Budżetówka, Polska Grupa Zbrojeniowa czy ochrona zdrowia. Zapowiada się gorący wrzesień, a setki zatrudnionych wyjdzie na ulice.


„Coraz więcej ludzi odchodzi z pracy”, „Hamowanie rozwoju państwa”, „Zamierzamy walczyć, korzystając z naszych praw” – głoszą slogany protestów zapowiedzianych na najbliższe tygodnie. Kolejne organizacje związkowe mówią o decyzjach o wszczęciu akcji protestacyjnych.
Protest pracowników ochrony zdrowia
Drugiego sierpnia w siedzibie Naczelnej Izby Lekarskiej podczas spotkania przedstawicieli samorządów zawodów medycznych oraz przedstawicieli związków zawodowych zrzeszonych w branży ochrony zdrowia powołano Ogólnopolski Komitet Protestacyjno-Strajkowy. Strajk zapowiedziano na 11 września na godzinę 12:00.
Jakie żądania mają zatrudnieni w ochronie zdrowia? Według informacji podanych przez Ogólnopolski Związek Zawodowy Pielęgniarek i Położnych wystosowano 5 głównych postulatów poza pilnym spotkaniem z premierem.
- Znacznie szybszy niż planowany wzrost nakładów na system opieki zdrowotnej do wysokości nie 7 proc., ale 8 proc. PKB (jak w krajach sąsiednich, średnia OECD na 2018 rok wynosi 8.8 proc. PKB).
- Zwiększenie wynagrodzeń pracowników ochrony zdrowia do poziomów średnich w OECD i UE względem średniej krajowej, celem zahamowania emigracji zewnętrznej (zagranicznej) i wewnętrznej (do sektora prywatnego) pracowników opieki zdrowotnej.
- Zwiększenie liczby finansowanych świadczeń dla pacjentów oraz poprawa dostępności pacjenta do świadczeń.
- Podwyższenie jakości świadczeń dla pacjentów – jesteśmy krajem UE, a nie WNP, potrzebna jest opieka lekarska, pielęgniarska, ale też fizjoterapeutyczna, rehabilitacyjna i farmaceutyczna oraz dostęp do nowoczesnych form diagnostyki laboratoryjnej i obrazowej.
- Zwiększenie liczby pracowników pracujących w systemie ochrony zdrowia do poziomów średnich w krajach OECD i UE, szczególnie w sytuacji starzenia się społeczeństwa i zwiększania się zapotrzebowania na świadczenia opieki zdrowotnej.
Obecnie gorąca sytuacja ma miejsce wśród ratowników medycznych. Jak pisaliśmy na łamach Bankier.pl, coraz więcej zespołów ratownictwa medycznego nie ma obsady, a SOR-y muszą zawieszać działalność. Problemem są wynagrodzenia – zatrudnieni wypowiadają umowy lub przechodzą na zwolnienia lekarskie.

– Mamy teraz sezon urlopowy, jest czas wyciszenia epidemii, sytuacja była w zeszłym roku podobna. Spora część osób uznała, że czas zadbać o własne zdrowie. Pracownik medyczny jest obarczony ogromnym stresem, bo pracujemy na ludzkim organizmie. Ten stres był zwielokrotniony przez liczbę chorych. To się przekłada teraz na braki kadrowe, SOR-y są zamykane, zespoły pracują w niepełnej obstawie – mówił Piotr Dymon, przewodniczący Ogólnopolskiego Związku Zawodowego Ratowników Medycznych w rozmowie z Bankier.pl.
Pracownicy budżetówki szykują się do protestów
Oliwy do ognia dolali ostatnio politycy, którzy przyznali sobie podwyżki wynoszące ok. 40 proc., podczas gdy pracownicy budżetówki walczą o wzrost na poziomie 12 proc.
„Jako związkowcy i obywatele rozumiemy to. Chcemy, aby rządzili nami ludzie kompetentni i nie żałujemy im wysokich pensji. Ale nie rozumiemy, dlaczego w tym samym czasie zamraża się płace ponad półmilionowej rzeszy pracowników sfery budżetowej: nauczycieli, pracowników ochrony zdrowia, policjantów, strażaków, pograniczników, żołnierzy, urzędników, asystentów sądowych i przedstawicieli wielu innych zawodów, bez których polskie państwo nie byłoby w stanie funkcjonować”, piszą sygnatariusze 20 organizacji związkowych w liście skierowanym do premiera.
Podczas spotkania Rady Dialogu Społecznego przewodniczący OPZZ Andrzej Radzikowski mówił, że średnio o 900 zł są niższe płace w budżetówce w odniesieniu do średniego wynagrodzenia w Polsce. Jak dotąd nie podano daty protestu, podano jednak, że akcja może zostać przeprowadzona już we wrześniu. – Jesteśmy po rozmowach z przewodniczącą Forum Związków Zawodowych, która deklaruje gotowość do wspólnych akcji protestacyjnych we wrześniu. Wszystko wskazuje na to, że do naszych działań przyłączy się również „Solidarność” – mówi przewodniczący OPZZ Andrzej Radzikowski.
Strajk w zbrojeniówce
Na ostrzu noża przedstawia się również sytuacja Polskiej Grupy Zbrojeniowej. Niezadowolenie i sprzeciw wyrażono wobec konsolidacji spółek i powrotu pomysłu Centrum Usług Wspólnych. Zdaniem pracowników taka decyzja doprowadzi do chaosu oraz do licznych zwolnień.
Związek Zawodowy Przemysłu Elektromaszynowego w piśmie skierowanym do PGZ wyraził stanowczy protest przeciwko przejmowaniu pracowników ze spółek zależnych przez PGZ. W liście żądają przedstawienia umowy z firmą zewnętrzną wynajętą do przeprowadzenia konsolidacji i ujawnienia cen tych usług, radykalnego zmniejszenia zatrudnienia w PGZ i dostawania go do realizacji głównych celów, dla których została powołana spółka, zaprzestania wyciągania ze spółek córek środków pieniężnych i środków z kapitałów.
Z powodu postępującego i niekorzystnego procesu działań w polskiej zbrojeniówce, zdaniem OPZZ, postanowiono o wszczęciu akcji protestacyjnej.
„W obliczu zmian, które wprowadza aktualny zarząd Polskiej Grupy Zbrojeniowej, grożących totalnym chaosem w spółkach Polskiej Grupy Zbrojeniowej 20 sierpnia 2021 r. Rada Sekcji Krajowej Przemysłu Zbrojeniowego ZZPE – grupująca związki Zawodowe z przeważającej większości spółek Polskiej Grupy Zbrojeniowej – podjęła decyzję o AKCJI PROTESTACYJNEJ w celu niedopuszczenia do przeprowadzania dalszego procesu konsolidacji i tworzenia tzw. Centrum Usług Wspólnych, grożących destabilizacją procesów produkcyjnych, zwolnieniami pracowników i podniesieniem kosztów wytwarzania! Akcja protestacyjna będzie prowadzona w systemie narastającym. Rozpocznie się od oflagowania przedsiębiorstw, poinformowania załóg o skutkach przeprowadzanych przez Zarząd PGZ S.A. zmian, w tym zwłaszcza skali możliwych wypowiedzeń warunków pracy i zwolnień pracowników. W przypadku braku reakcji ze strony Zarządu PGZ S.A. akcja nasili się z wykorzystaniem wszystkich prawnie dopuszczalnych form protestu ze strajkiem włącznie”, czytamy w komunikacie Rady Sekcji Krajowej Przemysłu Zbrojeniowego ZZPE.
Pracownicy sądów również mają dość
15 minutowe przerwy – tyle wystarczy, aby przeprowadzić protest. Takie działania podjęli pracownicy sądów i prokuratur w całej Polsce. Zatrudnieni wykorzystują 15-minutowe przerwy na wspólne „śniadania sądowe”, w czasie których, jak podaje KNSZZ Rem, pracownicy stoją przed zakładami z transparentami i kartkami z postulatami. Jednak to nie koniec działań związków.
Przeczytaj także
Rada Główna Związku Zawodowego Prokuratorów i Pracowników Prokuratury RP ogłosiła przystąpienie do II etapu protestu poprzez udziału w manifestacji pod budynkami rządowymi w dniu 10 września 2021 roku oraz kontynuowanie zebrań przed budynkami prokuratur w każdą środę do 1 września 2021 roku w ramach przerwy przewidzianej przez przepisy Kodeksu pracy.
„Apelujemy do całego naszego środowiska i innych grup zawodowych wchodzących w skład sfery budżetowej o czynny i solidarny udział w proteście. Nie oglądajcie się na innych. Weźcie sprawy w swoje ręce i dołączcie do protestu”, podaje Rada w stanowisku.































































