Strajk popytu na przetargu obligacji 10-letnich
Słabo zakończył się wczorajszy przetarg na 10-letnie obligacje skarbowe o stałej stopie procentowej (kupon roczny 6%). W stosunku do poprzedniego przetargu na ten sam rodzaj obligacji (21 marca 2001) popyt na przetargu wczorajszym był o połowę niższy przy takiej samej jak dwa miesiące temu podaży. W marcu na ofertę MF w wysokości 700 milionów złotych zgłoszono popyt w wysokości 2 miliardy 318 milionów. Teraz popyt taki wyniósł tylko nieco ponad 1,2 miliarda złotych. Ministerstwo nie miało zbytnio w czym wybierać. Przy tak niskim popycie ze strony inwestorów oczywiste stało się, że rentowność tych obligacji musi wzrosnąć (spaść cena sprzedaży). I tak w istocie było. Jeszcze w marcu na podobnym przetargu średnia rentowność do wykupu jaką uzyskano wynosiła 10,868% (średnia cena 716,27 złotego). Wczoraj było to już 11,388% (695,51 złotego).
Tak więc spadek popytu na dłuższe papiery skarbowe trwa w najlepsze. To właśnie skutek zwiększającego się ryzyka nagłej deprecjacji naszej waluty krajowej. Inwestorzy zagraniczni z coraz mniejszym zapałem decydują się na ryzykowne inwestycje. A na rynku papierów skarbowych o stałej stopie procentowej im dłuższy termin do wykupu, tym większe ryzyko. Obecnie triumf może jeszcze święcić obligacja trzyletnia o zmiennej stopie procentowej (TZ), której budowa i sposób wypłat odsetek upodabnia ją do odnawialnego co kwartał bonu skarbowego 13 tygodniowego (na ten rodzaj bonów w poprzedni poniedziałek był nadal wysoki popyt, natomiast w ostatni poniedziałek na przetarg nie zostały wystawione bony 13 tygodniowe przez MF).
Spójrzmy jak wygląda sytuacja na polu rynkowych stóp procentowych. Po wtorkowej obniżce stóp procentowych w USA, reakcja rynku międzybankowego była podobna tyle, że w dużo mniejszej skali. Wartości indeksów LIBOR USD spadły o 10-15 punktów bazowych w zależności od terminu. Nie udał się jednak spadek oprocentowania poniżej 4%. Ale to nic straconego. Tak jak wspominałem parę dni temu twarde dno jest dopiero o jeden punkt procentowy niżej.
Zobacz także
W najbliższej analizie tygodniowej przedstawię historię dokonywanych zmian stopy federalnej oraz dyskontowej na tle zmieniającego się kursu walut oraz indeksów giełdowych.
A na naszym rynku międzybankowym niewielkie zmiany.
Cóż można jeszcze powiedzieć? Chyba tylko to, że wczorajszy przetarg na obligacje zdecydowanie rozczarował Ministerstwo Finansów. Jeśli tak dalej pójdzie to zaczną pojawiać się kłopoty. Deficyt budżetowy trzeba będzie jakoś finansować. Czuję, że inwestorzy wymuszą na MF, aby finansowanie tego deficytu było dokonywane krótszymi papierami skarbowymi. A to jak wiemy nie jest dobre z punktu widzenia zarządzania długiem publicznym. Chyba jednak nie nasze dzieci będą się martwić naszymi długami, lecz my sami już wkrótce to odczujemy... (JM)
































































