REKLAMA

Nieoczekiwany zwrot w statystykach sprzedaży detalicznej. Wynik wyraźnie wyższy od konsensusu

Krzysztof Kolany2022-12-21 10:00główny analityk Bankier.pl
publikacja
2022-12-21 10:00

Listopadowe statystyki pokazały niewielki, ale za to zaskakujący wzrost rocznej dynamiki sprzedaży detalicznej w Polsce. Wraz z nadejściem zimy konsumenci mocno zwiększyli zakupy ubrań.

Nieoczekiwany zwrot w statystykach sprzedaży detalicznej. Wynik wyraźnie wyższy od konsensusu
Nieoczekiwany zwrot w statystykach sprzedaży detalicznej. Wynik wyraźnie wyższy od konsensusu
fot. estherpoon / / Shutterstock

Sprzedaż detaliczna w cenach bieżących (czyli nominalnie) w listopadzie 2022 r. była o 18,4 proc. wyższa niż w rok wcześniej – poinformował Główny Urząd Statystyczny. Ekonomiści liczyli na wzrost o 16,9% rdr. Jest więc to wynik wyraźnie wyższy od rynkowego konsensusu. W okresie styczeń-listopad 2022 sprzedaż w ujęciu nominalnym zwiększyła się o 20,3% rdr.

Jeszcze większą różnicę widać w cenach stałych – czyli statystykach uwzględniających szybko rosnące ceny. Tak liczona sprzedaż była o 0,3% niższa niż w październiku, lecz zarazem o 1,6% wyższa niż rok temu. Ekonomiści spodziewali się, że roczna dynamika sprzedaży detalicznej w cenach stałych spowolni w okolice zera (tj. 0,3% rdr) po wzroście o zaledwie 0,7% rdr odnotowanym w październiku.

GUS

Patrząc na strukturę sprzedaży liczonej w cenach stałych, widać, że w listopadzie wyraźnie wzrosła sprzedaż w trzech kategoriach. Po pierwsze sprzedaż odzieży i obuwia była aż o 8,9% wyższa niż w październiku (oraz o 18,9% wyższa niż przed rokiem), co można wiązać z nagłym spadkiem temperatur notowanym w drugiej połowie miesiąca. Po drugie sprzedaż w kategorii „meble, rtv, agd” podskoczyła o 4,5% mdm (efekt Mundialu?), choć w poprzednich miesiącach notowano jej spadki. I wreszcie po trzecie o 7,4% mdm zwiększyły się obroty księgarni i pozostałych sklepach specjalistycznych, co może być efektem wcześniejszego niż przed rokiem rozpoczęcia sezonu zakupu bożonarodzeniowych prezentów.

Co ciekawe, konsumenci nadal redukowali zakupy dóbr podstawowych. Sprzedaż żywności i napojów bezalkoholowych realnie obniżyła się o 3,5% mdm, paliw o 4,2% mdm, a w kategorii „pozostałe” wolumen obrotu zmalał o 5,6% mdm. Patrząc na dynamiki roczne, nadal widzimy bardzo silny spadek sprzedaży paliw (aż o 14,4% rdr!), co oczywiście jest pochodną niemal rekordowo wysokich cen. Obroty dilerów samochodowych obniżyły się o 6,4% rdr. Sprzedaż mebli, rtv i agd pomimo wzrostu względem października wciąż była o 7,6% niższa niż w listopadzie 2021 roku.

GUS

Z zaprezentowanych danych wynika, że deflator sprzedaży detalicznej (czyli miara wzrostu cen) przyjął wartość 16,53% i był o prawie punkt  procentowy niższy niż od 17,48% odnotowanych w październiku. We wrześniu wskaźnik ten wyniósł 17,1% w skali roku, w sierpniu 16,6%, a w lipcu 16,1%. Przy tym deflator sprzedaży detalicznej obejmuje węższy zakres dóbr od bardziej popularnej inflacji CPI, która w listopadzie sięgnęła 17,5%.

Warto też dodać, że na rzecz wyższej sprzedaży detalicznej nadal przyczyniał się popyt realizowany przez (lub na rzecz) uchodźców z Ukrainy. Po 24 lutego do Polski przyjechało ok. 2 miliony Ukraińców. Część z nich później opuściła nasz kraj, ale nadal oznacza to prawdopodobnie ok. milion dodatkowych konsumentów zwiększających popyt na towary i usługi.

Niska realna dynamika sprzedaży detalicznej nie jest wielkim zaskoczeniem. W zasadzie od maja mamy do czynienia z realnym spadkiem wynagrodzeń w sektorze przedsiębiorstw, który pogłębia się z miesiąca na miesiąc. Wynika to z faktu, że płace - choć wciąż szybko rosną - to jednak nie są już w stanie dogonić galopującej inflacji CPI. Stąd też siła nabywcza polskich konsumentów maleje w niemal rekordowo szybkim  tempie. Pojawiają się także pierwsze doniesienia o grupowych zwolnieniach w fabrykach, co w połączeniu ze spadkiem liczby ofert pracy może dodatkowo redukować ochotę do wydawania pieniędzy przez konsumentów. Dlatego też chyba nikogo nie zdziwi, jeśli w kolejnych miesiącach w danych GUS zobaczymy realne spadki sprzedaży detalicznej w ujęciu rok do roku.

Komentarze ekonomistów

Urszula Kryńska, PKO BP 

"Dane są mocniejsze od konsensusu rynkowego i od naszej prognozy. Rozwiązaniem zagadki jest tu sprzedaż odzieży, która bardzo mocno wzrosła. To, co dzieje się ostatnio z odzieżą w dużej mierze odzwierciedla nietypowe wahania temperatury - w listopadzie było chłodno i ludzie kupowali zimową odzież. Patrząc głębiej widać, że poza odzieżą - która jest niejako dobrem podstawowym, ale też jest wspierana przez uchodźców - to rośnie sprzedaż innych dóbr podstawowych, żywności i kosmetyków. W zasadzie cały obraz się nie zmienia - większe zakupy wyglądają słabo, natomiast kupowane są towary podstawowe, wspierane rzeszą nowych konsumentów w postaci uchodźców.

To, na co warto zwrócić uwagę to to, że dane były podbite przez to, że obniżył się deflator. W ujęciu nominalnym wzrost był prawie taki sam jak miesiąc wcześniej.

Chociaż te dane to trochę lepsze od oczekiwań, to nie zmieniają one obrazu konsumpcji, która jest słaba, jest podgryzana tym, że spada każda kategoria dochodów w ujęciu realnym - i płace w budżetówce, w sektorze przedsiębiorstw i emerytury, a oszczędności po pandemii się wyczerpują. Spadająca siła nabywcza dochodów przełoży się na słabnącą konsumpcję".

Sergiej Druchyn, PIE

"Spodziewamy się słabszych wyników sprzedaży detalicznej w I kwartale przyszłego roku. Badania koniunktury wskazuje, że konsumenci historycznie najsłabiej oceniają perspektywy dla swojej sytuacji finansowej. Także płace realne w przyszłym roku będą spadać, co przyczyni się do słabych wyników konsumpcji".

ING BANK ŚLĄSKI 

"Sprzedaż detaliczna wzrosła o 1,6 proc. rdr w listopadzie (konsensus: +0,3 proc.; ING: +1,5 proc.). Inflacja 'wgryza się' w realne dochody do dyspozycji, a konsumenci ostrożnie podchodzą do wydatków innych niż dobra pierwszej potrzeby, ale w IV kw. 2022 r. dynamika konsumpcji utrzymała się dodatnia".

Źródło:
Przeczytaj w Pulsie Biznesu
Inwestor Wojtek: Mój kolega stracił na inwestycji 99,9 proc. Jakie wnioski wyciągnął?
Krzysztof Kolany
Krzysztof Kolany
główny analityk Bankier.pl

Absolwent Akademii Ekonomicznej we Wrocławiu. Analityk rynków finansowych i gospodarki. Analizuje trendy makroekonomiczne i bada ich przełożenie na rynki finansowe. Specjalizuje się w rynkach metali szlachetnych oraz monitoruje politykę najważniejszych banków centralnych. Inwestor giełdowy z 20-letnim stażem. Jest trzykrotnym laureatem prestiżowego konkursu Narodowego Banku Polskiego dla dziennikarzy ekonomicznych. W 2016 roku otrzymał także tytuł Herosa Rynku Kapitałowego przyznawany przez Stowarzyszenie Inwestorów Indywidualnych. Telefon: 697 660 684

Tematy
Otwórz konto firmowe mBiznes Standard w mBanku wraz z kartą firmową Mastercard i zyskaj premię
Otwórz konto firmowe mBiznes Standard w mBanku wraz z kartą firmową Mastercard i zyskaj premię

Komentarze (20)

dodaj komentarz
simonsoft8
dane są sfabrykowane, aż śmierdzi
wtomek123
" w IV kw. 2022 r. dynamika konsumpcji utrzymała się dodatnia"."- Nie jemy więcej , nie podróżujemy więcej , tylko za wszystko dużo więcej płacimy. Nie ogarniacie panowie analitycy tego co się dzieje. Kto przeżył inflację w latach osiemdziesiątych doskonale pamięta, że statystyczna konsumpcja stale rosła, bo nikt " w IV kw. 2022 r. dynamika konsumpcji utrzymała się dodatnia"."- Nie jemy więcej , nie podróżujemy więcej , tylko za wszystko dużo więcej płacimy. Nie ogarniacie panowie analitycy tego co się dzieje. Kto przeżył inflację w latach osiemdziesiątych doskonale pamięta, że statystyczna konsumpcja stale rosła, bo nikt nie nadążał za tym co jest związane ze wzrostem cen , a zwiększonym spożyciem na zapas.....bo zaraz będzie jeszcze drożej.
bha
Nieoczekiwany zwrot??????? Dzięki jak zawsze większej sprzedaży świąteczno-noworocznej po nowym roku będzie o wiele, wiele skromniej. A teraz trwa jeszcze muzyczka dla świątecznej detalicznej rynkowej naganianej muzyczki. Niestety
samsza
Ludzie kombinują, nie wiadomo co się stanie po 1 stycznia, po wejściu tych absurdalnie wysokich rządowych podwyżek z tymczasowymi tarczami osłonowymi (nie dla wszystkich), ten Vat na paliwa, itd.
Więc, warto mieć w domu jakiś zapasik...
loool
Mój scenariusz bazowy jest taki że teraz faktycznie inflacja spowolni, banki szybko to zauważą i ignorując zagrożenie obliżą stopy o polowe a wtedy ludzie jeszcze bardziej spanikują na świerzo wiedząc co to oznacza i jeszcze bardziej rzucą się do wydawania pieniędzy a to nakręci jeszcze większą inflacje nie do opanowania. Tak było Mój scenariusz bazowy jest taki że teraz faktycznie inflacja spowolni, banki szybko to zauważą i ignorując zagrożenie obliżą stopy o polowe a wtedy ludzie jeszcze bardziej spanikują na świerzo wiedząc co to oznacza i jeszcze bardziej rzucą się do wydawania pieniędzy a to nakręci jeszcze większą inflacje nie do opanowania. Tak było w latach 70 i to się powtorzy.
pagodzik
Cala sztuka polega na oszacowaniu ile pustego pieniadza na rynek wypuscil juz (nie)rzad.
Jesli na przyklad ilosc pieniadza w ciagu ostatnich 16 lat wzrosla o 100%, a ceny wzrosly w tym czasie o 80%, to znaczy, ze jeszcze troche inflacji nas czeka.
Ale jesli ceny wzrosly o 108%, to raczej inflacja wyhamuje.

Niestety o
Cala sztuka polega na oszacowaniu ile pustego pieniadza na rynek wypuscil juz (nie)rzad.
Jesli na przyklad ilosc pieniadza w ciagu ostatnich 16 lat wzrosla o 100%, a ceny wzrosly w tym czasie o 80%, to znaczy, ze jeszcze troche inflacji nas czeka.
Ale jesli ceny wzrosly o 108%, to raczej inflacja wyhamuje.

Niestety o ile wzrosla ilosc pieniadza to malo kto wie, na pewno nie papus-glapus, ktory nie ma za bardzo pojecia co sie dzieje.
wtomek123
"banki szybko" -najszybciej wypisuje się niewłaściwe tezy. Banki nic nigdy nie robią szybko ...
grzegorzkubik
Z biedy mili państwo z biedy. Tak im PIS dowalił, że kupują coraz więcej. W samochodach mają za małe bagażniki. Dzieci zostawiają z dziadkami by na tylne siedzenia ładować zakupy.
Od 2016 mamy praktycznie cały czas wzrost sprzedaży detalicznej. To jest prawdziwy obraz bogacenia się kraju.
wyborca-pis-ale-nie-glupi
Hurra, wiwat PIS, niedługo Szwajcarzy będą się starać u nas o obywatelstwo, a po tylko kradli i grabili
wtomek123
"Nieoczekiwany zwrot w statystykach sprzedaży detalicznej"- Najwidoczniej wielu już zapomniało jak działa rynek w warunkach hiperinflacji. Nic nie jest i nie będzie w stanie tego zatrzymać w sytuacji dolewania oliwy do ognia w postaci wzrostu płac i coraz to nowych subwencji. Głupota nami rządzi , głupota interpretuje dane rynkowe.

Powiązane: Gospodarka i dane makroekonomiczne

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki