REKLAMA

W lutym rosły już tylko hipoteki

2020-03-18 09:46
publikacja
2020-03-18 09:46

Tylko kredyty mieszkaniowe sprzedawały się w lutym znacznie lepiej niż rok wcześniej. Jak wynika z danych BIK, kredyty konsumpcyjne odnotowały symboliczny wzrost, a karty kredytowe i linie kredytowe – dwucyfrowe spadki sprzedaży wartościowo.

W okresie styczeń - luty 2020 r. banki i SKOK-i udzieliły 1,09 mln kredytów konsumpcyjnych na kwotę 13,4 mld zł, zaś mieszkaniowych 38,5 tys. na kwotę 11,0 mld zł - informuje Biuro Informacji Kredytowej w najnowszym raporcie o sprzedaży kredytów w Polsce.

/ fot. elxeneize / Shutterstock

W lutym 2020 r., w porównaniu do lutego 2019 r., w ujęciu wartościowym, banki i SKOK-i udzieliły na wyższą kwotę jedynie kredytów mieszkaniowych (+29 proc.) oraz kredytów konsumpcyjnych (+0,4 proc.). Liczba wniosków o kredyty hipoteczne była wyższa o 17,7 proc. niż rok wcześniej, a o kredyty konsumpcyjne – o 4,9 proc.

Dodatnie dynamiki sprzedaży kredytów mieszkaniowych zarówno w ujęciu ilościowym, jak i wartościowym dotyczą tylko kredytów powyżej 200 tys. zł, w tym w szczególności kredytów powyżej 350 tys. zł, których w lutym 2020 r. w porównaniu do analogicznego okresu 2019 r. w ujęciu liczbowym udzielono więcej o 47,1 proc., a w wartościowym o 49,2 proc.

W przypadku pozostałych dwóch produktów kredytowych w ujęciu wartościowym udzielono na niższą wartość w porównaniu do analogicznego okresu zeszłego roku tj.: kart kredytowych (-14,6 proc.) i limitów kredytowych (-10,9 proc.). Kart kredytowych przyznano o jedną piątą (-21,7 proc.) mniej, a limitów kredytowych (-16,7 proc.) mniej, niż w lutym 2019 r.

– W lutowej sprzedaży kredytów nie widać jeszcze skutków koronawirusa. Będzie on widoczny w kolejnych miesiącach. Obawiam się, że będzie bardzo negatywny – wskazuje główny analityk BIK, Waldemar Rogowski.

MK

Źródło:
Tematy
Zapytaj eksperta o kredyt hipoteczny

Zapytaj eksperta o kredyt hipoteczny

Komentarze (20)

dodaj komentarz
ominbus
A czemu ceny mają spadać? Za chwilę się okaże że większość budów nowych stanie nie mówiąc o rozpoczynaniu nowych..Bedzie mniejsza podaz. A jak stopy spadną do zera? W takich miastach jak Warszawa nadal jest mnostwo dobrze zarabiajacych z nadwyzkami finansowymi..
ameba1
To zobaczymy ile to Kowalscy mają kasy w kieszeniach. Dodatkowo to nie koniecznie pojawi się inflacja. Scenariusz deflacyjny jest również możliwy, zwłaszcza, że obniżone zostały stopy w dobie recesji.
No ale nikt tu z nas nie ma szklanej kuli. Róbmy jak nam się wydaje i tyle. pozdro
trolley
He he. Ciekawe co na taką argumentację mają do powiedzenia banki udzielające kredytów deweloperom. A poza tym. Będzie taka ilość mieszkań z rynku wtórnego że dewy mogą jeszcze długo nic nie budować. Airnb leży, fliping leży, fundy będą wyprzedawać, Ukraińcy masowo wracają do domów. Dziesiątki tysięcy mieszkań He he. Ciekawe co na taką argumentację mają do powiedzenia banki udzielające kredytów deweloperom. A poza tym. Będzie taka ilość mieszkań z rynku wtórnego że dewy mogą jeszcze długo nic nie budować. Airnb leży, fliping leży, fundy będą wyprzedawać, Ukraińcy masowo wracają do domów. Dziesiątki tysięcy mieszkań za chwilę lub już będą puste. Wynajem ostro w dół. Kredyciarze na wynajem będą musieli sprzedać bo nie będzie z czego rat spłacać albo spirala śmierci. I żeby było jeszcze komu wynająć. I tak dalej i tak podobnie. Dalej zaklinaj rzeczywistość. Kto nie sprzedał przegrał życie he he.
1a2b
Przed wybuchem epidemii koszt dewelopera w dużym mieście za 1m2 szacowany był na 4k PLN. Cóż za potencjał do spadków. Trzymać kasę i czekać.
mark234 odpowiada trolley
Trolley mamusia śniadanie zrobiła, dalej jesteś mało samodzielny tylko masz czas na pisanie tych smutów. Cieszysz że to jesteś leniem i śmiejesz się z innych.
mark234 odpowiada 1a2b
Kolejny ignorant liczy na cud, przedtem cie nie było i tym bardziej jakby spadło do 1000zł za metr
jsunday odpowiada mark234
mark234 ponoć ceny już spadły.....Info z rynku, a Ty nadal zaklinasz rzeczywistość?
To powodzenia "złotówkowiczu".



https://www.youtube.com/watch?v=rKZ8wgzdUVg

jsunday
Ano dlatego....


Podążając tropem rynkowych spustoszeń dokonanych przez koronawirusa, warto również sprawdzić, jak wygląda sytuacja w Mediolanie. Media podają, że osoby mieszkające we włoskiej stolicy mody straciły zainteresowanie zakupem lokum. Podobna sytuacja dotyczy również inwestorów czekających na
Ano dlatego....


Podążając tropem rynkowych spustoszeń dokonanych przez koronawirusa, warto również sprawdzić, jak wygląda sytuacja w Mediolanie. Media podają, że osoby mieszkające we włoskiej stolicy mody straciły zainteresowanie zakupem lokum. Podobna sytuacja dotyczy również inwestorów czekających na dalszy rozwój sytuacji. Właśnie dlatego mediolański rynek nieruchomości, który dotychczas na tle Włoch wyróżniał się dobrą koniunkturą, obecnie przeżywa bardzo trudne chwile. Włoski instytut Scenari Immobiliari zajmujący się analizą rynku nieruchomości podaje, że liczba odwiedzin w mediolańskich mieszkaniach przeznaczonych na sprzedaż spadła o ponad połowę (względem analogicznego okresu 2019 r.).

Przytoczone wcześniej przykłady stanowią poważne ostrzeżenie dla polskiego rynku nieruchomości. Pokazują one bowiem, że szybki wzrost liczby wirusowych infekcji ma fatalny wpływ na popyt mieszkaniowy. Trudno się temu dziwić, bo warunki zagrożenia epidemiologicznego nie sprzyjają wizytom w mieszkaniach z rynku wtórnego lub biurach sprzedaży deweloperów.

Warto również pamiętać o nastroju niepewności związanym ze zmniejszeniem się aktywności gospodarczej. Informacje dotyczące technicznej recesji, która może czekać polską gospodarkę w pierwszej połowie 2020 roku na pewno nie zachęcają do zakupu mieszkania na kredyt. Wydaje się, że ewentualna obniżka stóp procentowych Narodowego Banku Polskiego niewiele zmieni w tej kwestii.

Deweloperzy ankietowani przez nasz portal na razie dość ostrożnie wypowiadają się w kwestii rynkowych perspektyw na najbliższe kwartały. Wynika to z faktu, że wciąż nie wiemy, jaki scenariusz rozwoju epidemii zmaterializuje się w Polsce. Trudno jednak ukryć, że wśród sprzedawców mieszkań (również używanych) oraz nieruchomościowych inwestorów zapanowała uzasadniona nerwowość.

https://www.rp.pl/Mieszkaniowe/303169890-Jak-mocno-epidemia-uderzy-w-deweloperow.html
kmierz
"A czemu ceny mają spadać?" - bo nie ma popytu. Fundamentalnie:
- popyt był generowany przez tzw. "entuzjazm". Braknie entuzjazmu, popyt spada.
- teraz będzie umiar / strach / panika. Wtedy popyt spada.
- popyt był na "inwestycje" na wynajem: krótkoterminowy i tak był pod ostrzałem od
"A czemu ceny mają spadać?" - bo nie ma popytu. Fundamentalnie:
- popyt był generowany przez tzw. "entuzjazm". Braknie entuzjazmu, popyt spada.
- teraz będzie umiar / strach / panika. Wtedy popyt spada.
- popyt był na "inwestycje" na wynajem: krótkoterminowy i tak był pod ostrzałem od początku roku; długoterminowy jeszcze przed tą całą sytuacją przestawał się kalkulować przez podaż. A teraz jak ludzie zaczną się zawijać do siebie (np. Ukraińcy bez przedłużonego prawa do pobytu), plus niektórzy przestaną płacić bo brak płynności, to rentowność będzie patrzyła na 0 od dołu.
- popyt był na "flipy", czyli krótkoterminowy wzrost wartości. Ale to wymaga albo desperata po drugiej stronie, albo kolejnego "inwestora", a ci przez dwa poprzednie punkty są na wyginięciu. Teraz dodatkowo ta 'krótkoterminowość' to pewnie się wydłuży o dwa czy trzy kwartały.
- nie chcę być czarnowidzem, ale jak gospodarka zwalnia (a zwalniała od wakacji zeszłego roku), to ludzie zaczynają to po jakimś czasie odczuwać we własnych kieszeniach i przez to stają się bardziej zachowawczy w wydawaniu pieniędzy. A w tym roku realnie to może nawet nie zwolnić, a się cofnąć.
- coraz większa podaż: na rynku pierwotnym w budowie ponad 200 tyś mieszkań, drugie tyle pozwoleń. A jaki jest słynny "deficyt" mieszkań? Od -400 tyś (liczba gospodarstw domowych - liczba lokali), przez 670 tyś. (jakiś ostatni "raport"), po 2 miliony (deweloperzy) do 5 milionów ("inwestorzy" z forum bankiera).
- demografia również się kłania. To już nie lata 2006 - 2008.
Można by się jeszcze rozpisywać...
1a2b odpowiada mark234
Widzę, że kolega załadowany w kredyty po kokardę. Wyluzuj miednicę bo i tak już jest za późno. Nie twierdzę, że będzie po 4k/m2 (chyba) tylko, że jest potencjał do spadków.

Powiązane: Karty

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki