Na wstępie Rzecznik od razu wyjaśnia, że sprawa dotyczyła wąskiego grona osób, które przed 1999 rokiem miały krótki staż pracy. Do tego dodaje, że oczywiste do niedawna przepisy po przedstawieniu w nieoczywisty sposób sieją niepokoje społeczne. Być może dla urzędnika zatrudnionego w ZUS wszelkie regulacje dotyczące sposobu naliczania emerytury nie stanowią żadnej tajemnicy.
Jednak nie jest to już tak oczywiste dla człowieka, który nie ma styczności z prawem, ponadto codziennie w mediach słyszy o nowych rozwiązaniach, mających uratować system emerytalny. Cieszy więc to, że Rzecznik rozwiewa wątpliwości, ale warto zauważyć, że nie musiałby tego robić, gdyby przepisy naprawdę były oczywiste.
Prawo się nie zmieniło
Kapitał początkowy nalicza się tak samo od czasu uchwalenia ustawy o emeryturach i rentach z FUS, czyli od 12 lat. Do jego wyliczenia bierze się pod uwagę okresy: - składkowe, czyli takie w czasie których świadczona była legalna praca, a co za tym idzie, pracownikowi z pensji odprowadzano składkę do ZUS,
- nieskładkowe, czyli takie, w czasie których praca nie była świadczona lub ze świadczonej pracy nie odprowadzono składki do ZUS.
Dokładną definicję w/w okresów odnaleźć można w art. 6 ustawy o emeryturach i rentach z FUS. Do tego należy dodać, że zgodnie z art. 5 tej ustawy, przy ustalaniu prawa do emerytury i renty oraz obliczaniu ich wysokości okresy nieskładkowe uwzględnia się w wymiarze nieprzekraczającym jednej trzeciej udowodnionych okresów składkowych. Rzecznik ZUS od razu wyjaśnił, że jeżeli pracownik chce, by do kapitału początkowego naliczono mu całe 5 lat studiów, to jego staż pracy musi wynieść co najmniej 15 lat.
Burza w szklance wody
Przepisy może nie są skomplikowane i rzeczywiście całą sprawę można określić mianem burzy w szklance wody. Jednak zawsze należy pamiętać, że tam, gdzie pojawiają się regulacje prawne oraz nawet proste działania matematyczne, nigdy nie ma mowy o oczywistości.
Większość absolwentów studiów raczej przepracuje w swoim życiu dużo więcej niż 15 lat. Biorąc to pod uwagę, samo obliczanie okresów składkowych przypadających na nieskładkowe nie wpłynie na wysokość emerytury. Ponadto rzecznik ZUS napisał, że osoby z wyższym wykształceniem mają szansę na lepiej płatną pracę, a co za tym idzie, wyższą emeryturę. Nie byłbym tego taki pewien.
Łukasz Piechowiak
Bankier.pl
l.piechowiak@bankier.pl
Zobacz też:
» Urzędnik wiarygodny tylko na piśmie
» 20% młodych w UE nie może znaleźć pracy
» Pracodawca nie zapłaci za mobbing
» Urzędnik wiarygodny tylko na piśmie
» 20% młodych w UE nie może znaleźć pracy
» Pracodawca nie zapłaci za mobbing




























































