REKLAMA
WAKACJE NA GIEŁDZIE

Sprawa Ziętary wraca do punktu wyjścia. Tajne dokumenty ABW mogą zmienić wszystko

2026-05-25 14:53
publikacja
2026-05-25 14:53
Dodaj Bankier.pl w Google

Sąd Okręgowy w Poznaniu zdecydował w poniedziałek o przekazaniu sprawy Mirosława R. ps. Ryba i Dariusza L. ps. Lala prokuratorowi „w celu uzupełnienia istotnych braków postępowania”. Mężczyźni są oskarżeni o uprowadzenie, pozbawienie wolności i pomocnictwo w zabójstwie dziennikarza Jarosława Ziętary.

Sprawa Ziętary wraca do punktu wyjścia. Tajne dokumenty ABW mogą zmienić wszystko
Sprawa Ziętary wraca do punktu wyjścia. Tajne dokumenty ABW mogą zmienić wszystko
fot. Łukasz Dejnarowicz / / Forum

Posiedzenie odbyło się z wyłączeniem jawności. Dziennikarze, za zgodą sądu, mogli wysłuchać jedynie treści postanowienia.

Wydając postanowienie, sędzia Michał Ziemniewski poinformował, że Sąd Okręgowy w Poznaniu po rozpoznaniu z urzędu sprawy Mirosława R. i Dariusza L. w przedmiocie przekazania sprawy prokuratorowi w celu uzupełnienia istotnych braków postępowania przygotowawczego, „postanawia na podstawie art. 344a par. 1 i 2 KPK przekazać sprawę (…) Prokuratorowi Krajowemu, Małopolski Wydział Zamiejscowy Departamentu ds. Przestępczości Zorganizowanej i Korupcji Prokuratury Krajowej w Krakowie”.

Sąd postanowił, że sprawa ma zostać przekazana „w celu przedłożenia dowodów - w tym dokumentów niezbędnych do rozpoznania niniejszej sprawy - w szczególności objętych decyzją szefa ABW w zakresie dokumentacji wytworzonej na temat sprawy Jarosława Ziętary m.in. przez dawny UOP, oraz przedłożenia opinii dotyczącej odtworzenia zapisu nagrania rozmowy Anny D. z Ryszardem B., lub niemożnością takiego odtworzenia (Anna D. to jeden ze świadków w sprawie - PAP)”.

Mirosław R. ps. Ryba i Dariusz L. ps. Lala byli w pierwszej połowie lat 90. pracownikami poznańskiego holdingu Elektromis, którego działalnością interesował się Ziętara. Według ustaleń prokuratury, we wrześniu 1992 roku, oskarżeni - wraz z inną, nieżyjącą już osobą - podali się za funkcjonariuszy policji i podstępnie doprowadzili do tego, że Ziętara wszedł do samochodu przypominającego radiowóz policyjny. Następnie przekazali dziennikarza osobom, które go zabiły, dokonały zniszczenia zwłok i ukryły szczątki. Oskarżeni nie przyznają się do winy.

Wakacje na giełdzie

Proces Mirosława R. i Dariusza L. oskarżonych o uprowadzenie, pozbawienie wolności i pomocnictwo w zabójstwie Ziętary toczył się przed Sądem Okręgowym w Poznaniu od stycznia 2019 r. W październiku 2022 roku sąd nieprawomocnie uniewinnił oskarżonych. Apelację od tego wyroku skierował do sądu II instancji prokurator, domagając się uchylenia orzeczenia i przekazania sprawy do ponownego rozpoznania przez poznański sąd okręgowy.

W grudniu ub. roku Sąd Apelacyjny w Poznaniu uchylił wyrok sądu I instancji uniewinniający dwóch oskarżonych, Mirosława R. i Dariusza L. i przekazał sprawę do ponownego rozpoznania przez Sąd Okręgowy w Poznaniu.

Jarosław Ziętara urodził się w 1968 roku w Bydgoszczy. Był absolwentem UAM. Pracował najpierw w radiu akademickim, później współpracował m.in. z „Gazetą Wyborczą”, „Kurierem Codziennym”, tygodnikiem „Wprost” i „Gazetą Poznańską”. Ziętara zajmował się m.in. tematyką tzw. poznańskiej szarej strefy. Z tego powodu – jak wynika z ustaleń prokuratury - miał zostać uprowadzony i zabity. Ostatni raz Ziętarę widziano 1 września 1992 r. Rano wyszedł do pracy, ale nigdy nie dotarł do redakcji „Gazety Poznańskiej”. W 1999 r. Ziętara został uznany za zmarłego. Ciała dziennikarza do dziś nie odnaleziono. (PAP)

ajw/ kcz/

Źródło:PAP
Tematy

Komentarze (0)

dodaj komentarz

Powiązane: Dziennikarze i media

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki