżajcie do nas, pomóżcie nam przeżyć. Daliście nam w podatkach już wprawdzie 8 tarcz na 250 miliardów ale to jeszcze mało. Przyjeżdżajcie, Kupujcie . Zostawiajcie swoje pieniądze. Ale póki co to was złoimy jak frajerow albo jak jeden geniusz w Zakopanem powiedział w knajpie klientowi, który zadał pytanie: nie podoba się? To wypad!
stain
Na Podhalu niestety kultywowane są tradycje zbójeckie. Mam czasem wrażenie, że oni by chcieli, żeby same dutki do nich przyjeżdżały - cepry to tylko niepotrzebny dodatek.

Powiązane:

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki