Kopex jest już obecny a Australii od lutego 2008 roku. Kupił wtedy 50 proc. akcji spółki Inbye Mining Services. To ona zdobyła pierwszy duży kontrakt w tym kraju dla Kopexu i teraz zajmie się generalnym wykonawstwem kontraktu, będzie zarządzała całym projektem oraz dostarczy przenośniki zgrzebłowe.
Z kolei Tagor z Tarnowskich Gór, spółka z grupy Kopex, będzie wykonawcą obudowy ścianowej o najwyższych parametrach, z wykorzystaniem unikalnej technologii Durachrom innej katowickiej firmy - Komag Sp. z o.o. Sprawdza się ona pod ziemią, gdzie występują wody gruntowe o wysokim zasoleniu.
- Ta technologia w porównaniu z oferowaną przez konkurencję kilkakrotnie zwiększa żywotność hydrauliki siłowej obudów ścianowych produkowanych przez Tagor - mówi dyrektor Marek Mika, odpowiedzialny za ekspansję w Grupie ZZM-Kopex. - Potwierdzają to specjaliści z chińskiej Shenhua Group, gdzie w ubiegłym roku zawarliśmy kontrakt na dostawę nowoczesnych obudów dla 400-metrowego kompleksu ścianowego. Tam również wygraliśmy międzynarodowy przetarg w silnej konkurencji m.in. z Bucyrus -DBT oraz Yoy Global.
Technologia ta została ona nagrodzona w Brukseli w 2002 r., gdzie otrzymała złoty medal wystawy Brussels Eureka.
- Łączna wartość australijskiego kontraktu wynosi 267 mln złotych, z czego 119 mln przypadnie Tagorowi - mówi Tadeusz Soroka, prezes zarządu Kopex SA.
Dostawy kompleksu ścianowego będą się odbywały od listopada 2008 do lipca 2009 roku. W ramach kontraktu Tagor dostarczy 149 sekcji obudów ścianowych. Pierwsza partia - 30 obudów, trafi do Australii już do końca listopada 2008 r.
W pokonanym polu katowicka spółka i jej firma Tagor pozostawiły konkurentów o światowej renomie, jak Yoy Machinery, DBT i Longwall Associated, z którymi rywalizuje na światowych rynkach. Australijczycy wzięli pod uwagę, że śląska firma już realizowała wielkie projekty, ma zaplecze finansowe i wykonawców urządzeń, ale bardzo ważne były referencje z ubiegłorocznych dostaw tarnogórskiego Tagoru. Wystawiła je Shenhua Gruop, jedna z najnowocześniejszych firm węglowych na świecie. Z kolei spółka-córka Kopexu z Australii - firma Inbye Mining Services, zna tamtejszy rynek i umie tam składać oferty. Jest też znanym wykonawcą urządzeń dla kopalń i zintegrowniać z dostarczonymi elementami spoza własnej firmy. Ma też własny serwis dla dostarczonych urządzeń.
- Przewidujemy, że w najbliższym czasie Kopex SA stanie się większościowym akcjonariuszem Inbye, planuje bowiem kupić należącą do fabryki halę. Służyłaby do montażu i produkcji urządzeń - mówi Michał Pleszak z działu komunikacji Kopexu.
Wejście katowickiej spółki do Australii - jako wykonawcy dla grupy Vale - to okazja do promowania nie tyle śląskiej, co polskiej marki Kopex na Antypodach i na Dalekim Wschodzie. Udziałowcami australijskiej kopalni są bowiem tacy potentaci, jak Nippon Steel Corporation czy Tata Steel. To poważny cios dla firm Yoy i Bucyrus - wraz z wygraniem kontraktu przez polską firmę bliżej jest do złamania ich monopolu na dostawy maszyn na tamtejszy rynek.
Grupa ZZM-Kopex poluje też na kontrakty na innym priorytetowym rynku - w Indonezji. W konsorcjum z Tunnel Mining podpisała kontrakt za 11,5 mln USD na pierwszy etap budowy kopalni w Indominco, ma zamiar wziąć udział w przetargach na kolejne etapy. Trwają rozmowy w Wahana o budowie tamtejszej kopalni, wyposażeniu w sprzęt i nadzór nad eksploatacją. W Gunung Bayan pozyskano natomiast zlecenia na wstępne opracowania.
POLSKA Dziennik Zachodni
Beata Sypuła




























































