Bessa na rynku ropy sprawiła, że wiele inwestycji w sektorze straciło swoją opłacalność. W Ameryce gwałtownie spadła liczba wiertni, "czarne złoto" pompowane jest jednak nadal w ogromnych ilościach.
![Tak Ameryka "rezygnuje" z ropy [Wykres dnia]](https://galeria.bankier.pl/p/1/e/129cf94fcc3b52-945-560-10-104-1990-1193.jpg)
![Tak Ameryka "rezygnuje" z ropy [Wykres dnia]](https://galeria.bankier.pl/p/1/e/129cf94fcc3b52-945-560-10-104-1990-1193.jpg)
Dane Baker Hughes pokazują, że liczba wiertni w Ameryce Północnej spadła w ciągu ostatnich 15 miesięcy o blisko 75%. Jeszcze w grudniu 2014 roku było ich 1575, teraz pozostało ledwie 400.
Producenci zwijają inwestycje, ponieważ obecna cena ropy to ledwie 30% tego, co obserwowano w 2014 roku.
Ameryka jednak wcale nie rezygnuje z ropy. Dobrze pokazują to dane EIA dotyczące dziennego wydobycia "czarnego złota", które wciąż utrzymuje się na bardzo wysokich poziomach. Amerykanie dalej pompują ponad 9 milionów baryłek dziennie, podczas gdy w 2012 roku, przy cenie baryłki przekraczającej 100 dolarów, wydobycie kształtowało się poniżej poziomu 6 milionów.































































