REKLAMA
WAKACJE NA GIEŁDZIE

Spór o tysiące drzew na Warmii i Mazurach. Ministerstwo Klimatu blokuje masową wycinkę

2026-07-03 19:33, akt.2026-07-03 20:08
publikacja
2026-07-03 19:33
aktualizacja
2026-07-03 20:08
Dodaj Bankier.pl w Google

Wycinka przydrożnych drzew na Warmii i Mazurach jest możliwa wyłącznie tam, gdzie nie ma innej alternatywy - uznał resort klimatu i środowiska, wskazując, że bezpieczeństwo kierowców i ochrona przydrożnych alei się nie wykluczają. Pierwsze dwa wnioski o wycinkę zostały negatywnie zaopiniowane.

Spór o tysiące drzew na Warmii i Mazurach. Ministerstwo Klimatu blokuje masową wycinkę
Spór o tysiące drzew na Warmii i Mazurach. Ministerstwo Klimatu blokuje masową wycinkę
fot. ysuel / / Shutterstock

Od kilku tygodni olsztyński Zarząd Dróg Wojewódzkich w Olsztynie oraz terenowe oddziały tej instytucji składają do lokalnych samorządów wnioski o wycinkę przydrożnych alei drzew. W sumie drogowcy, argumentując swoje działania bezpieczeństwem kierowców, chcą wyciąć 6678 drzew. Zgodę na te wycinki muszą wydać lokalne samorządy, ale najpierw muszą zasięgnąć opinii Regionalnej Dyrekcji Ochrony Środowiska (RDOŚ) w Olsztynie. Opinia RDOŚ jest dla samorządów wiążąca.

Bezpieczeństwo kierowców i ochrona alej nie wykluczają się. Współczesna inżynieria drogowa dysponuje środkami, które realnie ograniczają ryzyko: barierami ochronnymi, oznakowaniem, uspokojeniem ruchu i egzekwowaniem ograniczeń prędkości” - podkreśliło Ministerstwo Klimatu i Środowiska w oświadczeniu. Resort przekonuje, że odpowiedzią na wypadki powinno być projektowanie bezpiecznych dróg, a nie masowa wycinka drzew rosnących przy nich od dziesięcioleci.

„W przypadku zadrzewień zasadą musi być: najpierw analiza wariantów oszczędzających drzewa, wycinka wyłącznie tam, gdzie nie ma alternatywy i pełna, egzekwowana kompensacja przyrodnicza” - dodało MKiŚ". W piśmie przedstawiciele resortu przekazali, że „wspólne podejście w tej sprawie” uzgadniają z Ministerstwem Obrony Narodowej i Ministerstwem Infrastruktury.

Koniec prewencyjnego usuwania przydrożnych drzew

Rzeczniczka Regionalnej Dyrekcji Ochrony Środowiska (RDOŚ) w Olsztynie Justyna Januszewicz poinformowała w piątek PAP, że RDOŚ negatywnie zaopiniowała wnioski pierwszego z samorządów, który się o to zwrócił - gminy Barciany.

Wakacje na giełdzie

- Gmina ta złożyła do nas dwa wnioski. W pierwszym chodziło o wycięcie 23 drzew, z których w naszej opinii do wycinki nadawały się 2, a do pielęgnacji korony kolejnych 6 drzew - powiedziała Januszewicz. Dodała, że drugi wniosek obejmował 93 drzewa, z których w ocenie RDOŚ do wycinki nadawało się 9, a kolejnych 14 nadawało się do pielęgnacji korony, czyli usunięcia z niej suchych konarów i gałęzi.

- Pozostałe drzewa objęte tymi wnioskami były w bardzo dobrej i dobrej kondycji. W naszej ocenie nie powinno dochodzić do prewencyjnej wycinki - dodała Januszewicz.

Chcą wyciąć tysiące drzew dla „bezpieczeństwa”

Przeciwko wycince przydrożnych alei na Warmii i Mazurach protestuje wiele środowisk, podnosząc ich walory przyrodnicze, krajobrazowe, a także obronne.

„Ministerstwo Klimatu i Środowiska uważa, że ich ochrona jest inwestycją w bezpieczeństwo: klimatyczne, wodne i - co potwierdza Ministerstwo Obrony Narodowej - także militarne. Zadrzewienia przydrożne ograniczają możliwości obserwacji i rozpoznania z powietrza, w tym z użyciem dronów oraz zwiększają odporność infrastruktury na potencjalne zagrożenia" - przekonuje resort.

Przedstawiciele ministerstwa wyjaśnili, że zadrzewienia pełnią też konkretne, mierzalne funkcje środowiskowe. „Ocieniają nawierzchnię i obniżają temperaturę otoczenia podczas fal upałów, osłaniają drogi przed wiatrem i zawiewaniem śniegiem, ograniczają erozję gleb, zatrzymują wodę w krajobrazie i stanowią korytarze ekologiczne. Dojrzałych drzew nie zastąpią z dnia na dzień nasadzenia kompensacyjne, bo młode drzewo osiąga porównywalną skuteczność środowiskową dopiero po kilkudziesięciu latach" - wskazał resort klimatu w odniesieniu do sugestii drogowców, że w miejscu wyciętych alei będą sadzić młode drzewa, dalej od krawędzi jezdni.

Resort podkreślił również, że w obecnych czasach przyroda ma wielkie znacznie dla obronności kraju; jako przykład przywołano Zieloną Tarczę Wschód, która jest tzw. przyrodniczym komponentem Programu Tarcza Wschód.

„W jego ramach wprowadziliśmy zmiany w gospodarce leśnej na gruntach Skarbu Państwa (w tym ograniczenie zrębów zupełnych) oraz przygotowaliśmy pakiet działań odtwarzających ekosystemy wodne i od wód zależne. Inwestycje przygotowują regionalne dyrekcje ochrony środowiska w Białymstoku, Lublinie, Olsztynie, Rzeszowie i Warszawie oraz parki narodowe: Narwiański, Wigierski, Poleski, Roztoczański, Biebrzański, Bieszczadzki i Białowieski" - przekazało ministerstwo.

W obrębie tego programu odtwarzane są także torfowiska, bagna, prowadzona jest renaturyzacja. Koszt tych działań obliczany jest na 450 mln zł.

Januszewicz poinformowała PAP, że Barciany są na razie jedynym samorządem, który wystąpił o opinię do RDOŚ ws. wycinki przydrożnych drzew. (PAP)

jwo/ pad/

Źródło:PAP
Tematy

Komentarze (10)

dodaj komentarz
nabuchodonozoriii
Przez kilku kierowców BMW którzy uwielbiają uderzać w co popadnie mamy stracić ładne zadrzewione aleje? Już wystarcząco popsuliśmy pejzaż naszymi szpetnymi osiedlami developerskimi i wiatrakami
tmp
Niemal codziennie jeździłem tymi drogami niemal codziennie przez dwie dekady i widzę że osoby które zabierają głos w dyskusji widziały te drogi tylko na obrazku.

Mowimy nierzadko o drogach które były projektowane wiele dziesiątek lat temu tak aby maluch albo polonez minął analogiczne auto z przeciwka co 5 minut.

Spojrzcie
Niemal codziennie jeździłem tymi drogami niemal codziennie przez dwie dekady i widzę że osoby które zabierają głos w dyskusji widziały te drogi tylko na obrazku.

Mowimy nierzadko o drogach które były projektowane wiele dziesiątek lat temu tak aby maluch albo polonez minął analogiczne auto z przeciwka co 5 minut.

Spojrzcie na dzisiejsze samochody, przede wszystkim ich szerokość. Są o wiele, wiele szersze.

Druga sprawa to nie tylko brawura powoduje wypadki. Ludzie łapią pobocze (patrz: punkt wyżej o mijaniu się), często wyskakuje zwierzyna (której nie widać przez drzewa), młodych kierowców zaskakuje lód (wyobraźmy sobie ze tam piaskarki nie jeżdżą co 2h). Powodów jest wiele.

Myślę że łatwo się takie szlachetne decyzję podejmuje wygodnie za biurkiem dużego miasta, ale to realnie naraża na niebezpieczeństwo naszych rodaków.

Pewnie, można postawić znak ograniczenia prędkości do 20km/h na wszystkich drogach, albo znak uwaga zwierzyna na długości 40km - ale to jest teoretyczne rozwiązanie a nie praktyczne.


Wyglada mi to jak ideologia wkradająca się nawet na drogi. Należy przepędzic ideologię, religie i wszystkie inne fanatyzm z urzędów i pozwolić podejmować decyzje na podstawie realnych zalet i wad.
bangladesznadwisla
Niech się naucza jeździć. Drzewa ważniejsze od paru pijanych
to_i_owo
"Chcą wyciąć tysiące drzew dla „bezpieczeństwa”

Ciekawe czemu bezpieczeństwa w cudzysłowie jak by to była nieprawda

Poza tym jak wprowadzają nowe restrykcyjne mandaty to ok, a tu ludzkie życie jednak przegrywa z ekologią
Symptomatyczne o co naprawdę w tym chodzi
tomitomi
ktoś-coś musi zjadać CO2 , w walce o ocieplanie się klimatu !
....ile może tego zjeść Paulina ? a ile Kloska ??
a , każda zjedzona tona CO2 jest warta 300 E ,,,,
z lewackim p-o zdrowieniem : Jakoś to będzie ! ! !
;-))
samsza
w cieniu asfalt się tak nie nagrzewa jak w pelnym słońcu, gałęzie na jezdnią uciąć i tyle, drzewa zostawić
nierzad
ewidentne przygotowania do ataku na Kaliningrad
tmp
Nie ma regionu o takiej nazwie. Możliwe że chodzi ci o okręg Królewiecki.

Jesli piszesz na polskich portalach to używaj naszego języka.
hylobiusnews
Te drogi były świetne.
W czasach przemarszy Pruskich wojsk.
I jazdy furmankami.
A teraz warwszawka zabrania mieszkańcom dbać o własne bezpieczeństwo...

Powiązane: Ochrona środowiska

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki