REKLAMA
WAKACJE NA GIEŁDZIE

Stagnacja gospodarcza przedłuża się - WWK niemal się nie zmienił

2003-01-02 15:16
publikacja
2003-01-02 15:16
Wskaźnik wyprzedzający koniunktury, informujący o przyszłych tendencjach w gospodarce wzrósł o 0.1 punkta. Tym samym prognozuje on na pierwszą połowę 2003 roku kontynuację, obserwowanych już od kilku miesięcy tendencji stagnacyjnych.



Warto przypomnieć, iż wskaźnik ten pod koniec 2001 roku i w I kwartale 2002r zasygnalizował możliwość ożywienia gospodarki. Wystąpiło ono w połowie 2002 roku. Najniższy poziom aktywności gospodarczej przypadł na grudzień 2001r. W połowie 2002r dało się zaobserwować krótkotrwały wzrost aktywności gospodarczej, zaś od wczesnej jesieni obserwujemy wyraźną stagnację jej aktywności, którą wskaźnik wyprzedzający sygnalizuje już od połowy 2002 roku.

Pojawiające się opinie o obserwowanym ożywieniu gospodarczym w ostatnich miesiącach 2002r wynikają z porównywania danych statystycznych rok do roku. Porównuje się słabe i coraz gorsze ostatnie miesiące poprzedniego roku z ostatnimi miesiącami roku 2002, które są nieco lepsze wskutek wzrostu w miesiącach letnich, ale nie wykazują dalszej tendencji do poprawy (szersza ilustracja na stronie internetowej www.biec.org). Porównania danych statystycznych rok do roku pozwalają na oceny tendencji gospodarczych w średnim i długim okresie. Mają natomiast tą wadę, że tracą z pola widzenia zmiany, pojawiające się w okresie krótszym niż rok. W konsekwencji może to prowiadzić do opóźnionych reakcji w przedsiębiorstwach i polityce gospodarczej.

Spośród ośmiu komponentów wskaźnika wyprzedzającego trzy poprawiły się, jeden pozostał na niezmienionym poziomie, zaś cztery składowe uległy pogorszeniu. Podkreślić należy, iż większość z komponentów nie wykazuje zdecydowanej tendencji do poprawy, choć również nie pogarsza się. Pewne nadzieje można jedynie wiązać z napływem nowych zamówień w przedsiębiorstwach produkcyjnych, choć i w tym przypadku mamy do czynienia ze słabnąca dynamiką.

Zamówienia przyrastały bardzo szybko w pierwszej połowie 2002r. Druga połowa roku charakteryzowała się wyraźnie wolniejszą ich poprawą. Analiza struktury zmian w zamówieniach przedsiębiorstw pozwala sądzić, iż wzrost zamówień dotyczył głównie eksportu. Potwierdzją to dane zarówno NBP-u jak i GUS-u. Od początku 2002 roku eksport rósł bardzo dynamicznie. Od sierpnia 2002 wykazuje jednak coraz słabszą poprawę. Wzrost eksportu, pomomo niesprzyjających okoliczności (mocny złoty oraz osłabienie gospodarki światowej, w tym również u naszych głównych partnerów handlowych), zawdzięczamy głównie procesom restrukturyzacyjnym przeprowadzonym w wielu porzedsiębiorstwach. Już od jesieni 2001r firmy silnie redukowały koszty. Zaowocowało to wzrostem wydajności pracy i poprawą konkurencyjności polskiej oferty towarowej. Wpłynęło również korzystnie na sytuację finansową przedsiębiorstw. Niestety, większość tych pozytywnych zmian nie była kontynuowana w drugiej połowie 2002 roku. Przede wszystkim, w 2002 roku wydajność pracy poprawiała się znacznie wolniej niż w latach 1999-2001, ponownie zaczęło przybywać zapasów wyrobów gotowych w magazynach przedsiębiorstw, zaś od września 2002 przestała poprawiać się sytuacja finansowa w firmach.

Większa część 2002 roku charakteryzowała się bardzo słabym popytem wewnętrznym. Niewielki jego wzrost odnotowano jedynie wiosną. Umiarkowany wzrost płac w połączeniu z zagrożeniem utratą pracy oraz wysokim bezrobociem nie dawały powodów do większych zakupów pomimo spadającej inflacji. Nastroje konsumentów poprawiały się jedynie w pierwszej połowie roku, od jesieni zaś oscylowały wokół tego samego poziomu. Od czerwca znacznie spadło zainteresowanie kredytami konsumenckimi i w dalszym ciągu nie wykazuje ono tendencji do poprawy. Jedyną kategorią ekonomiczną, która poprawiała się bardzo dynamicznie w całym 2002 roku była sprzedaż detaliczna towarów. Wzrost ten nie znajduje potwierdzenia, ani w danych o wielkości produkcji, ani w dynamice wzrostu płac czy zadłużenia z tytułu kredytów konsumenckich, ani w badaniach dotyczących skłonności konsumentów do dokonywania zakupów. Część ekonomistów uważa, że świadczyć to może o „przejadaniu” oszczędności, co potwierdza statystyka o spadających depozytach. Byłoby to zjawisko niezwykle groźne, świadczące nie tylko o desperacji społeczństwa, ale również znacznie ograniczjące rozwój gospodarki w przyszłości. Istotnie, konsumenci, zwykle bronią swego poziomu konsumpcji nawet w trudniejszych czasach, jednak powszechnie znaną regułą jest zastępowanie dotychczas kupowanych produktów ich tańszymi odpowiednikami. Rzadko sięgają do swych oszczędności, aby przeznaczyć je na bieżącą konsumpcję. Sądzę, że obserwowany spadek depozytów był reakcją na tzw. „podatek Belki” i oferowane przez instytucje finasowe możliwości jego uniknięcia. Dotychczasowe oszczędności zostały ulokowane gdzie indziej. Taka reakcja konsumentów na szok w postaci nowego opodatkowania nie jest niczym nadzwyczajnym i wygasa po pewnym czasie.

Wysoką dynamikę wskaźnika sprzedaży detalicznej wiążę raczej z raptownym wzrostem ilości supermarketów, które przejęły klientów małych sklepów (nie uwzględnianych w statystyce), oferując im niższe ceny, szerszą ofertę towarową i możliwość dokonywania zakupów w lepszych warunkach. Taka zmiana struktury handlu detalicznego mogła znaleźć swe odzwierciedlenie w statystyce i zarejestrować pozorny przyrost sprzedaży. Dodatkowym czynnikiem, który być może wpłynął na dynamiczny wzrost sprzedaży detalicznej upatruję we wzroście zakupów towarów importowanych. Wskutek umacniania się złotego w 2002 roku stały się one nieco tańsze, a tym samym bardziej dostępne. Nie należy wykluczyć, iż wszystkie trzy czynniki, tzn. „przejadanie oszczędności”, wzrost zakupów w supermarketach oraz większe zakupy towarów z importu przyczyniły się do wzrostu wskaźnika sprzedaży detalicznej w 2002r.

W całym 2002 roku nie odnotowano wzrostu realnej podaży pieniądza M3. Od sierpnia obserwujemy nawet jej spadek i jest to pierwszy rok spadku podaży pieniądza od połowy lat 90-tych. Spadająca podaż pieniądza powstrzymuje wzrost inflacji, jednak również powoduje, że realne rynkowe stopy procentowe na kredyty spadają znacznie wolniej niż podstawowe stopy procentowe ustalane przez RPP. Spadającej podaży pieniądza towarzyszył wzrost pieniądza gotówkowego. Może świadczyć to o poszerzaniu się szarej strefy w gospodarce, co nie dziwi wobec wysokich i rosnących obciążeń podatkowych i „parapodatkowych”, jak np. składka na ubezpieczenia medyczne.

Na warszawskiej giełdzie przez większą część roku dominowały spadki przemiesznane ze stagnacją. Niewielka poprawa wskaźników giełdowych w ostatnich miesiącach może być początkiem powolnego wyrywania się parkietu z marazmu.

Miniony rok niewątpliwie był dla gospodarki nieco lepszy od roku 2001. Przede wszystkim wyhamowane zostały tendencje recesyjne. Symptomy ożywienia gospodarczego w połowie roku zaowocowały lepszymi wskaźnikami w ujęciu rok do roku i rozbudziły nadzieje na kontynuację ożywienia. Przedsiębiorstwa wykazały dużą umiejętność dostosowywania się do trudnych warunków gospodarczych.

Pierwsze miesiące roku 2003 upłyną pod znakiem kontynuacji tendencji z końcówki roku 2002, a więc umacniania się stagnacji. Przełomowe może być drugie półrocze, zwłaszcza jeśli poprawie ulegnie sytuacja gospodarcza na świecie. Można również spodziewać się napływu nowych inwestycji bezpośrednich z zagranicy w przededniu przystąpienia Polski do Unii Europejskiej. Jednak dla uzyskania trwałego wysokiego wzrostu gospodarczego niezbędne są reformy systemu podatkowego, zmierzające w kierunku jego uproszczenia i zmniejszenia obciążeń podatkowych, reformy finansów publicznych, kontynuacja prywatyzcji, ograniczenie korupcji oraz naprawę niewydolnego sądownictwa.

Maria Drozdowicz
Bureau for Investmens and Economic Cycles
Dodaj Bankier.pl w Google
Źródło:
Tematy
Nie tylko 0 zł za konto. Sprawdź, które rachunki firmowe naprawdę się opłacają
Nie tylko 0 zł za konto. Sprawdź, które rachunki firmowe naprawdę się opłacają

Komentarze (0)

dodaj komentarz

Powiązane:

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki