REKLAMA
WAKACJE NA GIEŁDZIE

Skandynawia w czołówce ratingów, południe Europy na dnie

Sławomir Stroński2012-04-03 08:00redaktor Bankier.pl
publikacja
2012-04-03 08:00
Dodaj Bankier.pl w Google

Spośród pięciu krajów, które posiadają najwyższe i zarazem najbardziej stabilne ratingi, aż trzy z nich to państwa skandynawskie - Dania, Norwegia i Szwecja. Z kolei dół tabeli okupują kryzysowe kraje z południa - Grecja, Portugalia, Cypr i Węgry. Z miesiąca na miesiąc dążą do nich Hiszpania i Włochy.

Skandynawia w czołówce

Ratingi najważniejszych agencji - Fitch, Moody's i S&P - nie pozostawiają złudzeń: kryzys najmocniej dotknął kraje południowej Europy, natomiast północ trzyma się doskonale. Do tej grupy można by zaliczyć również Polskę, Czechy, Litwę i Łotwę, które mimo, że nie znajdują się w ścisłej czołówce, posiadają ratingi z perspektywą stabilną. Najlepsza z nich jest Łotwa, której aż dwie agencje przyznają perspektywę podniesienia ratingu.

Południe ciągnie ku dołom

Spośród krajów tzw. Starej Unii najszybciej w dół lecą ratingi Włoch i Hiszpanii. 13 lutego Moody's obniżył hurtem ratingi sześciu państw - Włoch, Hiszpanii, Portugalii, Malty, Słowacji i Słowenii, argumentując decyzję podatnością tych krajów na zagrożenia finansowe i ekonomiczne w związku z kryzysem w strefie euro. Hiszpania zanotowała spadek o dwa poziomy (z "A3" do "A1"), reszta krajów spadła o jedną pozycję. Równocześnie agencja obniżyła perspektywy Francji, Wielkiej Brytanii i Austrii ze stabilnej do negatywnej. Dla Wielkiej Brytanii było to pierwszy ruch na jej stabilnym do tej pory ratingu.

Po co nam agencje ratingowe?
Lepiej niż w Polsce Agencje ratingowe to firmy oceniające zdolność do spłaty zobowiązań i zdolność kredytową podmiotów na rynkach finansowych. Ich działalność wywołuje spore kontrowersje - największe z nich mogą solidnie wstrząsnąć stabilnością fiskalną państwa.
Zobacz ratingi państw...

Poniżej poziomu wiarygodności kredytowej znajduje się Grecja, której ratingi raz po raz nurkują poza tabelę. 22 lutego Fitch obciął grecki rating o dwa oczka - z "CCC" do "C" w reakcji na porozumienie ws. umorzenia części greckiego długu przez prywatnych wierzycieli. Akcja była spodziewana, dlatego rynki niespecjalnie zainteresował ten fakt, podobnie jak to, że kilka dni później - 27 lutego - agencja S&P obcięła rating Grecji z "CC" do "SD", oznaczającego poziom tzw. "selektywnej niewypłacalności niektórych zobowiązań", również w reakcji na plany greckiego rządu, dotyczące wymiany obligacji. Do grona dołączył 2 marca Moody's tnąc rating z poziomu "Ca" do "C", co w zasadzie oznacza uznanie Grecji za bankruta. Poziom "C" to najniższy rating w skali tej agencji. W jej opinii zawarte porozumienie z wierzycielami w efekcie którego stracą oni ponad 70 procent zainwestowanych w obligacje pieniędzy oznacza niewypłacalność. Zdaniem Moody's nie ma pewności, że sytuacja greckiego długu się poprawi i w dalszym ciągu utrzyma się wysokie ryzyko niewypłacalności, nawet dla pozostałych 30 procent wartości obligacji.

Wakacje na giełdzie

Tam mieszkam: Kreta

9 marca greckie ministerstwo finansów poinformowało o sukcesie operacji wymiany obligacji. Ponad 85 procent wierzycieli zgodziło się na wymianę obligacji na nowe papiery dłużne o wartości niższej o 74 procent oraz o dłuższym okresie wykupu. Ilość wymienionych obligacji może wzrosnąć do ponad 95 procent, przy zastosowaniu klauzuli wymuszającej wymianę nawet przez tych, którzy głosowali przeciw operacji (tzw. Collective Action Clauses). W reakcji na to tego samego dnia Fitch, zwykle ostrożny przy dokonywaniu cieć, dołączając do pozostałych agencji obniżył rating do poziomu "SD", czyli "ograniczonej niewypłacalności". 13 marca jednak podwyższył rating do poziomu "B-", czyli dość wysoko, jak na bankrutujący kraj. W ten sposób Grecja w krótkim czasie została zdegradowana do kraju nie będącego wiarygodnym w kwestii finansów.

Okręt tonie

Kryzys dosięga też powoli kraje do tej pory stabilne. 13 stycznia poleciały ratingi kilku państw, w tym Francji, Austrii i Włoch - S&P obniżyła im rating o jeden i o dwa punkty. Jeśli jeszcze niewielu dziwiło obcięcie Włoch, to zachwianie wiarygodności kredytowej Francji (z najwyższego "AAA" do "AA+") może mieć poważniejsze konsekwencje dla całej strefy euro. Wiele funduszy inwestycyjnych ma obowiązek inwestowania w obligacje tylko tych państw, które posiadają ratingi na najwyższym poziomie. Wahania zagrażają też stabilności Europejskiego Funduszu Stabilności Finansowej - Francja może zostać zmuszona do zmniejszenia swojego udziału w przedsięwzięciu, co wpłynie na zdolności finansowe całego projektu.

Austria

Obcięcie ratingu Austrii - czyli kraju posiadającego względnie stabilną gospodarkę z dobrymi wynikami - dowodzi, że problem kryzysu to nie tylko południe Europy oraz francuskie banki, uwikłane w ich obligacje. Dodatkowo 14 lutego Moody's zmienił perspektywę ratingu Austrii ze stabilnej na negatywną, co spotkało się z oburzeniem ze strony austriackich kół parlamentarnych. Posłowie uznali, że niedostatecznie uwzględniono zaangażowanie Austrii w zmniejszenie długów oraz opiewający na kilkanaście miliardów euro plan naprawy budżetu.

14 marca Fitch jako druga agencja obniżył perspektywę ratingu Wielkiej Brytanii do negatywnej. Brytyjczycy dalej cieszą się najwyższymi ratingami, lecz negatywne perspektywy aż dwóch agencji oznaczają, że w ciągu kilku miesięcy sytuacja może ulec zmianie i wtedy mogą zacząć się kłopoty.

Jak się mieszka w Norwegii?

A jak w stolicy Danii?

Na północy bez zmian

Stabilne pozostają ratingi państw północy. Skandynawia wraz z Niemcami i Szwajcarią okupują czołowe pozycje. 6 marca rating Niemiec na najwyższym poziomie potwierdził Moody's a 16 marca zrobił to Fitch. Wcześniej, 11 stycznia Moody's potwierdził najwyższy rating Szwecji. W opinii agencji czołówka listy ma finanse pod większą kontrolą, niż kraje, którym perspektywy ratingu obniżono i lepiej poradzi sobie z kryzysem zadłużenia. Kraje te również są mniej narażone na wahania makroekonomiczne i gwałtowne zmiany w gospodarce. Być może zasadnicze znaczenie ma fakt, że spośród pięciu krajów Europy z najwyższymi notami i stabilnymi perspektywami tylko Niemcy należą do strefy euro.

Sławomir Stroński
Bankier.pl
s.stronski@bankier.pl

Źródło:
Tematy
Nie tylko 0 zł za konto. Sprawdź, które rachunki firmowe naprawdę się opłacają
Nie tylko 0 zł za konto. Sprawdź, które rachunki firmowe naprawdę się opłacają

Komentarze (6)

dodaj komentarz
~mr_burns
jest to swieta prawda co napisales ;-)

staram sie swoje zycie ustawic tak, zeby czerpac twarda walute z krajow "polnocnych" i zyc i wydawac ja w krajach poludniowych....

Piekny jest internet... pzdr ;]
~sebb
john, pomyślałem dokładnie sobie to samo co Ty. Wraz ze wzrostem temperatury ludzie są mniej efektywni, rozleniwieni tak więc polska posiada geograficzno-klimatyczny potencjał który jest zbyt mało doceniany:)
longinos
zgadzam się z przedmówcą. dodałbym jeszcze, że według mnie istnieje pewna korelacja pomiędzy bankrutującymi obecnie państwami, a ich położeniem geograficznym. pytanie tylko czy przyjdzie kolej na wszystkie kraje południowej europy?
~citizen
ciekawe co by było jak byśmy przerzucili południowców na Skandynawię i na odwrót?;p albo inny pomysł - przesiedlić część Chińczyków na północne tereny Azji. Nie dość, że rozwiązało by to problem przeludnienia, to jeszcze ich pracowitość narodowa spotęgowana by była przez niekorzystne warunki klimatyczne :D
~Mason
Jeszcze trzeba by przesiedlić Żydów do Iranu i Afganistanu, a Arabów do Izraela
~John
Można pokusić się o badanie wpływu średniej temp. powietrza na ratingi. W Krajach Skandynawskich, gdzie temp niskie ludzie siedzą w domach/biurach i pracują.
W krajach południowych (aka. ciepłych krajach), kto by się tam cisnął w mieszkaniach lub biurach - siesta na całego - jak będzie źle to UE pomoże.

Powiązane: Francja

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki