Sejmowa komisja we wtorek negatywnie zaopiniowała wniosek o odwołanie Pauliny Hennig-Kloski ze stanowiska szefowej resortu klimatu. Ministra nazwała wniosek „aktem oskarżenia rządów PiS”, argumentując, że naprawiła „błędy” swych poprzedników m.in. ograniczając ryzyko wystąpienia blackoutów.


Na wtorkowym posiedzeniu sejmowej Komisji Ochrony Środowiska, Zasobów Naturalnych i Leśnictwa posłowie rozpatrywali wniosek o wyrażenie wotum nieufności wobec minister klimatu i środowiska Pauliny Hennig-Kloski. Wniosek negatywnie zaopiniowało 21 posłów, a 15 posłów - pozytywnie. Nikt się nie wstrzymał.
Wniosek o wyrażenie wotum nieufności wobec minister klimatu i środowiska Pauliny Hennig-Kloski wpłynął do Sejmu 27 marca br. Podpisało się pod nim ponad 80 posłów, przede wszystkim z PiS i Konfederacji. Jego autorzy ocenili, że dotychczasowe działania kierownictwa resortu wskazują na „poważne braki kompetencyjne, liczne błędy w procesie legislacyjnym oraz decyzje podejmowane w sposób chaotyczny i pozbawiony odpowiedzialnej analizy skutków społecznych i gospodarczych”.
We wniosku wskazano m.in na brak działań na rzecz ograniczenia negatywnych skutków unijnej polityki klimatycznej dla Polski czy działanie na szkodę bezpieczeństwa energetycznego kraju. W ocenie wnioskodawców działalność Hennig-Kloski na stanowisku ministra „w sposób jednoznaczny uzasadnia zastosowanie tego mechanizmu odpowiedzialności parlamentarnej” - zaznaczono w uzasadnieniu. Autorzy wniosku ocenili, że dotychczasowe działania kierownictwa resortu wskazują na „poważne braki kompetencyjne, liczne błędy w procesie legislacyjnym oraz decyzje podejmowane w sposób chaotyczny i pozbawiony odpowiedzialnej analizy skutków społecznych i gospodarczych”.
Wymieniono 17 głównych okoliczności uzasadniających wniosek. Chodzi m.in. o brak działań na rzecz ograniczenia negatywnych skutków unijnej polityki klimatycznej dla Polski, szczególnie w zakresie unijnego systemu ETS, działań resortu dotyczących energii wiatrowej oraz sposobu kierowania ministerstwem.

Okolicznością popierającą wniosek było - zdaniem wnioskodawców:
- „działanie na szkodę bezpieczeństwa energetycznego”,
- „chaos wokół programu »Czyste Powietrze«”, gdzie wskazano na „brak nadzoru nad dofinansowywanymi urządzeniami oraz marnotrawstwo środków publicznych”,
- „zaniedbania w przygotowaniu sektora energetycznego i drzewnego”, aby zapewnić dostępności pelletu na okres ostatniej zimy,
- „działania na rzecz lobby wiatrakowego i OZE”,
- „chaotyczne decyzje oraz brak spójnej strategii w zakresie gospodarki leśnej”,
- „forsowanie rozwoju morskich farm wiatrowych”.
- „sabotaż państwa przez próbę oparcia suwerenności energetycznej na odnawialnych źródłach energii”,
- „działanie na szkodę polskiego przemysłu w imię lobby wiatrakowego”,
- „destrukcyjne działanie dla spójności funkcjonowania rządu w dziedzinie energetyki”,
- „niewłaściwe działania i wypowiedzi w sprawie pomocy dla powodzian”,
- „wsparcie chińskiego przemysłu przez błędne kryteria w programie NaszEauto”,
- „brak elementarnego przygotowania merytorycznego do kierowania Ministerstwem Klimatu i Środowiska”.
Szefowa MKiŚ, odnosząc się we wtorek do zarzutu dot. polityki klimatycznej wskazała, że Rada Europejska zatwierdziła cel neutralności klimatycznej do roku 2050 w grudniu 2019 roku. - Kto wtedy reprezentował Polskę na szczycie Unii Europejskiej? Mateusz Morawiecki, premier za rządów PiS. A kiedy Unia Europejska zatwierdziła redukcję emisji do 2030 roku do 55 proc.? W 2020 roku - wskazała Hennig-Kloska.
Z kolei w odpowiedzi na zarzut dot. bezpieczeństwa energetycznego Hennig-Kloska stwierdziła, że poprzedni rząd na koniec 2023 r. zostawił polski system elektroenergetyczny „w stanie przedzawołowym”. - Gdybyśmy po was (poprzednikach, rządach PiS - PAP) nie ponaprawiali błędów, dzisiaj w Polsce byłoby już ciemno i mielibyśmy naprawdę poważne ryzyka blackoutów. (...) Dzisiaj w systemie nie moglibyśmy już utrzymywać starszych bloków węglowych, bo one pozbawione zostałyby stabilnej formy dofinansowania w postaci rynku mocy - dodała.
- To jest akt oskarżenia wobec rządów Prawa i Sprawiedliwości - stwierdziła Hennig-Kloska.
Po przegranych przez Hennig-Kloskę wyborach na przewodniczącą Polski 2050 - w partii doszło do rozłamu, w wyniku którego szefowa MKiŚ wraz z grupą kilkunastu parlamentarzystów opuściła ugrupowanie i utworzyła klub parlamentarny Centrum. Na początku marca ogłoszono powstanie stowarzyszenia Centrum Polska, którego prezeską została Hennig-Kloska.
Niektórzy politycy Polski 2050 deklarowali głosowanie za jej odwołaniem. Premier Tusk podkreślał, że głosowanie nad wotum nieufności dla minister klimatu będzie testem koalicyjnej lojalności i solidarności. - Jeśli jesteśmy koalicją, to musimy działać solidarnie i lojalnie wobec siebie. Jeśli chcemy szkodzić, to znaczy, że stajemy się opozycją - mówił Tusk.
Przewodnicząca Komisji Ochrony Środowiska, Zasobów Naturalnych i Leśnictwa Urszula Pasławska (PSL) poinformowała PAP we wtorek wieczorem, że jedyna posłanka Polski 2050 zasiadająca w tej komisji, czyli Bożenna Hołownia, zagłosowała za tym, by komisja zaopiniowała utrzymanie stanowiska Pauliny Hennig-Kloski.
Wniosek o pozbawienie Hennig-Kloski stanowiska szefowej resortu klimatu ma być głosowany podczas plenarnego posiedzenia Sejmu w czwartek. (PAP)
fos/ bpk/ drag/































































