REKLAMA
WAKACJE NA GIEŁDZIE

Sprzeciw Holandii zablokował rozmowy na szczycie budżetowym UE

2020-07-18 01:16
publikacja
2020-07-18 01:16

14 godzin rozmów w różnych formatach na szczycie nie przyniosło przełomu, dlatego krótko przed północną w piątek szef Rady Europejskiej Charles Michel zdecydował o zakończeniu obrad przywódców UE ws. wieloletniego budżetu i funduszu odbudowy po koronakryzysie. Największy opór stawia Holandia.

Sprzeciw Holandii zablokował rozmowy na szczycie budżetowym UE
Sprzeciw Holandii zablokował rozmowy na szczycie budżetowym UE
fot. YVES HERMAN / / FORUM/Reuters

Przywódcy mają wznowić pertraktacje w sobotę o godz. 11 - poinformował na Twitterze rzecznik Michela Barend Leyts. Szefowie państw i rządów nadal są podzieleni.

Z wypowiedzi premiera Mateusza Morawieckiego wynika, że rozmowy ws. wielkości budżetu UE na lata 2021-2027 i funduszu obudowy w zasadzie nie ruszyły z miejsca.

"Cały czas nie wiemy ile jest pieniędzy na stole. Może jutrzejszy dzień przybliży nas do rozwiązania tej zagadki" - powiedział w nocy polskim dziennikarzom w Brukseli szef polskiego rządu.

Mechanizm wydawania pieniędzy

Wszystko przez to, że rozmowy skoncentrowały się na mechanizmie wydawania pieniędzy, a dopiero później przywódcy mieli przejść do rozmowy o wysokości środków. Jednak nawet w tej pierwszej sprawie nie udało im się zbliżyć stanowisk.

Wakacje na giełdzie

Premier Holandii Mark Rutte odrzucił kompromisową propozycję ws. podejmowania decyzji dotyczących wypłacania funduszy na walkę z kryzysem najmocniej dotkniętym nim krajom. Haga domagała się jednomyślności Rady UE w sprawie zatwierdzania krajowych planów odbudowy, ale takie postulaty odrzucają państwa południa Europy.

Michel próbował znaleźć kompromis proponując by decyzje w tej sprawie były podejmowane większością kwalifikowaną w Radzie UE. Jeśli któryś z krajów zgłosiłby taki wniosek, decyzja mogłaby być przeniesiona na poziom przedmówców, gdzie wymagana jest jednomyślność i jedna stolica mógłby blokować decyzje o wypłatach. Holender jednak - jak przekazały źródła - odrzucił taką propozycję.

Grupa "oszczędnych" domaga się mniejszego funduszu odbudowy

Z kolei kanclerz Austrii Sebastian Kurz ogłosił wieczorem, że jego rząd nie przyjmuje planu odbudowy gospodarek państw UE w obecnej formie. Wiedeń sprzeciwia się temu by w instrumencie tym aż 500 mld euro stanowiły granty, a tylko 250 mld euro pożyczki.

"Jest grupa państw, którą my nazywamy grupą skąpców, oni nazywają się oszczędnymi, które chcą mniejszego wkładu do tego budżetu, nazywanym umownie budżetem odbudowy Europy. My opowiadamy się za tym, żeby ten budżet był jak najbardziej szczodry, ale widać wyraźnie, że między południem, a północą nie ma konsensusu" - relacjonował szef polskiego rządu.

W grupie oszczędnych, poza Austrią i Holandią, są jeszcze Dania i Szwecja. Jednak problemy mają nie tylko te kraje. Polska, ale też Francja i szereg innych państw, domagają się likwidacji rabatów od składek jakie mieliby dostać najwięksi płatnicy.

Zgody nie ma też w sprawie wielkości budżetu na lata 2021-2027. Zgodnie z najnowszą propozycją wieloletnie ramy finansowe tego budżetu miałyby opiewać na 1,074 bln euro, ale i tu "oszczędni" chcieliby cięć.

Negocjacje ws. budżetu UE potrwają jeszcze długo

Z dużą dozą prawdopodobieństwa ani w sobotę, ani w niedzielę nie dojdzie do ostatecznych uzgodnień ws. budżetu UE i funduszu odbudowy; możliwe, że negocjacje ws. budżetu UE potrwają jeszcze długie miesiące - mówił premier Mateusz Morawiecki po zakończeniu obrad pierwszego dnia szczytu UE.

"Jesteśmy po kilkunastu godzinach negocjacji i rysują się różne stanowiska w różnych sprawach, ale chyba trzeba zacząć od najważniejszego - że jest grupa państw, które my nazywamy grupą skąpców, oni się nazywają oszczędnymi, którzy chcą po prostu mniejszego wkładu do tego budżetu, który nazywamy umownie budżetem odbudowy Europy" - mówił polski premier podczas nocnej konferencji prasowej w Brukseli.

Morawiecki podkreślił, że Polska opowiada się za tym, aby ten budżet był jak najbardziej szczodry, ale - jak zaznaczył - widać wyraźnie, że między Południem a Północą nie ma konsensusu.

"Mało tego są też kwestie związane z procedurami, które mają określać sposób dystrybucji tych środków i kontroli środków" - zauważył. W tym kontekście wskazał, że unijni liderzy nie zakończyli dyskusji dotyczącej uruchamiania środków. Dodał, że w tej kwestii były rozbieżności pomiędzy krajami Północy Europy, m.in. Holandią, a krajami Południa.

Premier Morawiecki wskazał, że z perspektywy Polski zarysował się spór dotyczący polityki w obszarze transformacji energetycznej. "My stoimy na stanowisku takim jak zakończyły się uzgodnienia na Radzie Europejskiej w grudniu, a tam konkluzje wyraźnie mówiły o tym, że neutralność klimatyczna może być dla całej UE, ale Polska akurat potrzebuje swojej własnej ścieżki dojścia do neutralności klimatycznej" - przypomniał.

"W szczególności od tego nie można uzależniać całości dostępnych środków na projekty transformacji energetycznej" - zaznaczył.

Morawiecki mówił też o kwestii powiązania dostępu do unijnych funduszy z praworządnością. Powtórzył, że Polska nie chce żadnych arbitralnych mechanizmów, które mogą prowadzić do tego, że później "politycznie motywowane państwa będą podejmowały za nas decyzje w sprawach, co do których nie będziemy czuli żadnych zobowiązań".

Premier mówił też o dochodach własnych, w których znalazł się podatek od transakcji finansowych, podatek cyfrowy, podatek od dużych korporacji, czy podatek od śladu węglowego. "Tutaj jakichś finalnych uzgodnień nie ma, ale sam fakt, że tego typu opłaty, które działają progresywnie i z punktu widzenia Polski są korzystne, są krokiem we właściwym kierunku" - mówił.

Morawiecki odniósł się też do kwestii mechanizmu alokacji. Wskazał, że kilka tygodni temu przewodniczący Rady Europejskiej zaproponował nowy podział w proporcji 70:30 proc. środków. "Te 30 proc. miałoby być dystrybuowane po dwóch latach w zależności od tego jakie państwo miałoby wzrost gospodarczy, poziom bezrobocia. W tym kontekście kraje, które dobrze radziłyby sobie z kryzysem gospodarczym mogły by być +ukarane+ za swoją politykę gospodarczą. Z kolei te, które są mniej zamożne od innych mogłyby otrzymać znacznie mniejszą kwotę od tych, które są bogatsze" - zwrócił uwagę. Jak dodał tej kwestii również nie uzgodniono podczas pierwszego dnia szczytu.

Podsumowując swoją wypowiedź premier Morawiecki stwierdził, że cały czas nie wiemy "ile jest pieniędzy na stole". "Może jutrzejszy dzień przybliży nas do rozwiązania tej zagadki" - stwierdził.

Dopytywany czy w sobotę możliwe jest dojście do porozumienia Morawiecki odparł, że możliwe są scenariusze bardzo różne. "Również takie, że negocjacje będą jeszcze trwały długie miesiące" - powiedział.

"Z dużą dozą prawdopodobieństwa ani jutro, ani w niedzielę nie dojdzie jeszcze do ostatecznych uzgodnień. Mówimy sobie, że być może spotkamy się jeszcze w lipcu; jesteśmy oczywiście gotowi na kolejna rundę negocjacyjną" - powiedział Morawiecki.

Szef rządu odpowiadając na pytania dziennikarzy wskazał, że podczas pierwszego dnia szczytu pojawił się wątek dotyczący Rosji i polityki historycznej tego kraju. Była to inicjatywa prezydenta Litwy Gitanasa Nausedy. Litewski przywódca wezwał pozostałych liderów do wspólnej odpowiedzi na działania rewizjonistyczne Kremla.

Morawiecki relacjonował, że prezydent Nauseda "został przeze mnie w całej rozciągłości poparty". "To jest ważna sprawa. Jestem wdzięczny panu prezydentowi Litwy, podobnie jak wcześniej - w styczniu i w późniejszych miesiącach - razem z prezydentem Andrzejem Dudą my zabieraliśmy mocno głos w tej sprawie" - przypomniał premier.

Z Brukseli Krzysztof Strzępka (PAP)

Z Brukseli Rafał Białkowski (PAP)

stk/ jm/ rbk/ stk/ luo/ jm/

Źródło:PAP
Tematy
Nie tylko 0 zł za konto. Sprawdź, które rachunki firmowe naprawdę się opłacają
Nie tylko 0 zł za konto. Sprawdź, które rachunki firmowe naprawdę się opłacają

Komentarze (14)

dodaj komentarz
przemek_opinia
To jest czas który NAPRAWDĘ pokazuje solidarność Unii Europejskiej. W najbliższych dniach zobaczymy ile w tym tworze faktycznie jest "równości". Ponieważ już falstarty i podwójne standardy UE na czele z Niemcami w stosunku do Polski już miała (Nord Stream, imigranci, polityka klimatyczna).
and-owc
Premier Morawiecki stwierdził, że cały czas nie wiemy "ile jest pieniędzy na stole". Należy się schylić pod stół -tam leżą. Jak byłem mały to chowałem się pod stołem i nie umieli mnie znalezć. Tam dużo widziałem (rozkroczone nogi damskie) i znalazłem to co szukałem.
antykomuch
szczyt głupoty, mam nadzieję, że eurokołchoz się rozleci
grab
Eurokołchoz jak go nazywasz się rozleci a my Polacy zostaniemy dziadami i nikt nam w Europie nie pomoże a Ameryka ma swoje problemy.
antykomuch odpowiada grab
widzę, że nie widzisz, że już kesteśmy "dziadami" - jak to ładnie ująłeś - skoro potrzebujemy pomocy innych do istnienia
dwam
Waszczykowski lub Maciarewicz może też Szydło powinni wspomóc premiera w negocjacjach oni wytlumaczą tym bezczelnym skąpcom ze polsce te pieniadze sie należa i juz a jak nie dadza nam to wyjdziemy z UE i co nam zrobicie ....
gregzacha
No, kierowniczka domu kultury z Brzeszcza ma doświadczenie w negocjacjach 27:1.
and00 odpowiada gregzacha
A ten 1 to malarz kominów przemysłowych w spółdzielni pana Płażyńskiego
Ale jako kandydat Niemiec wygrał
Z drugiej strony nie wiem czemu tak nienawidzicie Polski i życzycie jej wszystkiego najgorszego jeżeli tu na forach się udzielacie?
Nie fajniej było by się udzielać w tęczowej Holandii?
anna_domagalczyk
Praworządni nie mają się co bać. PMM powinien jak najszybciej zadeklarować zgodę, bo jeszcze się UE rozmyśli i utnie nam kasę.

Powiązane: Walka o budżet UE

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki