REKLAMA
WAKACJE NA GIEŁDZIE

ZBP: Polacy mają 2,8 bln zł oszczędności, ale na tle UE wypadamy słabo

2024-05-21 07:18
publikacja
2024-05-21 07:18
Dodaj Bankier.pl w Google

Suma aktywów finansowych gospodarstw domowych w Polsce przekroczyła 2,8 biliona zł, ale na tle krajów unijnych Polska zajmuje jedno z ostatnich miejsc np. w relacji oszczędności do PKB - ocenia prezes Związku Banków Polskich Tadeusz Bialek. W strukturze aktywów wciąż dominują gotówka i depozyty bankowe.

ZBP: Polacy mają 2,8 bln zł oszczędności, ale na tle UE wypadamy słabo
ZBP: Polacy mają 2,8 bln zł oszczędności, ale na tle UE wypadamy słabo
fot. Piotr Swat / / Shutterstock

"Nie mam dobrych wiadomości, jeśli chodzi o kwestię oszczędzania i inwestowania przez polskie gospodarstwa domowe" - powiedział prezes Tadeusz Białek na otwarciu konferencji "Inwestowanie i oszczędzanie - diagnoza trendów, wyniki badań, rekomendacje", która odbyła się w Sali Notowań GPW.

"Mamy bardzo wiele do zrobienia, biorąc pd uwagę następujące czynniki: relatywnie wysoki odsetek Polaków nie posiadających oszczędności, niski odsetek Polaków oszczędzających na emeryturę, niska, obecnie ujemna, stopa oszczędności brutto, która w porównaniu z innymi krajami europejskimi ma duży potencjał wzrostowy, pasywny charakter strategii inwestowania Polaków i relatywnie wysoki poziom awersji do ryzyka, skutkujący niskim odsetkiem Polaków posiadających doświadczenie w nabywaniu produktów inwestycyjnych" - dodał.

Suma aktywów finansowych gospodarstw domowych przekroczyła 2,8 biliona złotych. W ocenie prezesa Związku Banków Polskich świadczy to o tym, że wzrasta zasobność Polaków.

"Natomiast od razu zaczyna się wiele mało optymistycznych konkluzji. Pod względem relacji aktywów finansowych do PKB zajmujemy jedno z ostatnich miejsc w Europie. Za nami jest tylko Rumunia, a daleko przed nami takie kraje jak Litwa, Łotwa, Węgry czy lider w naszym regionie jeśli chodzi o oszczędzanie, czyli Czechy. Mamy 91 proc. aktywów finansowych gospodarstw domowych w relacji do PKB, Czesi mają 134 proc., a Dania 336 proc." - powiedział Tadeusz Białek.

Wakacje na giełdzie

Jeśli chodzi o poziom aktywów finansowych per capita, to w Polsce jest on o wiele niższy niż w wielu krajach naszego regionu.

"Za nami są tylko Łotwa i Słowacja. Relacja wysokości aktywów finansowych gospodarstw domowych per capita do wybranych państw UE w latach 2012-2022 wcale się nie poprawia, dystans wręcz się powiększa" - powiedział prezes ZBP.

W strukturze aktywów finansowych Polaków dominują depozyty i gotówka (powyżej 50 proc.). Depozyty bieżace i rozliczeniowe to 27,7 proc., gotówka 12,4 proc.

Tadeusz Białek wskazuje, że Polacy nie tylko nie inwestują na rynku kapitałowym, ale trzymają większość swoich oszczędności w bankach, do tego na bardzo krótkie okresy. Nie ma długotrminowego, systematycznego oszczędzania.

"Brakuje też bodżców do systematycznego długoterminowego oszczędzania, takich jak możliwość wyłączeń z podatku Belki. Do tego polskie społeczeństwo ma charakter konsumpcyjny, tym znacząco różnimy się np. od naszych południowych sąsiadów, Czechów" - powiedział.

Od ponad 10 lat systemtycznie zwiększa się udział depozytów i gotówki. Jest on wyraźnie wyższy niż w krajach Unii Europejskiej (52 proc. w Polsce wobec średniej unijnej na poziomie 34 proc.). Udział gotówki i depozytów w strukturze aktywów finansowych jest wyższy tylko w Grecji i na Cyprze.

Niższy od średniej unijnej jest za to udział ubezpieczeń społecznych, emerytur, rent, gwarancji, a także wszystkich instrumentów z rynku kapitałowego - akcji, obligacji. Udział w funduszach inwestycyjnych w Polsce w strukturze aktywów finanowych gospodarstw domowych to 24 proc. versus średnia unijna 32 proc.

W bankach dominują depozyty pierwotne o terminie krótszym niż 6 miesięcy. One stanowią aż 91 proc. wszystkich nowych depozytów.

Tadeusz Białek zwraca też uwagę, że dopiero od stycznia 2024 roku realne oprocentowanie depozytów gospodarstw domowych przyjęło wartości dodatnie. Stało się to po raz pierwszy od 70 miesięcy. Realne oprocentowanie depozytów w polskich bankach było jedne z najniższych w Unii Europejskiej.

"Od 2020 roku rozpoczął się systematyczny spadek dynamiki depozytów gospodarstw domowych per capita, a także w relacji depozytów do PKB. W ostatnich trzech latach przyrost bazy depozytowej w przeliczeniu na jednego mieszkańca malał, co może mieć związek z wyższą inflacją i ponoszeniem wyższych kosztów życia. Pomimo stabilnego wzrostu wolumenu depozytów gospodarstw domowych w ujęciu wartościowym, to ich znaczenie w polskiej gospodarce jest niewielkie, zwłaszcza na tle średniej unijnej" - powiedział.

Relacja depozytów gospodarstw domowych do PKB wynosiła na koniec 2022 roku 37 proc., a w 2020 roku było to 42,9 proc.

Odsetek Polaków posiadających oszczędności kształtuje się obecnie na poziomie 54-55 proc. Prezes Białek wskazuje, że jest to jeden z najniższych poziomów w UE, a w porównaniu do Czechów to poziomy niższe ponad dwukrotnie.

W latach 2010-2017 posiadanie oszczędności deklarowało około 42 proc. Najliczniejsza grupa to osoby posiadające nadwyżki finansowe w wysokości powyżej 5 miesięcznych pensji. Tak deklaruje 28 proc. respondentów. Jest to - w ocenie prezesa ZBP - relatywnie bardzo niewiele w porównaniu z innymi europejskich krajami.

Pomimo wysokich stóp proc. nadal 1/4 Polaków przechowuje pieniądze na nieoprocentowanych rachunkach.

Bardzo niski odsetek Polaków (21 proc.) oszczędza na emeryturę poza obowiązującymi składkami.

Od 2017 roku stopa oszczędności brutto gospodarstw domowych w Polsce stanowi blisko 1/3 stopy oszczędności w krajach UE. Od 2011 roku stopa oszczędności netto gospodrstw domowych nie przekraczała 2,5 proc. dochodu rozporządzalnego netto.

Aktywne inwestowanie realizowane jest jedynie przez kilkanaście procent oszczędzających.

"Charakter inwestowania Polaków jest pasywny, co jest powiązane z niskim poziomem edukacji, co nie skłania do podejmowania zbyt dużego ryzyka" - uważa Tadeusz Białek.

Ponad połowa Polaków nie tylko deklaruje, że nigdy nie skorzystała z produktów inwestycyjnych, ale również nie zna takich produktów, jak jednostki funduszy inwestycyjnych, obligacje czy akcje.

Blisko 85 proc. oszczędzajacych nie ma wiedzy i umiejętności pozwalających na inwestowanie. Tylko około 12 proc. obywateli zadeklarowało, że współpracowało z doradcą w ramach wyboru produktów inwestycyjnych, zaledwie 5 proc. deklaruje, że na tyle wysoką wiedzę o funkcjonowaniu rynku finansowego, że jest gotowa zainwestować samodzielnie na rynku kapitałowym.

"Chcemy intensywnie działać, żeby podnieść poziom edukacji finansowej Polaków. Im większy poziom wiedzy finansowej, tym większa skłonność do oszczędzania i większa skłonność do dywersyfikacji oszczędzania, a nie skupiania się tylko na prostych instrumentach" - powiedział Tadeusz Białek.

Obecny na konferencji prezes GPW Tomasz Bardziłowski zwrócił uwagę, że inwestowanie i oszczędzanie to dwa filary, na których opiera się rozwój rynku kapitałowego i wzrost gospodarczy.

"Kapitał zgromadzony przez inwestorów trafia do firm, które mogą go wykorzystać na rozwój i ekspansję. Długoterminowe oszczędzania też umożliwia budowanie kapitału na przyszłe potrzeby" - powiedział prezes GPW.

Ważnym czynnikiem jest kapitał, który Polacy trzymają w gotówce i na depozytach bankowych.

"Te oszczędności często przegrywają z inflacją, tracąc realnie na wartości. Gdyby udział inwestycji gospodarstw domowych był podobny jak średnia w UE, dałoby to nam ponad 400 mld zł dodatkowych środków na inwestycje, które mogłyby służyć wspieraniu innowacji i rozwojowi gospodarczemu" - dodał. (PAP Biznes)

pr/

Źródło:PAP Biznes
Tematy

Komentarze (20)

dodaj komentarz
fiat126p
"Odsetek Polaków posiadających oszczędności kształtuje się obecnie na poziomie 54-55 proc. [...], a w porównaniu do Czechów to poziomy niższe ponad dwukrotnie."

108-110 proc. Czechów posiada oszczędności?
incitatus
No ale wg JK mamy realnie 1,5 biliona euro osczędności, czyli 200% PKB. A przecież on jest nieomylny.
ebm242
To nie do końca wina braku wiedzy finansowej. W dużej mierze to efekt braku zaufania Polaków do Banków po dekadach tworzenia oszukańczych produktów strukturyzowanych, opcji walutowych, sprzedaży kredytów walutowych, a także brak zaufania do polityków po kradzieży 50% środków z OFE dla ratowania ZUS-u, czy wprowadzeniu podatku Belki To nie do końca wina braku wiedzy finansowej. W dużej mierze to efekt braku zaufania Polaków do Banków po dekadach tworzenia oszukańczych produktów strukturyzowanych, opcji walutowych, sprzedaży kredytów walutowych, a także brak zaufania do polityków po kradzieży 50% środków z OFE dla ratowania ZUS-u, czy wprowadzeniu podatku Belki okradających oszczędzających.

Poza tym Polacy mają zakodowane w genach (po licznych wojnach, zaborach, okupacjach), że jedyną opcją względnego bezpieczeństwa jest własna nieruchomość i gotówka. Niewielu myśli długofalowo o emeryturze, skoro wielu jej nie dożyje. Tym bardziej w obecnych czasach napięć geopolitycznych, gdzie społeczeństwo jest od rana do wieczora straszone przez prymitywne media wojną nuklearną, aby zwiększać oglądalność swoich programów, czy liczbę czytelników swoich szmatławców. Reakcja społeczeństwa jest jedna- konsumpcja. Ludzie korzystają z życia, wychodząc z założenia, że robią to, póki mogą.
grzegorzkubik
Ci którzy naprawdę oszczędzają, nie chcą być niewolnikami. Pozostali kupują wszystko ona kredyt choć mogliby uzbierać na pralkę czy lodówkę. Oszczędności to przejaw mądrości obywatela.
wratoga
Za czasów Jaruzelskiego, Polacy mieli więcej bilionów zł oszczędności.
trolley
"Polacy mają 2,8 bln zł oszczędności" - czyli jest jeszcze z czego Polaków kraść
mesten
Po co trzymac oszczedności jeżeli realne stopy procentowe były ujemne przez kilka lat? Przecież to był doskonały plan, wydrukować, rozdać i wygrać wybory. A nieswiadomy pisiowy wyborca się cieszy, że ma 13 emeryture, 800 plus itd. A że inflacja przez 5 lat zjadła 40% oszczedności to nie problem bo pisiowy wyborca i tak liczyć nie umie.
polityka_to_nie_ekonomia
To właśnie jest kwintesencja "edukowania" polskiego społeczeństwa przez rządy ostatnich lat: skoro ceny lecą w górę (i to nie tylko nieruchomości, ale rachunków i podstawowych produktów) a państwo nic się z tym nie robi (stopy procentowe przez długi czas poniżej realnej inflacji; wręcz przeciwnie: dodruki i rozdawnictwo) To właśnie jest kwintesencja "edukowania" polskiego społeczeństwa przez rządy ostatnich lat: skoro ceny lecą w górę (i to nie tylko nieruchomości, ale rachunków i podstawowych produktów) a państwo nic się z tym nie robi (stopy procentowe przez długi czas poniżej realnej inflacji; wręcz przeciwnie: dodruki i rozdawnictwo) to nauczyli ludzi, że po pierwsze mają wydawac kasę na bieżąco, a po drugie państwo będzie im dawać pieniądze, więc nie muszą się sami troszczyć. Piękna droga do ubóstwa i uzależnienia się od państwa
thomashkis
Pisiowy wyborca pieniędzy nie musi liczyć, bo w większości przypadków nie ma pieniędzy. Zamiast zarabiać, odkładać, inwestować jest zajęty zbieraniem różnorakich dotacji od państwa żeby móc egzystować.

A reszta społeczeństwa tylko się na to składa płacąc podatki, składki na ZUS (które pójdą głównie na tych, którzy będą mieli
Pisiowy wyborca pieniędzy nie musi liczyć, bo w większości przypadków nie ma pieniędzy. Zamiast zarabiać, odkładać, inwestować jest zajęty zbieraniem różnorakich dotacji od państwa żeby móc egzystować.

A reszta społeczeństwa tylko się na to składa płacąc podatki, składki na ZUS (które pójdą głównie na tych, którzy będą mieli odłożone byle co, ale będą mieli prawo do emerytury minimalnej), albo tracąc swoje oszczędności przez inflację generowaną przez rozdawnictwo wprowadzone przez PiS i drukowanie pieniądza.

Smutne lecz prawdziwe jak to śpiewała Metallica...
socjalistyczneg
Od w/w kwot pobierany jest PODATEK INFLACYJNY.

Powiązane: Oszczędzanie i inwestycje

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki