Listopadowe statystyki pokazały niewielki, ale za to zaskakujący wzrost rocznej dynamiki sprzedaży detalicznej w Polsce. Wraz z nadejściem zimy konsumenci mocno zwiększyli zakupy ubrań.


Sprzedaż detaliczna w cenach bieżących (czyli nominalnie) w listopadzie 2022 r. była o 18,4 proc. wyższa niż w rok wcześniej – poinformował Główny Urząd Statystyczny. Ekonomiści liczyli na wzrost o 16,9% rdr. Jest więc to wynik wyraźnie wyższy od rynkowego konsensusu. W okresie styczeń-listopad 2022 sprzedaż w ujęciu nominalnym zwiększyła się o 20,3% rdr.
Jeszcze większą różnicę widać w cenach stałych – czyli statystykach uwzględniających szybko rosnące ceny. Tak liczona sprzedaż była o 0,3% niższa niż w październiku, lecz zarazem o 1,6% wyższa niż rok temu. Ekonomiści spodziewali się, że roczna dynamika sprzedaży detalicznej w cenach stałych spowolni w okolice zera (tj. 0,3% rdr) po wzroście o zaledwie 0,7% rdr odnotowanym w październiku.
Patrząc na strukturę sprzedaży liczonej w cenach stałych, widać, że w listopadzie wyraźnie wzrosła sprzedaż w trzech kategoriach. Po pierwsze sprzedaż odzieży i obuwia była aż o 8,9% wyższa niż w październiku (oraz o 18,9% wyższa niż przed rokiem), co można wiązać z nagłym spadkiem temperatur notowanym w drugiej połowie miesiąca. Po drugie sprzedaż w kategorii „meble, rtv, agd” podskoczyła o 4,5% mdm (efekt Mundialu?), choć w poprzednich miesiącach notowano jej spadki. I wreszcie po trzecie o 7,4% mdm zwiększyły się obroty księgarni i pozostałych sklepach specjalistycznych, co może być efektem wcześniejszego niż przed rokiem rozpoczęcia sezonu zakupu bożonarodzeniowych prezentów.
Co ciekawe, konsumenci nadal redukowali zakupy dóbr podstawowych. Sprzedaż żywności i napojów bezalkoholowych realnie obniżyła się o 3,5% mdm, paliw o 4,2% mdm, a w kategorii „pozostałe” wolumen obrotu zmalał o 5,6% mdm. Patrząc na dynamiki roczne, nadal widzimy bardzo silny spadek sprzedaży paliw (aż o 14,4% rdr!), co oczywiście jest pochodną niemal rekordowo wysokich cen. Obroty dilerów samochodowych obniżyły się o 6,4% rdr. Sprzedaż mebli, rtv i agd pomimo wzrostu względem października wciąż była o 7,6% niższa niż w listopadzie 2021 roku.
Z zaprezentowanych danych wynika, że deflator sprzedaży detalicznej (czyli miara wzrostu cen) przyjął wartość 16,53% i był o prawie punkt procentowy niższy niż od 17,48% odnotowanych w październiku. We wrześniu wskaźnik ten wyniósł 17,1% w skali roku, w sierpniu 16,6%, a w lipcu 16,1%. Przy tym deflator sprzedaży detalicznej obejmuje węższy zakres dóbr od bardziej popularnej inflacji CPI, która w listopadzie sięgnęła 17,5%.
Warto też dodać, że na rzecz wyższej sprzedaży detalicznej nadal przyczyniał się popyt realizowany przez (lub na rzecz) uchodźców z Ukrainy. Po 24 lutego do Polski przyjechało ok. 2 miliony Ukraińców. Część z nich później opuściła nasz kraj, ale nadal oznacza to prawdopodobnie ok. milion dodatkowych konsumentów zwiększających popyt na towary i usługi.
Niska realna dynamika sprzedaży detalicznej nie jest wielkim zaskoczeniem. W zasadzie od maja mamy do czynienia z realnym spadkiem wynagrodzeń w sektorze przedsiębiorstw, który pogłębia się z miesiąca na miesiąc. Wynika to z faktu, że płace - choć wciąż szybko rosną - to jednak nie są już w stanie dogonić galopującej inflacji CPI. Stąd też siła nabywcza polskich konsumentów maleje w niemal rekordowo szybkim tempie. Pojawiają się także pierwsze doniesienia o grupowych zwolnieniach w fabrykach, co w połączeniu ze spadkiem liczby ofert pracy może dodatkowo redukować ochotę do wydawania pieniędzy przez konsumentów. Dlatego też chyba nikogo nie zdziwi, jeśli w kolejnych miesiącach w danych GUS zobaczymy realne spadki sprzedaży detalicznej w ujęciu rok do roku.
Komentarze ekonomistów
Urszula Kryńska, PKO BP
"Dane są mocniejsze od konsensusu rynkowego i od naszej prognozy. Rozwiązaniem zagadki jest tu sprzedaż odzieży, która bardzo mocno wzrosła. To, co dzieje się ostatnio z odzieżą w dużej mierze odzwierciedla nietypowe wahania temperatury - w listopadzie było chłodno i ludzie kupowali zimową odzież. Patrząc głębiej widać, że poza odzieżą - która jest niejako dobrem podstawowym, ale też jest wspierana przez uchodźców - to rośnie sprzedaż innych dóbr podstawowych, żywności i kosmetyków. W zasadzie cały obraz się nie zmienia - większe zakupy wyglądają słabo, natomiast kupowane są towary podstawowe, wspierane rzeszą nowych konsumentów w postaci uchodźców.
To, na co warto zwrócić uwagę to to, że dane były podbite przez to, że obniżył się deflator. W ujęciu nominalnym wzrost był prawie taki sam jak miesiąc wcześniej.
Chociaż te dane to trochę lepsze od oczekiwań, to nie zmieniają one obrazu konsumpcji, która jest słaba, jest podgryzana tym, że spada każda kategoria dochodów w ujęciu realnym - i płace w budżetówce, w sektorze przedsiębiorstw i emerytury, a oszczędności po pandemii się wyczerpują. Spadająca siła nabywcza dochodów przełoży się na słabnącą konsumpcję".
Sergiej Druchyn, PIE
"Spodziewamy się słabszych wyników sprzedaży detalicznej w I kwartale przyszłego roku. Badania koniunktury wskazuje, że konsumenci historycznie najsłabiej oceniają perspektywy dla swojej sytuacji finansowej. Także płace realne w przyszłym roku będą spadać, co przyczyni się do słabych wyników konsumpcji".
ING BANK ŚLĄSKI
"Sprzedaż detaliczna wzrosła o 1,6 proc. rdr w listopadzie (konsensus: +0,3 proc.; ING: +1,5 proc.). Inflacja 'wgryza się' w realne dochody do dyspozycji, a konsumenci ostrożnie podchodzą do wydatków innych niż dobra pierwszej potrzeby, ale w IV kw. 2022 r. dynamika konsumpcji utrzymała się dodatnia".































































