Adam Szejnfeld
07.10.2010 r.
Cezary Szymanek: Gościem radia PiN jest Adam Szejnfeld - poseł Platformy Obywatelskiej.
Adam Szejnfeld: Dzień dobry. Witam państwa.
CS: I nowy przewodniczący Komisji Przyjazne Państwo?
AS: A to jeszcze nie wiadomo.
CS: Ale prawdopodobne?
AS: Bardzo prawdopodobne.
CS: Samo z siebie czy już został pan zgłoszony w zastępstwie posła Palikota?
AS: Nie, ja tylko mówię o tym w tym kontekście prawdopodobieństwa, no bo wczoraj pan poseł Palikot postanowił wystąpić z Platformy Obywatelskiej, wcześniej zapowiadał, że równocześnie z wystąpieniem z Platformy zrezygnuje z mandatu, więc…
CS: Tak na marginesie uronił pan łezkę za posłem Palikotem?
AS: W przenośni na pewno pan pyta, nie o fakty. Ja bardzo lubię Janusza Palikota, jego styl, humor, ten koloryt na scenie funkcjonowania w życiu politycznym. W życiu politycznym to ono oczywiście już nie jest czymś co każdemu musi się podobać, w każdym razie uważam, że Janusz Palikot miał dużą szansę i dużą przestrzeń do działania i realizowania w Platformie, nie wiem czy będzie miał taką samą szansę poza Platformą. Obawiam się, że nie.
CS: Kto więcej straci Palikot czy Platforma?
AS: Janusz Palikot oczywiście.
CS: Wracając do komisji Przyjazne Państwo gdyby Janusz Szejnfeld został, co jest wielce prawdopodobne jak sam pan powiedział przewodniczącym..?
AS: Tak w sensie takim, że występuje, ze mną władze klubu już rozmawiały, więc logiczne wnioskowanie mi podpowiada, że coś jest na rzeczy.
CS: Jeszcze na tym posiedzeniu rozumiem?
AS: Nie, to nie wiem, to są pewnie decyzje.
CS: Ale wybiegnijmy w przyszłość w takim razie…
AS: Mam nadzieję, że sam Janusz Palikot da jakiś sygnał czy on chce dalej pracować czy też nie, bo to przecież są istotne sprawy.
CS: Ale nie wyobraża pan sobie chyba, żeby jeszcze Janusz Palikot był przewodniczącym Komisji?
AS: Ale ja sobie wyobrażam, jak bym miał sobie wyobrazić, że chce mieć jakąś własną, indywidualną ścieżkę życia i kariery politycznej, to nie wiem posłem, szefowanie komisji musiałoby temu przeszkadzać, a jeżeli tak, jeśli ma taki pogląd, no to powinien go nam zakomunikować. Dużo łatwiej byłoby podejmować decyzje, stan zawieszenia nigdy nie służy samej komisji i procesowi legislacyjnemu.
CS: To gdyby Adam Szejnfeld został, co jest wielce prawdopodobne jak sam powiedział przewodniczącym Komisji Przyjazne Państwo, co to oznacza dla Komisji Przyjazne Państwo, czym by się zaczęła zajmować, jakie byłby priorytety i jaki byłby tryb pracy?
AS: Nigdy nie lubię komentować czegoś co jest przyszłe i niepewne.
CS: To jest bardzo pewne.
AS: Ale jeśli miałbym tu zrobić wyjątek, to niewątpliwie moim zdaniem należałoby dokonać pewnej inwentaryzacji, że tak to określę, w ogóle projektów jakie tam są, a więc właściwie wszystko i nic nie warte, także takie projekty jak wczoraj, których żaden klub nie poparł, no to po co angażowana przez rok energia i czas posłów. Szkoda tego czasu, szkoda energii i są takie, które są bardzo ważne.
CS: A jeżeli chodzi o dziedziny?
AS: I są takie, które są bardzo ważne.
CS: Na przykład?
AS: Na pewno trzeba zrobić pewnego rodzaju selekcję, po drugie należałoby się zastanowić nad formułą i mechanizmem pracy, organizacją pracy w komisji. Jestem absolutnie przekonany, że trzeba jakby spersonalizować sposób prowadzenia, tak to określam proces prowadzenia pewnej ustawy, bo właściwie póki ustawa nie zostaje przyjęta przez Komisję Przyjazne Państwo, to tak de facto nie wiadomo kto ją prowadzi, kto za nią odpowiada
i właściwie czy ta ustawa jest potrzebna.
CS: Czyli wprowadzenia metryki ustawy.
AS: O, jakie dobre sformułowanie, podzielam ten pogląd, a trzecia rzecz wydaje mi się, że trzeba się zastanowić nad statusem prawnym samej komisji.
CS: Mianowicie?
AS: Ja to podnosiłem od samego początku, to jest taka komisja, która właściwie w bólach rodzi dziecko, a potem już nie za bardzo ma czas i możliwości zajmować wychowaniem dziecka. Mianowicie długi jest proces tworzenia projektu ustawy, ale gdy się go uchwali to o idzie dość normalnej, zwykłej ścieżki legislacyjnej w parlamencie i większość z tych projektów po prostu tam umiera i w tej ścieżce ginie na zakurzonych pólkach wśród innych projektów i to oczywiście znów jest powodem do takiej refleksji, że szkoda energii i czasu. Mnie się wydaje, że należałoby się zastanowić na statusem prawnym komisji mianowicie nad tym, czy ta komisja nie powinna pracować w podobnym przynajmniej zakresie, jak zwykłe komisje merytoryczne sejmu i wtedy można mieć po pierwsze i sama komisja i członkowie mieliby większą odpowiedzialność za to co robią, ale przy sukcesie legislacyjnym także i większą satysfakcję.
CS: A jeżeli chodzi o zakres merytoryczny przyszłych prac Komisji Przyjazne Państwo czym, w pierwszej kolejności powinno się zająć?
AS: Komisja Przyjazne Państwo ma właściwie nieograniczony zakres.
CS: Czyli co znowu od Sasa do lasa?
AS: Od Sasa do lasa, od ściany do ściany, od spraw czysto społecznych, ludzkich, po czysto gospodarcze i ekonomiczne.
CS: Ale ma pan swoje priorytety?
AS: A ja uważam, że powinniśmy przyjąć pewne priorytety, zwłaszcza, że kadencji zostało niewiele, rok i określić co jest najważniejsze, żeby jak najszybciej zmienić w Polsce.
CS: A co jest najważniejsze?
AS: Najważniejsze jest to, żeby ludziom się żyło lepiej.
CS: A konkretnie?
AS: Nie będzie się żyło lepiej bez rozwoju gospodarczego.
CS: Tego nie możecie zadekretować panie pośle.
AS: Ja bym jednak stawiał na priorytety dotyczące rozwoju przedsiębiorczości.
CS: Ja się panu zżył z premierem w sejmie? Czuć oddech Donalda Tuska na plecach i wzrok jak pracujecie?
AS: Zobaczymy dopiero dlatego, że to pierwszy dzień kiedy premier jest w sejmie, znaczy będzie częściej w sejmie, ale na pewno z panem premierem, z panem przewodniczącym Donaldem Tuskiem zawsze jest nam lepiej niż bez niego.
CS: Dzisiaj w sejmie pierwsze czytanie projektu przyszłorocznego budżetu, tymczasem dzisiaj
w prasie, to akurat tymczasem gazecie wybiorczej apel polskich pracodawców, pracodawcy „Rzeczpospolitej Polskiej” apelują o dialog przy ustawach dotyczących wprowadzania nowych stawek podatkowych VAT i wyliczają konsekwencje, między innymi poważny koszt operacji informacyjnej adresowanej do każdego klienta, niepotrzebne obciążenie środowiska, problemy wynikające z interpretacji w przypadku nieregularnych okresów rozliczeniowych. Można to zrobić prościej, piszą pracodawcy, wprowadzić przepisy przejściowe, zwolnienie z obowiązku wysyłania indywidualnej informacji do każdego klienta, z osobna, niestety te propozycje zgłaszane w trakcie procesu legislacyjnego zostały jak do tej pory bez echa, piszą pracodawcy.
AS: Zawsze uważam, że wszelkiego rodzaju zasoby energia, czas, pieniądze powinny być kierowane w rozwój, w zarządzanie, a nie w administrowanie dlatego też dialog, konsultacje społeczne dają szanse oczywiście minimalizowania braku czy marnowania energii na niepotrzebne działania, więc ja oczywiście te apele i postulaty o konsultacje przyjmuję zawsze bardzo pozytywnie.
CS: A nad tym się pochylicie konstruktywnie?
AS: Na pewno tak. Ja w tym apelu i postulacie nie widzę jakby przynajmniej szerokiej sfery jakiejś krytyki. Ciągle, w każdym państwie demokratycznym społeczeństwo chce być konsultowane jeszcze lepiej niż do tej pory, co nie oznacza, ze to co jest do tej pory to jest złe, więc rozwój, ewolucja, w pozytywnym tego znaczeniu jest zawsze dobra. Nie ma nic lepszego, niż uzgadnianie i w konsultacjach, w konsensusie podejmowanie nawet dobrych,
a cóż dopiero trudnych i nie zawsze akceptowalnych rozwiązań.
CS: Poseł Adam Szejnfeld - poseł Platformy Obywatelskiej, przyszły przewodniczący Komisji Przyjazne Państwo.
AS: Nie przesądzałbym nigdy.
CS: Dziękuję bardzo.
AS: Dziękuję bardzo.































































