Ponieważ w większości przypadków największe złoża gazu są położone w znacznej odległości od miejsc konsumpcji, możliwości transportowe i bezpieczeństwo dostaw nabierają pierwszoplanowego znaczenia. Często bogate złoża nie mogą być eksploatowane z uwagi na ciężkie warunki terenowe na trasie transportu, brakującą lub niewystarczającą infrastrukturę, bariery nie do pokonania tworzą też przeszkody natury społeczno-politycznej. Aby lepiej uzmysłowić sobie, jaką ważną rolę odgrywa transport w ogólnoświatowej gospodarce gazem ziemnym, warto spojrzeć na poniższe zestawienie głównych eksporterów oraz importerów tego surowca (dane za 2004 r.).
Z porównania danych dotyczących udokumentowanych zasobów z wielkościami eksportu wynika kilka istotnych faktów: Rosja, tak jak to można było oczekiwać po jej zasobach, zajmuje pierwsze miejsce na liście eksporterów (razem z satelitarnymi państwami azjatyckimi dostarcza 33 proc. gazu ziemnego w obrocie międzynarodowym); kraje Bliskiego Wschodu, a przede wszystkim Iran, Katar, Arabia Saudyjska, Zjednoczone Emiraty Arabskie, na terenie których mamy aż 40 proc. udokumentowanych zasobów gazu, jako eksporterzy tego surowca jak dotychczas w jego światowym obrocie nie mają większego znaczenia.
Przyczyn tego stanu rzeczy doszukiwać się można zarówno w koncentrowaniu się tych państw przede wszystkim na eksporcie ropy naftowej i taktowaniu gazu ziemnego jako przysłowiowego Kopciuszka, jak i w tym, że blisko połowę tych zasobów odkryto dopiero w ostatnim dziesięcioleciu, a poza tym w pewnego rodzaju izolacji gospodarczej Iranu przez USA i kraje Unii Europejskiej. Inwestycje oddane do użytku w ostatnich dwóch latach oraz te planowane na najbliższą przyszłość, szczególnie w Iranie, już wkrótce przyniosą w tym zakresie diametralne zmiany; w przeciwieństwie do państw Bliskiego Wschodu Kanada, która dysponuje niecałym 1 proc. światowych zasobów i pod tym względem plasowana jest na 20. miejscu, jest drugim co do wielkości eksporterem gazu ziemnego.
Powodem tej niezwyczajnej sytuacji jest bliskość Stanów Zjednoczonych i ich nienasycony apetyt na surowce energetyczne, tym bardziej, jeżeli są one tuż za miedzą. Jednakże nieproporcjonalne w stosunku do zasobów wydobycie surowca niesie w sobie groźbę szybkiego wyczerpania zasobów kanadyjskich złóż gazu ziemnego; w podobnej sytuacji jak Kanada są główni producenci gazu ziemnego w Europie: Norwegia i Holandia oraz Niemcy, z tym, że ci ostatni wydobywają surowiec głównie na potrzeby rynku wewnętrznego.
Zacznijmy od Stanów Zjednoczonych, największego konsumenta i importera na świecie. W przeciwieństwie do większości pozostałych krajów, wykorzystywanie gazu ziemnego jako jednego z podstawowych surowców energetycznych, ma w USA wieloletnią tradycję sięgającą lat 30. ubiegłego stulecia. Obecnie gaz ziemny zabezpiecza około 25 proc. potrzeb energetycznych tego kraju. Stany Zjednoczone są w tej dobrej sytuacji, że same posiadają znaczne złoża tego surowca, dzięki którym zaspakajają około 85 proc. swego zapotrzebowania. Jednakże konsumpcja gazu jest tam tak olbrzymia, że niezbędny stał się import uzupełniający.
Najważniejszym eksporterem gazu do USA jest sąsiednia Kanada, skąd gazociągami dostarcza się przeszło 100.000 m3 gazu rocznie. Pokrywa to około 12-13 proc. potrzeb. Pozostałe 2,5-3 proc. to dostawy skroplonego gazu (LNG), przy czym główne z Trynidad i Tobago, i znacznie mniej z Algierii oraz z Egiptu. Główne złoża USA położone są przeważnie na południu kraju, stopniowo się wyczerpują i taki sam los czeka kanadyjskie złoża. Spece od energetyki liczą na surowiec z niedawno odkrytych bogatych złóż na Alasce. Jednakże istnieje uzasadniona obawa, że zarówno sama eksploatacja złóż, jak również projektowane gazociągi zakłócą równowagę ekologiczną pobliskiej Arktyki.
W związku z tym nie można wykluczyć, że w niedalekiej już przyszło�ci rosyjski gaz ze złóż wschodnio-syberyjskich popłynie w formie skroplonej do Stanów Zjednoczonych. Przewidująco dwa lata temu Gazprom ustanowił swoje przedstawicielstwo w Huston w Teksasie, głównym centrum gazowniczym USA. Drugim krajem na liście najważniejszych importerów są Niemcy. Również ten kraj posiada złoża gazu ziemnego, które jak dotychczas zabezpieczają około 16 proc. zapotrzebowania. Przeszło 35 proc. potrzeb pokrywa import z Rosji, dokonywany przy pomocy gazociągów. Innymi głównymi dostawcami są Norwegia (25 proc.- gazociągami i LNG) oraz Holandia (20 proc. - gazociągiem).
Japonia, jak również Korea Południowa, nie mają własnych złóż, w związku z czym są całkowicie zależne od importu. Jak dotychczas całość dostaw dokonywana jest w postaci skroplonego gazu (LNG), pochodzącego w przypadku Japonii z Indonezji, Malezji, Australii oraz z Bliskiego Wschodu, a w przypadku Korei Południowej - z Indonezji, Malezji i Bliskiego Wschodu. Włochy posiadają własne złoża, ale wydobywany z nich gaz ziemny pokrywa zaledwie 14 proc. zapotrzebowania. Jest jedno rozeznane znaczniejsze złoże w północnej czę�ci Adriatyku, ale nie zamierza się go eksploatować, gdyż istnieje obawa, że może to mieć katastrofalne skutki dla Wenecji.
W związku z czym kraj ten importuje przy pomocy gazociągów duże ilości z Algierii (37 proc. zapotrzebowania) z Rosji (32 proc.), Holandii i Norwegii (10 proc.) oraz Libii (7 proc.). Uzupełnia to import LNG. Geografię włoskiego importu zmieni niebawem nowy gazociąg pod nazwą Trans Adriatica Pipeline, którym poprzez Turcję, Grecję i Albanię popłynie do Włoch irański gaz, oraz budowany w Hiszpanii wielki pływający terminal LNG, który ma być zakotwiczony na Adriatyku. Ukraina ma swoje własne znaczne złoża gazu, z których pokrywa około 30 proc. zapotrzebowania. Uzupełniający import w cało�ci pochodzi z Rosji.
Aby zmniejszyć zależność od rosyjskich dostaw, planuje się zwiększenie własnego wydobycia do wysoko�ci 50 proc. zapotrzebowania. Równocześnie przewiduje się, że już za kilka lat projektowanym gazociągiem poprzez Armenię, Gruzję i Morze Czarne, irański gaz popłynie na Ukrainę. Francja nie ma własnych złóż, w związku z czym całe zapotrzebowanie pokrywane jest importem, przede wszystkim przy pomocy gazociągów, z Norwegii 29 proc., Rosji 23 proc., Algierii 21 proc., Holandii 16 proc. Część dostaw z Algierii oraz nieduże ilości z Norwegii i innych krajów dostarczane są w formie LNG. Rosja importuje gaz z niektórych byłych azjatyckich republik ZSRR w celu jego reeksportu.
Jerzy Wachsberger
























































