Rynkowa wycena stóp procentowych, zakładająca rozpoczęcie obniżek w tym roku była przedwczesna - napisał w czwartek główny analityk Santander Bank Polska Piotr Bielski, komentując konferencję prasową prezesa NBP Adama Glapińskiego


W środę zakończyło się dwudniowe posiedzenie Rady Polityki Pieniężnej. Rada nie zmieniła stóp procentowych. Tym samym główna stopa procentowa NBP, czyli referencyjna, wynosi nadal 6,75 proc., stopa depozytowa 6,25 proc., lombardowa 7,25 proc., dyskontowa weksli 6,85 proc., a redyskontowa weksli 6,8 proc.
Według Bielskiego, przekaz z konferencji prezesa NBP nie różnił się zasadniczo od tego z kwietnia: RPP nie zakończyła jeszcze cyklu podwyżek stóp, wszystkie opcje są nadal na stole, a kolejne decyzje będą uzależnione od napływających danych.
Napisał, że Glapiński, pytany o ewentualny termin obniżek stóp procentowych powiedział, że pytanie jest mocno przedwczesne, gdyż inflacja pozostaje bardzo wysoka i w RPP nie ma w tej chwili takich rozważań.
Przeczytaj także
Prezes NBP - jak napisał ekonomista Santandera - nie wykluczył jednak, że warunki do obniżek stóp mogą pojawić się jeszcze w tym roku, ale wymagałoby to „radykalnego” spadku inflacji i braku wątpliwości co do jej dalszego obniżania się do celu - na tym etapie jest jeszcze za wcześnie, by mieć co do tego pewność.

"Prezes NBP przedstawił przewidywania, że wzrost gospodarczy i płace realne powinny ożywić się w najbliższych kwartałach, ale nie powinno to powstrzymać spadkowego trendu inflacji. Uspokajał też obawy o inflację bazową, mówiąc, że zwykle pozostaje ona w tyle za głównym wskaźnikiem CPI i w najbliższych miesiącach powinna zacząć spadać. Glapiński potwierdził prognozy inflacyjne banku centralnego: CPI w przedziale 7-9 proc. na koniec roku (tak jak w kwietniu), dodając, że ostatnie umocnienie złotego powinno pomóc w dezinflacji i - jeśli okaże się trwałe-może obniżyć inflację nawet o 1pp." - wskazał ekonomista.
Według Bielskiego, pomimo wysypu "gołębich" komentarzy członków RPP, który obserwowaliśmy na początku maja, oficjalna retoryka banku centralnego nie zmieniła się i pozostaje ostrożna, co - jak zaznaczył - jest słuszną decyzją. "Jeśli mamy nasze przewidywania dot. inflacji okażą się trafne (a nadal widzimy CPI w pobliżu 10 proc. na koniec tego roku), nie będzie miejsca na rozpoczęcie luzowania polityki pieniężnej. Wydaje się, że rynkowa wycena stóp procentowych, zakładająca rozpoczęcie obniżek już w tym roku była (ponownie) przedwczesna i może zacząć się korygować" - podsumował.
autorka: Ewa Wesołwoska
ewes/ drag/



























































