REKLAMA

Stowarzyszenie składa pozew zbiorowy przeciwko Volkswagenowi

2016-09-29 13:43
publikacja
2016-09-29 13:43

W czwartek złożony został pierwszy w Polsce pozew zbiorowy przeciwko firmie Volkswagen AG - poinformowało stowarzyszenie STOP VW. Niemiecki koncern na polski rynek wprowadził ok. 140 tys. pojazdów z systemem manipulującym poziomem emisji spalin.

Stowarzyszenie składa pozew zbiorowy przeciwko Volkswagenowi / fot. REUTERS/Luke MacGregor/Files / FORUM

Wiceprezes Stowarzyszenia Osób Poszkodowanych Przez Spółki Grupy Volkswagen AG Jędrzej Chmielewski poinformował na czwartkowej konferencji prasowej, że pozew został złożony o godz. 9 rano w Sądzie Okręgowym w Warszawie.

"Zdecydowaliśmy, że pozew powinien być skierowany przeciwko głównemu winowajcy, czyli VW AG z siedzibą w Wolfsburgu. To jest główna spółka całego koncernu. Nie są odpowiedzialni dilerzy w Polsce czy osoby sprzedające używane samochody, bo mogą nie mieć świadomości, że sprzedają wadliwy produkt. Tę świadomość miał tylko VW, który wprowadził samochód do obrotu i doprowadził do jego zakupu przez klienta końcowego" - dodał Jacek Kacprzak prawnik ze stowarzyszenia.

Według niego niemiecki koncern dopuścił się czynu zabronionego, "ponieważ z pełną premedytacją, wiedząc że ten samochód nie spełnia norm zdecydował o zastosowaniu manipulującego oprogramowania, dzięki któremu wadliwy samochód mógł w ogóle przejść badanie homologacyjne".

Na razie pozew dotyczy 55 osób, ale jak powiedział Kacprzak sąd wyznaczy nowy termin od 1 do 3 miesięcy, w którym każdy z poszkodowanych będzie mógł do niego przystąpić. Wysokość roszczenia w pozwie wynosi 30 tysięcy złotych od jednego samochodu. Łącznie jest to ok. 1,5 mln zł.

Stowarzyszenie wyjaśniło, że kwota 30 tys. zł wynika z kosztów jakie muszą ponieść właściciele wadliwych samochodów, aby doprowadzić go do zgodności z normami emisji spali, ale również - jak podkreśla STOP VW - by pojazd nie stracił swoich parametrów technicznych.

"Wszelkie informacje jakie otrzymujemy od rzeczoznawców dotyczących akcji serwisowych wskazują, że samochód nawet jeżeli spełni normy emisji spalin, co także budzi wątpliwości, to pogarsza się możliwość przyspieszenia, zwiększa się zużycie paliwa, zmniejsza się komfort prowadzenia tego samochodu, ponieważ zwiększa się poziom hałasu" - przekonywał prawnik.

Przedstawiciele organizacji poinformowali, że wkrótce do sądu mają trafić kolejne pozwy przeciwko Audi, Skodzie oraz Seatowi.

Według STOP VW niemiecki koncern mógł wprowadzić na Polski rynek nawet ok. 200 tys. samochodów z wadliwym oprogramowaniem, które fałszowało poziom emisji spalin. Według Volkswagen Group Polska do naszego kraju trafiło ok. 140 tys. takich pojazdów.

Stowarzyszenie podkreśla, że wadliwe pojazdy VW przekraczały normy emisji tlenków azotu nawet 40-krotnie.(PAP)

mick/ pb/

Źródło:PAP
Tematy
Kredyt dla firm. Marża od 2,4% z ubezpieczeniem. 0% prowizji za udzielenie.

Kredyt dla firm. Marża od 2,4% z ubezpieczeniem. 0% prowizji za udzielenie.

Advertisement

Komentarze (16)

dodaj komentarz
~j23
To franki ,teraz wszystkich podają do sądu ,uwaga na franków
~janek
Słoiki frankowe,gorsze od franków
~Wojtek
Straszny kit. Prawda jest taka że gdyby mieli możliwość utrzymania emisji w normie to by nie kombinowali z oprogramowaniem. Nagle moga dokonac prostej poprawki i wszystko bedzie ok. No nie bedzie i tak samo w innych pojazdach nie tylko vw. Koncerny europejskie chcac zablokować rynek dla nowych pojazdów wprowadziły wysokie Straszny kit. Prawda jest taka że gdyby mieli możliwość utrzymania emisji w normie to by nie kombinowali z oprogramowaniem. Nagle moga dokonac prostej poprawki i wszystko bedzie ok. No nie bedzie i tak samo w innych pojazdach nie tylko vw. Koncerny europejskie chcac zablokować rynek dla nowych pojazdów wprowadziły wysokie normy dopuszczenia na zasadzie klamstwa że potrafia je spełnić. Natomiast bez utraty mocy lub wzrostu spalania od bodaj euro 4 nie ma technicznej mozliwosci zmniejszenia emisji. Poza tym koncerny sztucznie wykreowaly problem co2 gdy najpoważniejszym problemem dla zdrowia sa czastki stale. Gdyby KE zamiast byc przedstawicielem koncernow reprezentowala mieszkańców Europy to zamiast na lpg jezdzilibysmy na cng i lng. Juz samo to że lpg uznaje za paliwo ekologiczne jest śmieszne i pokazuje że nie chodzi tu o emisję.
~Ruskitroll
Brawo! Gdzie jest Rzad wspierajacy oszukanych klientow?
~podatnik
Rząd raczej będzie wspierać VW, bo przecież inaczej montownie zamkną w Polsce i co wtedy? Trochę to smutne, ale rząd nie wspiera w takich sprawach obywateli.
~julo
W Polsce na przeglądzie nie bada się emisji spalin .Nikt nie podłącza komputera diagnostycznego.Auta z zaślepionym EGR i wyciętym DPF lub katalizatorem nie przejdą w diagnostyce ale jak powyżej nikt tego nie sprawdza.Niektóre 20 letnie auta są tak skorodowane, że ich właściciele podkładają deski pod fotel by ich klejnoty W Polsce na przeglądzie nie bada się emisji spalin .Nikt nie podłącza komputera diagnostycznego.Auta z zaślepionym EGR i wyciętym DPF lub katalizatorem nie przejdą w diagnostyce ale jak powyżej nikt tego nie sprawdza.Niektóre 20 letnie auta są tak skorodowane, że ich właściciele podkładają deski pod fotel by ich klejnoty nie szorowały po asfalcie a mają stempelki o dopuszczeniu do ruchu.Taka jest rzeczywistość.
~Ausie
Chodzi o to, ze oszustwo na spalinach zabija ludzi w miastach. Amerykanie udowodnili, ze z tego powodu w USA umrze 500 osob i dali VW kare. W Polsce boja sie podskoczyc niemcom dlatego Kaczynski nie chce odszkodowania dla Polski, zreszta zycie polaka jest niewiele warte. Natomiast amerykanie walcza o kase gdzie sie da. Polska istniala Chodzi o to, ze oszustwo na spalinach zabija ludzi w miastach. Amerykanie udowodnili, ze z tego powodu w USA umrze 500 osob i dali VW kare. W Polsce boja sie podskoczyc niemcom dlatego Kaczynski nie chce odszkodowania dla Polski, zreszta zycie polaka jest niewiele warte. Natomiast amerykanie walcza o kase gdzie sie da. Polska istniala i istnieje tylko teoretycznie. Pozdrowienia z Australii!
~fsdasdadsa
niebardzo rozumiem o co chodzi?
mają oprogramowanie, które potrafi oszukać urządzenia na stacji diagnostycznej.
problem polega na tym, że żadne podatki nie są uzależnione od wysokości emisji spalin, jak ma to miejsce w samych niemczech.
niebardzo rozumiem o co chodzi, bo polacy są mistrzami w wycinaniu katalizatorów,
niebardzo rozumiem o co chodzi?
mają oprogramowanie, które potrafi oszukać urządzenia na stacji diagnostycznej.
problem polega na tym, że żadne podatki nie są uzależnione od wysokości emisji spalin, jak ma to miejsce w samych niemczech.
niebardzo rozumiem o co chodzi, bo polacy są mistrzami w wycinaniu katalizatorów, DPFów i sprowadzaniem szrotów z zachodu, a teraz wielcy ekolodzy? o co chodzi???
~americanin
Kasa, misiu, kasa. Czesać frajerów. Oczywiście zgodnie z prawem.

Powiązane: Dieselgate - afera w Volkswagenie

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki