Sprawiedliwy pokój musi uwzględniać interesy Ukrainy; Polska zawsze powtarzała, że nic o warunkach zakończenia wojny nie powinno się dziać bez Ukrainy i wciąż to stanowisko utrzymujemy - podkreślił w rozmowie z PAP szef sejmowej komisji obrony narodowej poseł Andrzej Grzyb (PSL-TD).


W poniedziałek, 24 lutego mija trzy lata od rosyjskiej agresji na Ukrainę.
Grzyb pytany przez PAP o ocenę przebiegu tego konfliktu oraz wizję rozejmu ocenił, że "Rosja jest mistrzem w mrożeniu konfliktów". "Bo te konflikty zamrożone dają jej istotną przewagę" - podkreślił poseł. Zwrócił uwagę, że podczas tego konfliktu Ukraina poniosła ogromne straty ludzkie i materialne. "Nie unikam też stwierdzenia, że to jest zupełnie niepotrzebna śmierć młodych ludzi z dwóch stron, bo przecież giną ludzie z dwóch stron" - dodał.
Jak zauważył poseł, prognozowano, że wszystko to miało zakończyć się w kilka dni. "Słyszeliśmy, że niektórzy nasi sąsiedzi mówili: +po co wam wsparcie? Mówiąc to do reprezentantów Ukrainy, skoro wojna zakończy się w tydzień+. Okazało się inaczej i wojna trwa już trzy lata" - mówił.
Grzyb zaznaczył, że jest to oznaka wielkiej determinacji Ukraińców w obronie swojej niepodległości.

Zdaniem szefa komisji obrony, ostatnie dni, a w szczególności Monachijska Konferencja Bezpieczeństwa okazały się "politycznym trzęsieniem ziemi". "Bo - de facto - z Twitterowej dyplomacji dowiedzieliśmy się, że rozpoczynają się rozmowy pokojowe w Rijadzie inicjowane przez nowego prezydenta Stanów Zjednoczonych Donalda Trumpa, że będzie w nich uczestniczyła Rosja i na pewno nie będzie Ukrainy oraz państw UE, sąsiadów, którzy wspomagają Ukrainę" - powiedział Grzyb.
Jego zdaniem, wszystko to dzieje się w określonym kontekście.
"I tutaj musimy sobie zdawać sprawę, że jesteśmy w NATO, w którym najważniejszym partnerem są Stany Zjednoczone. Amerykanie zdecydowali kto ma być ich prezydentem i my musimy umieć współpracować ze Stanami Zjednoczonymi i też wydaje się, że wpływać na pewne procesy, które się dzieją. Ale wymaga to zręcznej dyplomacji, nie Twitterowej" - podkreślił.
"Stany Zjednoczone mówią, że dojdziemy do warunków pokoju, ale za stabilizację będą odpowiedzialne państwa europejskie, tylko one też chciałyby wiedzieć, jakie te warunki ewentualnego pokoju miałyby być, a z kolei strona rosyjska mówi, że żadne z państw członkowskich NATO nie może być w siłach stabilizacyjnych, rozjemczych, czy gwarantujących rozdzielenie stron. Pokazuje to, w jakim jesteśmy trochę klinczu" - powiedział Grzyb.
Zwrócił też uwagę, że państwo, które napadło, czyli Rosja jest obecnie w lepszej sytuacji, bo wyszło z izolacji. "Wyjściem z izolacji jest zaproszenie do rozmów oraz propozycja wejścia do G8. Jest to niewątpliwie trudne do zrozumienia dla państw, które respektują demokratyczny porządek" - zaznaczył Grzyb.
"Życzyłbym wszystkim stronom, aby rzeczywiście nastąpił rozejm i aby nastał sprawiedliwy pokój, ale musi on uwzględniać interesy Ukrainy. Zawsze mówiliśmy, że nic o warunkach zakończenia wojny bez Ukrainy nie powinno się dziać i utrzymujemy to stanowisko" - podkreślił polityk.
Na pytanie, kiedy według niego można dojść do zakończenia tego konfliktu i na jakich warunkach, Grzyb powtórzył, że strona rosyjska jest mistrzem w mrożeniu konfliktów. "Moją największą obawą jest to, że te negocjacje będą niespieszne, że będzie się w dalszym ciągu rozwijał ten konflikt, bo strony nie są zgodne co do konieczności jego przerwania. To jest trudny proces i trudno jest odpowiedzieć w chwili obecnej, czy wyrokować co do sukcesu tych negocjacji" - zaznaczył Grzyb. (PAP)
ero/ par/ lm/




























































