Według ostatnich badań znacząco spadło poparcie dla „złotej inicjatywy” – czyli szwajcarskiego referendum w sprawie zwiększenia rezerw złota w banku centralnym do 20% aktywów. Takiemu rozwiązaniu sprzeciwia się także sam prezes Szwajcarskiego Banku Narodowego.


W połowie października sondaż instytutu GFS wskazał, że za poparciem „złotej inicjatywy” skłonnych byłoby zagłosować 45% respondentów. Przeciwko było 38%. Ale już pod koniec miesiąca sentyment przechylił się na stronę przeciwników faktycznego powiązania franka ze złotem. W internetowej sondzie przeprowadzonej przez jedną ze szwajcarskich gazet poparcie dla „złotej inicjatywy” spadło do 38%, a przeciwko chce głosować 47%. To odwrócenie proporcji sprzed dwóch tygodni.

Ruch „Ratujmy nasze szwajcarskie złoto” postuluje, aby Szwajcarski Bank Narodowy (SNB) musiał trzymać przynajmniej 20% rezerw walutowych w złocie, co oznaczałoby konieczność kupienia przynajmniej 1.500 ton złota w ciągu 5 lat. Dodatkowo złoto miałoby być przechowywane jedynie na terytorium Szwajcarii, a SNB miałby zakaz jego sprzedaży. Nad tym postulatem 30 listopada odbędzie się ogólnokrajowe referendum. Jeśli wniosek uzyska poparcie większości głosujących i większości kantonów, SNB będzie zmuszony zmienić dotychczasową politykę.
Obecnie bank centralny Szwajcarii prowadzi politykę interwencji walutowych w celu obrony minimalnego kursu wymiany franka za euro na poziomie 1,20. W tym celu SNB emituje franki i kupuje za nie euro, głównie w postaci niemieckich papierów skarbowych. „Ten limit jest obecnie naszym głównym narzędziem zapewniającym utrzymanie stabilności cen” – powiedział w wywiadzie dla "Sonntagszeitung" Thomas Jordan, prezes SNB.
Pan Jordan wyraził negatywny stosunek SNB do „złotej inicjatywy”. Jego zdaniem zagroziłaby ona utrzymaniu parytetu 1,20 franka za euro, zwiększyło ryzyko recesji i napędziło bezrobocie. Równocześnie Thomas Jordan jednoznacznie odciął się od sugestii, aby w razie pozytywnego wyniku referendum SNB utworzył specjalny fundusz do zarządzania rezerwami złota. „SNB nie może po prostu użyć sztuczek, aby obejść wolę narodu. Kategorycznie odrzucam takie pomysły” – powiedział Jordan.

Tymczasem inwestorzy z rynku walutowego coraz intensywniej grają na umocnienie helweckiej waluty. W poniedziałek wczesnym popołudniem kurs EUR/CHF oscylował pomiędzy 1,20101 a 1,20126. Są to wartości, przy których SNB najprawdopodobniej musi interweniował na rynku, aby nie dopuścić do przełamania poziomu 1,20 euro za franka.
Krzysztof Kolany





























































