REKLAMA

Sędzia Trybunału Konstytucyjnego i akcje ITI - etyczny konflikt?

2007-04-12 11:55
publikacja
2007-04-12 11:55
Dlaczego sędzia Trybunału Konstytucyjnego, przyjmując korzyść materialną od spółki ITI, w czasie pełnienia funkcji był sprawozdawcą w trakcie orzekania przez Trybunał o konstytucyjności działania Komisji Bankowej, przed którą to zeznawał Wojciech Kostrzewa, prezes ITI i wieloletni znajomy sędziego?

Czy sędzia Trybunału działał etycznie?

Sędzia Trybunału Konstytucyjnego – Mirosław Wyrzykowski, w 2005 roku, podczas pełnienia swojej funkcji, stał się posiadaczem akcji serii B spółki ITI Holdings na kwotę około 600 tys. złotych. Był również sędzią sprawozdawcą podczas orzekania TK o niekonstytucyjności Komisji Bankowej. Zeznawał przed ową Komisją między innymi Wojciech Kostrzewa, dziś prezes ITI, a kiedyś prezes BRE Banku.

Konfliktem interesów mógł być już sam fakt, że Mirosław Wyrzykowski w latach 1994–2001 wchodził w skład Rady Dyrektorów ITI Holdings. Nikt nie twierdzi, że sędzia przed powołaniem na swoją funkcję nie może zasiadać na różnych stanowiskach, ale czy musi w takim wypadku uczestniczyć w posiedzeniach, w których zachodzi podejrzenie o konflikt interesów? Jakby tego było mało okazało się, że w 2005 r. najpierw posiadł, a potem – jak sam potwierdził w rozmowie z GF – z korzyścią odsprzedał akcje ITI Holdings.

– Nie przyjąłem akcji od prywatnej firmy w czasie, gdy pełniłem funkcję sędziego. Opcje na akcje uzyskałem w 1999 r., zaś sędzią zostałem w grudniu 2001 roku. Nie byłem zatem stawiany w sytuacji niejednoznacznej, co sugeruje pytanie – odpowiedział sędzia, pytany, czy przyjmując akcje od ITI w chwili pełnienia funkcji sędziego nie miał wątpliwości, że jest stawiany w niejednoznacznej, z etycznego punktu widzenia, sytuacji.

Jak poinformowała nas rzeczniczka ITI, opcje na akcje zostały przyznane w 1999 roku m.in. ówczesnym niezależnym członkom Rady Dyrektorów ITI Holdings, stanowiąc od tej pory prawa nabyte. Potwierdziła jednocześnie, że zostały one zrealizowane przez Mirosława Wyrzykowskiego dopiero w 2005 r. Zatem bez względu na to, czy praw do nich nabył w 1999 roku, czy później, korzyści finansowe czerpał z nich już w momencie, gdy piastował funkcję sędziego Trybunału.

Zatem z punktu widzenia prawa wszystko jest w porządku. Przecież Mirosław Wyrzykowski w 1999 roku nie mógł przewidzieć, że zostanie sędzią TK. Pozostają jedynie kwestie etyczne. Czy pełniąc już tę funkcję w 2005 r., nie powinien był zrezygnować z realizacji opcji i przyjęcia korzyści majątkowej od prywatnej firmy? To, że postąpił inaczej, stawia zatem pod znakiem zapytania jego obiektywizm przy wydawaniu orzeczenia na temat Komisji Bankowej, która przed swoje oblicze postanowiła zawezwać między innymi Wojciecha Kostrzewę, z którym Wyrzykowski zasiadał w Radzie Dyrektorów ITI Holdings. Lubili się też zapewne prywatnie, kiedy wspólnie z Janem Wejchertem czy Anną Starak otwierali Akademię Gastronomiczną. Pytanie tylko, gdzie w tym wszystkim jest miejsce na sędziowską niezależność i obiektywizm.

Piotr Bachurski

Artur Zawisza,
przewodniczący Sejmowej
Komisji Bankowej

Źle się stało, że fakty na temat sędziego Wyrzykowskiego nie były znane wcześniej, kiedy wydawane było orzeczenie Trybunału Konstytucyjnego. Przykre jest to, że sędzia Wyrzykowski nie uznał za stosowne podania ich do publicznej wiadomości, zgodnie z polityką jawności. Po drugie mieliśmy do czynienia z precedensem, polegającym na wszczęciu postępowania dyscyplinarnego wobec jednej z sędzin Trybunału Konstytucyjnego. Można zatem zadać sobie pytanie, czy świadoma decyzja o uczestnictwie w tamtym orzeczeniu w sytuacji, zakrawającej na konflikt interesów, nie kwalifikuje się też do wszczęcia postępowania dyscyplinarnego wobec sędziego Wyrzykowskiego, którego efekt oczywiście może być różny. Jeżeli dodać jeszcze do tego informacje dotyczące co prawda innej sprawy a mianowicie bliskich kontaktów sędziego z posłem reprezentującym wnioskodawcę, w tym przypadku z posłem Kaliszem, z którym rozmawiał, czy instruował go na temat rozpraw przed TK – to cała rola sędziego Wyrzykowskiego staje się zagadkowa. Jako Komisja Bankowa nie jesteśmy stroną tego sporu, bo orzeczenie TK nie dotyczyło Komisji, a uchwały Sejmu. Może zdarzyć się tak, że nowa uchwała będzie ponownie zaskarżana, wtedy będziemy chcieli, władzą Sejmu, zgłosić te fakty, by zostały uwzględnione przy formułowaniu stanowiska wobec TK. Być może Sejm uzna za stosowny w tej sytuacji jakiś monit do TK z takim lub innym wnioskiem. Ale taką decyzję może już podjąć strona postępowania, nie Komisja.

Ryszard Czarnecki,
eurodeputowany Samoobrona

W przypadku sędziego Trybunału Konstytucyjnego, Mirosława Wyrzykowskiego, który jako przedstawiciel tego akurat, wyjątkowego w pewnym sensie organu władzy i kontroli władzy, nie powinien mieszać funkcjonowania w Trybunale z działalnością biznesową. Powinien wiedzieć: albo rybki, albo akwarium.
Źródło:
Tematy
Szukasz kelnerki? Kup ogłoszenie za 59,32 zł!

Szukasz kelnerki? Kup ogłoszenie za 59,32 zł!

Advertisement

Komentarze (1)

dodaj komentarz
wieszczi
także o działki prawniczo - finnasowe. A tacy są etyczni i "czyści" zaszkłem kontaktowym.

Powiązane

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki