Szef górniczej Solidarności: Wyniki PGG uzasadniają postulat podwyżek wynagrodzeń

2019-08-20 14:15
publikacja
2019-08-20 14:15

Szef górniczej Solidarności Bogusław Hutek ocenił we wtorek, że zarówno ubiegłoroczne, jak i osiągane w tym roku wyniki Polskiej Grupy Górniczej (PGG) uzasadniają zgłoszone przez związkowców postulaty podwyżki wynagrodzeń. Związki chcą, by w przyszłym roku płace wzrosły o 12 proc.

/ fot. Arkadiusz Lawrywianiec / FORUM

Zatrudniająca ok. 42 tys. osób PGG to największy krajowy producent węgla kamiennego. Ubiegłoroczny zysk spółki wyniósł 493 mln zł. Biznesplan na ten rok - jak poinformował we wtorek Hutek - przewiduje zysk na poziomie 800 mln zł. Szef górniczej "S" ocenił, że nawet jeśli faktyczny zysk będzie mniejszy, to - jeżeli nie zmienią się znacząco ceny węgla dla energetyki i odbiorców z sektora komunalno-bytowego - spółka powinna zamknąć rok zyskiem rzędu co najmniej 500-600 mln zł, przy 9-10 mld zł przychodów.

Według Hutka, obecna sytuacja PGG jest dobra i uzasadnia zgłoszone przez związkowców roszczenia płacowe. Problemem - jak powiedział związkowiec - jest poziom węgla na zwałach (według Hutka, jest to obecnie ok, 2,3 mln ton) oraz nieodbieranie całości zakontraktowanego surowca przez energetykę.

"Czekamy, co zrobi zarząd, żeby energetyka odebrała zakontraktowany węgiel - bo jeżeli go nie odbierze, to PGG będzie miała rzeczywiście problemy finansowe z końcem roku lub na początku przyszłego roku, czyli na wiosnę" - powiedział przewodniczący.

"Jeżeli pogorszą się wyniki PGG, (...) będzie to wina wyłącznie zarządu i Ministerstwa Energii, które nie potrafią wyegzekwować od polskich spółek energetycznych, żeby nie sprowadzały węgla z Rosji i tym samym nie działały na szkodę PGG" - ocenił Hutek.

Związkowe postulaty, oprócz 12-procentowej podwyżki w przyszłym roku, dotyczą także tegorocznych świadczeń finansowych - rekompensaty premii za dwa miesiące, w których jest mniej dni roboczych, oraz zaliczenie podwyżek tegorocznych do postawy naliczania premii barbórkowej i nagrody barbórkowej - tzw. czternastej pensji.

Związkowcy liczą, że niezależnie od ewentualnych przyszłorocznych podwyżek, załoga powinna otrzymać dodatkowe pieniądze jeszcze w tym roku. 1 sierpnia górnikom dołowym wypłacono już po 1550 zł premii, pracownikom zatrudnionym na stanowiskach robotniczych na powierzchni 1200 zł, a pracownikom administracji - 900 zł. Według Hutka, łączny koszt tego świadczenia w spółce wyniósł ok. 74 mln zł. "Przy (zyskach za ub. rok) rzędu prawie 500 mln zł, na razie załoga nie dostała nic (...) i oczekujemy, że zarząd jeszcze da jakieś pieniądze" - powiedział szef górniczej "S".

Przedstawiciele Polskiej Grupy Górniczej zapewniają, że dialog ze stroną społeczną - także w sprawach płacowych - jest i będzie prowadzony, nie chcą jednak w szczegółach odnosić się do związkowych postulatów oraz wypowiedzi przewodniczącego Solidarności w spółce.

W poniedziałek odpowiedzialny w resorcie energii za sprawy górnictwa wiceminister Adam Gawęda, pytany o presję płacową w PGG, przypomniał, że "wszystkie podwyżki wynagrodzeń w tym roku już były wypłacone".

"Kwestie związane z podnoszeniem wynagrodzeń systematycznie realizujemy, natomiast one muszą być bardzo ściśle powiązane z wydajnością i z osiąganymi wynikami. W związku z tym nie mogę decydować za zarząd - to zarząd musi dokonać analizy ekonomicznej - i po stronie przychodowej, i kosztowej - również pod względem osiąganych wyników, i dopiero wtedy wypracowanym zyskiem podzielić się również z załogą. Wierzę w to, że w tym roku kwestie związane z wynagrodzeniami będą zadowalały pracowników Polskiej Grupy Górniczej i pozostałych spółek górniczych" - mówił wiceminister.

Zatrudniająca ok. 42 tys. osób PGG wydobyła w 2018 r. 29,7 mln ton węgla, osiągając 493 mln zł zysku wobec 86 mln zł zysku rok wcześniej oraz 332 mln zł straty w roku 2016. Przychody spółki ze sprzedaży wyniosły 9 mld 371 mln zł. Wskaźnik EBITDA osiągnął w ub. roku wartość 2 mld 635 mln zł wobec niewiele ponad 2 mld zł w roku 2017 i 582 mln zł rok wcześniej. Wielkość nakładów na inwestycje wzrosła w ubiegłym roku w PGG o jedną trzecią, do ponad 2,4 mld zł.

autorzy: Marek Błoński, Krzysztof Konopka

Źródło:PAP
Tematy

Firmy mogą zapłacić nawet 1 mln PLN kary

Komentarze (6)

dodaj komentarz
histeryk
Warto dodać, że węgiel kamienny w Polsce jest obecnie około 50% droższy niż węgiel kamienny w Europie - wg cen w portach Amsterdam, Rotterdam, Antwerpia. Generalnie jest teraz najdroższy w całej Europie.
jes
Nie przypominam sobie by mówił tak jak były straty, że należy się obniżka wynagrodzeń.
misafi
Może niech zaczną od oddania miliardów pomocy publicznej, którą dostali od Morawieckiego. Bo całościowo, z punktu widzenia zaangażowanego kapitału, ta spółka nigdy nie była zyskowna i nigdy nie będzie zyskowna. To taka maszyna do palenia publicznej kasy.
kzabor
A jak spółka będzie miała kłopoty to pierwsi będą wyciągali ręce po nasze pieniądze.
mlody_123
W tej branży nigdy nie będzie dobrze. Są w naszym społeczeństwie święte krowy i choćby się waliło, to 16, 17 pensję trzeba dać.

Oddałbym całe górnictwo w ręce pracowników - wszystkie akcje w ręce pracowników i h..j, niech sobie rządzą i 20 pensje wypłacają. Taki h..j mnie będzie obchodziło jak to będzie
W tej branży nigdy nie będzie dobrze. Są w naszym społeczeństwie święte krowy i choćby się waliło, to 16, 17 pensję trzeba dać.

Oddałbym całe górnictwo w ręce pracowników - wszystkie akcje w ręce pracowników i h..j, niech sobie rządzą i 20 pensje wypłacają. Taki h..j mnie będzie obchodziło jak to będzie prywatne.

A tak co parę lat będą dosypywać - a to zwolnienia ZUS albo tak jak parę lat temu 20 mld do spółki restrukturyzacji kopalń - worek bez dna.

Nie mam nic przeciw wypłacaniu i 15 pensji, ale niech firma przynosi zyski. A oni tylko dej, dej, dej,... zapominając, że dostali zastrzyk państwowej kroplóweczki parę lat temu.

Pozdrawiam forumowiczów.
marxs
bardzo dobrze PISzesz ja też ciągle o tym samym oddać za darmo górnikom te ich kopalnie i niech dają sobie sami np. 22 pensję

Powiązane: Górnictwo

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki