Decyzja o tym, co z cenami energii w 2020 r. ma charakter gospodarczo-polityczny, mamy jeszcze czas na jej podjęcie - oświadczył w środę w Krynicy minister energii Krzysztof Tchórzewski.
Jak przypomniał, w 2018 r. decyzja o zamrożeniu cen energii elektrycznej zapadła 28 grudnia. „Pełniąc funkcję polityczną, muszę patrzeć na spełnianie oczekiwań społecznych” - zaznaczył minister.
„Wyborcy niedługo będą nas oceniali, jak trendy wpływają na ich kieszeń” - dodał minister. „Obywatele mówią, że nie chcą, żeby energia była droższa”.
„Decyzje będą zapadały. Mamy świadomość, że nasze społeczeństwo, a wtórnie i przedsiębiorcy, nie oczekują, żebyśmy (…) przerzucili koszty transformacji na społeczeństwo” - stwierdził szef resortu energii.

Polska transformacja energetyczna wymaga kompromisu społecznego
Sprawiedliwą transformacją energetyczną jest kompromis między różnymi grupami i postawami społecznymi, jaki udało się uzyskać w Polsce - ocenił w środę na Forum Ekonomicznym w Krynicy minister energii Krzysztof Tchórzewski.
"Udaje nam się pogodzić różne nastroje społeczne, zwolenników czy przeciwników danych rozwiązań" - Tchórzewski w czasie dyskusji o sprawiedliwej transformacji energetycznej i perspektywach na następne lata. „Myślę, że jesteśmy na dobrej drodze” - dodał.
Jak stwierdził minister, „ten kompromis nazywamy sprawiedliwą transformacją i musi on być kontynuowany rzetelnie, z jednej strony wypełniając zobowiązania wobec UE, z drugiej - stanowiska lokalnych społeczności". Tchórzewski podkreślał, że Polska musi budować energetykę konwencjonalną, by stworzyć stabilne podstawy do rozwoju energetyki odnawialnej.
Szef resortu energii podkreślił, że zarówno polityka energetyczna państwa, jak i Krajowy Plan na rzecz Energii i Klimatu muszą być spójne i zabezpieczać na wiele lat w przód możliwości wzrostu. Jak dodał, oba dokumenty powinny zostać sfinalizowane do końca tego roku.
Minister energii Litwy, pełniący obowiązki premiera, Żygimantas Vaicziunas ocenił, że cele polityki klimatycznej powinny być napędem, a nie hamulcem transformacji. Jak podkreślał, „prawdopodobnie po raz pierwszy na najwyższym politycznym poziomie dyskutujemy o węglowym podatku granicznym”. Chodzi o to, by wyrównać szanse produkcji unijnej i importowanej - tłumaczył.
„Musimy wykorzystać tę szansę i zaproponować plan” - mówił Vaicziunas, tłumacząc, że powinna być to inicjatywa państw regionu, bo to podnosi szansę jej realizacji.
Prezes PGNiG Piotr Woźniak ocenił z kolei, że w projektach polityki i planu udział gazu jako źródła energii "wydaje się niedoszacowany". Przypomniał, że duzi inwestorzy planują budowę szeregu bloków energetycznych na właśnie na gaz, co będzie oznaczać poważny wzrost popytu i produkcji z gazu.
Prezes Polskiej Grupy Górniczej Tomasz Rogala zauważył, że Polska jest liderem transformacji energetycznej. "W 1990 r. eksploatowano węgiel z 800 ścian, dziś - z 80" - wskazał. "Z innych wskaźników też jasno wynika, że Polska transformuje się najgłębiej, jeśli chodzi o ograniczanie roli węgla - dodał Rogala. „Wiemy jak to robić, a jedyne czego oczekujemy to korytarza swobody, który nie zwiększa tempa” - stwierdził prezes PGG.
Wybraliśmy drogę, która łączy bezpieczeństwo energetyczne i wymogi klimatyczne
Polska wybrała taką drogę transformacji energetycznej, która zapewnia zarówno bezpieczeństwo dostaw energii elektrycznej, jak i realizację unijnej polityki klimatycznej – przekonywał w środę w Krynicy-Zdroju minister energii Krzysztof Tchórzewski.
„Myślę, że w Polsce wybraliśmy taką drogę – i znalazła ona poparcie Komisji Europejskiej - która daje nam i bezpieczeństwo energetyczne i realizację polityki klimatycznej UE w takim zakresie, w jakim to z Unią wynegocjowaliśmy” – powiedział szef resortu energii podczas jednej z debat 29. Forum Ekonomicznego w Krynicy.
Jak mówił Tchórzewski, bezpieczeństwo energetyczne, rozumiane jako zapewnienie stabilnych dostaw energii i zaspokojenie rosnącego zapotrzebowania na nią, należy do podstawowych oczekiwań obywateli i przedsiębiorców. To oznacza – wobec spodziewanego dalszego wzrostu zapotrzebowania na prąd – konieczność inwestowania w nowe moce.
„Szeroko pojęty sektor energetyczny jest zawsze w trudnej sytuacji, dlatego, że dzisiaj musimy patrzeć na to, co będzie potrzebne za 8, 10 czy 12 lat, i pod to kierować inwestycje, a bieżące funkcjonowanie państwa demokratycznego jest ustawione w cyklach czteroletnich” – powiedział minister, podkreślając, że sektor energetyczny musi funkcjonować „w sposób racjonalny, odpowiedzialny i musi opierać się na głębokich analizach systemowych”, będących podstawą długoterminowych, kosztownych inwestycji.
W ocenie ministra, unijna polityka klimatyczna, zakładająca intensywną transformację systemu energetycznego, wymusza nie tylko inwestycje w energetyce, ale także równoległą – również kosztowną - transformację regionów górniczych, będących zapleczem energetyki konwencjonalnej. Stąd m.in. zgoda Komisji Europejskiej na okres przejściowy w transformacji energetyki.
„W moim przekonaniu, w zakresie zabezpieczenia bezpieczeństwa energetycznego, wystarczająco jak na razie wyprzedzamy oczekiwania” – ocenił Tchórzewski, wskazując, iż średnio do dwa lata zużycie energii w Polsce rośnie o tyle, ile wytwarza jeden duży blok energetyczny. Minister przypomniał, że zabezpieczeniem dla realizowanych i planowanych inwestycji w energetyce jest rynek mocy, gwarantujący stabilność finansową tych przedsięwzięć.
Tchórzewski tłumaczył, że zgoda Komisji Europejskiej na wprowadzenie rynku mocy dla energetyki konwencjonalnej pozwala również na dynamiczny rozwój segmentu odnawialnych źródeł energii. „Otwieramy się bardzo mocno na energetykę odnawialną, farmy wiatrowe na morzu, fotowoltaikę czy projekty prosumenckie” – przypomniał szef resortu energii, podkreślając, że jest to możliwe dzięki „uzyskaniu pewności energetycznej w ramach rynku mocy”.
„Staliśmy się bogatsi, stać nas na trochę więcej i idziemy w takim kierunku” – powiedział minister, wskazując, iż zainteresowanie gospodarstw domowych odnawialnymi źródłami energii przerosło oczekiwania resortu – tylko w pierwszym kwartale tego roku przybyło ok. 20 tys. nowych prosumentów, którzy zdecydowali się na instalacje OZE bez dotacji na ten cel. Wdrożenie systemu wsparcia ma dać dodatkowy 1 gigawat mocy z odnawialnych źródeł. „Wsparcie na poziomie 1 mld zł da nam tysiąc megawatów w energetyce odnawialnej” – wyjaśnił Tchórzewski.(PAP)
autor: Marek Błoński
mab/ amac/
































































