Para euro-frank znalazła się najwyżej od pamiętnego „czarnego czwartku” ze stycznia 2015 roku. Osłabienie szwajcarskiej waluty na parze euro skutkowało zejściem kursu franka na polskim rynku do najniższego poziomu od 33 miesięcy.


W środę wczesnym popołudniem za franka szwajcarskiego na rynku międzybankowym płacono 3,62 zł, a więc o dwa grosze mniej niż dzień wcześniej. We wtorek frank potaniał o ponad jeden grosz. Trend spadkowy na parze CHF/PLN trwa od początku grudnia 2016 roku. Od tego czasu cena helweckiej waluty obniżyła się już o 57 groszy.
Najnowsze spadki na parze frank-złoty to pochodna wydarzeń rozgrywających się na parze euro-frank. Od kwietnia szwajcarska waluta systematycznie traci wobec euro. W ciągu poprzednich 24 godzin kurs EUR/CHF przebił wrześniowy szczyt i znalazł się najwyżej od zerwania przez SNB z polityką utrzymywania minimalnego kursu wymiany euro na franka (na poziomie 1,20).
Frank traci na fali rosnącego apetytu na ryzyko. Amerykańskie indeksy biją historyczne rekordy, a na rynkach finansowych panują szampańskie nastroje. W takim otoczeniu na popularności tracą bezpieczne lokaty kapitału, do których zalicza się szwajcarską walutę.
Ponadto na niekorzyść franka działa polityka banku centralnego Szwajcarii, który w dającym się przewidzieć terminie nie zamierza porzucić polityki najbardziej ujemnych na świecie stóp procentowych. W rezultacie posiadacze długich pozycji na franku tracą zarówno ze względu na osłabienie franka, ale też z powodu ujemnego oprocentowania zainwestowania kapitału.

KK



















