Środowa sesja na nowojorskich giełdach zakończyła się wyraźnymi spadkami głównych indeksów. Rynkowi akcji szkodzą najwyższe od kilkunastu lat rentowności obligacji. Nie pomogły mieszane wyniki spółek.


S&P500 zaliczył spadek o 1,34%, schodząc do poziomu 4 314,60 punktów. Nasdaq zniżkował o 1,62%, zatrzymując się na wysokości 13 314,30 pkt. Średnia przemysłowa Dow Jonesa obniżyła się o 0,98%, do 33 665,08 pkt.
Był to też kolejny dzień spadku rynkowych cen obligacji skarbowych w USA, co było obrazowane przez rosnące rentowności tych papierów. Rentowność 10-letenich Treasuries sięgnęła w porywach 4,9280% i była najwyższa od 2007 roku. Dochodowość obligacji 30-letnich ponownie przekroczyła barierę 5% i była najwyższa od 14 lat.
Tym razem nowy szczyt wyznaczyły także rentowności obligacji 2-letnich, które wzrosły do 5,2370%. To najwyższa wartość od 23 lat ilustruje nasilenie się oczekiwań na jeszcze jedną podwyżkę stóp procentowych w Rezerwie Federalnej. Rynek terminowy wycenia na blisko 40% szanse na ruch o 25 pb. na grudniowym posiedzeniu FOMC.
Rentowności długoterminowych obligacji skarbowych bywają porównywane do „rentowności” indeksu S&P500 rozumianej jako iloraz przyszłych zysków przypadających na ten indeks do jego wartości. Tak liczona „rentowność” S&P500 już niemal zrównała się z rentownością 10-letnich Treasuries. Inwestor ma więc do wyboru inkasowanie „pewnych” niemal 5% do roku przez 10 lat lub wystawienie swojego kapitału na ryzyko trzymania portfela akcji wycenianych na blisko 20-krotność oczekiwanych zysków spółek za następne 4 kwartały (forward p/e).
Tymczasem na froncie raportowania wyników za III kwartał korporacyjne zyski nie wyglądają źle. Procter&Gamble zaraportował 1,83 USD zysku na akcję (EPS) wobec oczekiwanych 1,72 USD oraz 1,57 USD rok temu. Akcje P&G podrożały o 2,5%. Za to notowania banku Morgan Stanley spadły o blisko 7%, choć zaraportowany EPS w wysokości 1,38 USD okazał się wyższy od prognozowanych przez analityków 1,32 USD. Był jednak znacznie niższy niż rok temu (1,53 USD).
Tylko o 0,8% przeceniono akcje Travelers, mimo że zaraportowane zyski były wręcz katastrofalnie niskie (1,95 USD na akcję) względem rynkowego konsensusu (2,99 USD). Był to efekt większych niż rok temu strat ubezpieczyciela poniesionych z powodu katastrof naturalnych. Po środowej sesji wyniki za III kwartał pokażą Tesla i Netflix.
KK






























































