Gwoździem piątkowej sesji tradycyjnie był raport Biura Statystyki Pracy. Rządowe dane pokazały sensacyjny spadek stopy bezrobocia z 9% do 8,6%. Było to zasługą zarówno silnego ubytku liczby bezrobotnych (aż o 594 tys.!), wzrostu zatrudnienia (o 278 tys.) jak i spadku liczby ludzi zaliczanych do zasobu siły roboczej (o 315 tys.).
Sporządzany według odrębnej metodologii raport o zmianie zatrudnienia pokazał zgodny z oczekiwaniami przyrost 140 tysięcy etatów w sektorze prywatnym. Popyt na pracę rósł tylko w sektorze usług, gdzie odnotowano zapotrzebowanie na handlowców, lekarzy i pielęgniarki oraz pracowników tymczasowych. Generalnie drugi z rzędu raport BLS zaprezentował się dość optymistycznie w porównaniu z pozostałymi wskaźnikami makro z USA.
O euforii jednak nie mogło być mowy, choć tuż po otwarciu S&P500 zyskał nawet 1,2% i osiągnął pułap 1.260 pkt. W tym miejscu giełdowe byki zatrzymała linia trendu spadkowego, średnia 200-sesyjna oraz 61,8% zniesienia tegorocznej bessy. To także psychologiczna granica, z której S&P500 rozpoczynał rok 2011. Obóz kupujących w zaledwie pięć dni zrealizował pokaźne odbicie, które od razu dotarło do kluczowych poziomów oporu.
Sytuacja techniczna oraz chęć realizacji zysków sprawiły, że przez resztę sesji nowojorskie indeksy dryfowały w stronę wartości z czwartkowego zamknięcia. Choć piątkowa sesja zakończyła się neutralnie, to bilans całego tygodnia jest wręcz spektakularny. Dow Jones zyskał 6,9.%, S&P500 wzrósł o 7,1%, zaś Nasdaq poszedł w górę o 6,8%.
Nastroje na rynkach poprawiły wypowiedzi władców Niemiec i Francji. Zarówno Angela Merkel jak i Nicolas Sarkozy sprawiali wrażenie, jakby posiedli wizję rozwiązania problemów strefy euro. Inwestorzy „kupili” ich przemówienia, w efekcie spadły rentowności włoskich i hiszpańskich obligacji skarbowych. Jednakże później pojawiły się doniesienia, jakoby Republikanie mieliby zablokować pożyczkę MFW dla Włoch. Przypomnijmy, że na początku tygodnia plotki o pomocy Funduszu przyczyniły się do podniesienia giełdowych indeksów.
Krzysztof Kolany
Bankier.pl
































































