Uczelnie muszą się otworzyć - Uczelnie, nawet te bardzo dobre, opuszczają rzesze absolwentów, którzy w gruncie rzeczy nie mają najbardziej podstawowych kwalifikacji, niezbędnych do podjęcia pracy na stanowisku, które oferujemy. Cóż to za absolwent bankowości, który nie interesuje się rynkiem walutowym, nie wie, jaki jest największy bank w Polsce, nie potrafi obsługiwać prostego programu bankowego po polsku, a co dopiero po angielsku - mówi Bogdan Serwatka, dyrektor regionu południowego Citibanku Handlowego. - Uczelnie muszą się otworzyć na współpracę z biznesem, który powinien uczestniczyć w profilowaniu programów oraz organizować programy stażowe zarówno dla studentów, jak i pracowników naukowych - dodaje.
Biznes winien zmienić nastawienie Jeśli nawet konserwatywne ze swej natury uczelnie otworzą się na współpracę, to nie wystarczy. Biznes musi przestać traktować je wyłącznie jako źródło pozyskiwania kadr. Współpraca powinna przebiegać na wielu płaszczyznach. - Polska Konfederacja Pracodawców Prywatnych Lewiatan przygotowuje z Akademią Ekonomiczną w Krakowie porozumienie, dzięki któremu biznesmeni będą mieli wpływ na programy nauczania, będą mogli je oceniać i profilować - mówi Lech Pilawski, dyrektor generalny PKPP Lewiatan. - Na razie jest to w fazie projektu, jednak wiążemy z tym pomysłem duże nadzieje.
Nie wystarczą staże dla nielicznych Jak na razie najbardziej widoczną płaszczyzną współpracy są staże dla studentów. Tutaj inicjatywą wykazują się raczej firmy, z reguły duże korporacje, i sami studenci. Uczelnie mniej, bowiem program stażowy nie jest dla nich czymś wyjątkowo atrakcyjnym. - Organizowane przez uczelniane biura karier programy stażowe mają bardzo mały zasięg, dotyczą w gruncie rzeczy niewielkiej liczby studentów - mówi Ewa Wołodźko z Microsoftu. - Dlatego w ramach organizowanego przez nas projektu "Przyjaciele Sukcesu" prowadzimy program praktyk adresowany do uczestników oraz studentów polskich uczelni. Najlepsi studenci kierunków ekonomicznych będą mogli wziąć udział w dwumiesięcznych płatnych praktykach oferowanych przez przedsiębiorstwa, których kadra zarządzająca jest uczestnikami szkoleń.
Niejasna perspektywa - Praktyki i staże to dobry pomysł, ale z pewnością nie wystarczy - twierdzi Bogdan Serwatka z Citibanku Handlowego. - Firmy muszą bowiem nauczyć się zarządzać zasobami ludzkimi. W większości małych i średnich przedsiębiorstw w Polsce ta dziedzina to jeszcze ugór. Pracownicy są niezadowoleni z powodu niejasnej perspektywy, braku ścieżki rozwoju zawodowego, nie zaś z powodu płac. Firmy zaczynają mieć kłopoty z powodu odpływu pracowników na Zachód.
Walka o specjalistów, reszta bez szans Największym problemem firm jest więc walka o kapitał ludzki. - Rynek pracy w Polsce ulega zmianie. Dziś poszukuje się fachowców. Dobrze wykwalifikowana osoba nie czeka długo na pracę - twierdzi prof. Lesław Piecuch, prezes Stowarzyszenia "Edukacja dla Przedsiębiorczości". A więc staże swoją drogą, ale uczelnie muszą budować mocną kadrę naukową i dobre programy edukacyjne, w których profilowaniu uczestniczyłby biznes. Tylko wówczas unikniemy sytuacji, w której absolwent świetnej uczelni z piątką na dyplomie po bezskutecznym poszukiwaniu pracy w Polsce wyjeżdża zamiatać ulice w Londynie.
Gazeta Krakowska
Barbara Sobańska


























































