Prezes Europejskiego Banku Centralnego (EBC) Christine Lagarde oznajmiła w środę, że gospodarka strefy euro nadal wymaga bodźców fiskalnych i monetarnych, by wyjść z kryzysu wywołanego przez pandemię koronawirusa.


Jak zauważa Reuters, wypowiedź Lagarde na temat kondycji gospodarczej eurolandu jest ostrożniejsza niż podczas marcowego spotkania EBC.
Lagarde podkreśliła, że EBC nie może się wycofać z programu skupowania aktywów, który przyspieszono w marcu, by ograniczyć wzrosty rentowności obligacji na rynkach i utrzymać tanie kredyty dla rządów, firm oraz gospodarstw domowych dotkniętych kryzysem związanym z pandemią.
Szefowa EBC podkreśliła, że na rynku utrzymuje się duża niepewność w związku z epidemią i zwolnieniem programu szczepień w krajach Unii Europejskiej ze względu na wątpliwości dotyczące stosowania szczepionek firm AstraZeneca i Johnson&Johnson.
"Pomyślcie o pacjencie, który wyszedł już z głębokiego kryzysu, ale wciąż chodzi o kulach. Nie należy ich zabierać (...) dopóki pacjent nie zacznie dobrze chodzić, a to znaczy, że potrzebne jest wsparcie (EBC), aż pojawi się pełne ożywienie (gospodarcze)" - powiedziała Lagarde.

Reuters podkreśla, że środowa wypowiedź szefowej EBC stanowi rzadki przypadek jej ingerencji w debatę polityczną i jest sygnałem, że nie przyjęła ona dobrze sugestii gubernatorów niektórych banków centralnych strefy euro, którzy proponują ograniczenie programu skupowania obligacji już w lipcu.
Szef banku centralnego Holandii Klaas Knot i jego austriacki odpowiednik Robert Holzmann sugerowali w ubiegłym tygodniu w wywiadach dla agencji Reutera, że program ten powinien zostać ograniczony w trzecim kwartale 2021 roku. (PAP)
fit/ ap/




























































