Sadownicy alarmują: nasza działalność jest nieopłacalna

Wielu sadowników uważa, że ich działalność jest nieopłacalna. Za największe problemy sadownicy uznali niskie ceny skupu owoców, rosnące koszty pracy oraz zagraniczne embarga - poinformowało stowarzyszenie Unia Owocowa.

(fot. Kaboompics / Pexels)

Według badania opublikowanego w raporcie Unii Owocowej "Trendy na polskim rynku sadowniczym", przeprowadzonego na przedstawicielach grup producenckich, wynika, że wielu sadowników uważa, że ich działalność jest nieopłacalna. Tylko 8 proc. badanych wskazuje, że warto pozostawać sadownikiem, a 32 proc. badanych nie wie, jaką decyzję należy podjąć.

Według sadowników, największym problemem są niskie ceny skupu owoców, rosnące koszty pracy oraz zagraniczne embarga. Członkowie grup producenckich obawiają się też zmian klimatycznych, chorób roślin i suszy. W ocenie producentów, kłopotem jest również rosnąca konkurencja. W badaniu, wykonanym jeszcze przed epidemią koronawirusa, zwracano też uwagę na brak sezonowych pracowników.

Z raportu wynika, że nadal są popełniane błędy w kalkulowaniu kosztów, które prowadzą do bankructwa producentów, grup producenckich i firm prywatnych. Przede wszystkim nie są uwzględniane koszty amortyzacji (zużycia np. maszyn) w cenach sprzedaży. Inne błędy - to m.in. nieprawidłowe liczenie kosztów pracy czy nieuwzględnianie kosztów chłodnictwa i przechowalnictwa.

Jak wskazuje Unia Owocowa, największe komplikacje eksportu polskich owoców i warzyw są związane z rosyjskim embargiem, które nadal jest odczuwalne. Aktualnie sektor mierzy się z pozyskiwaniem nowych rynków zbytu. Proces ich otwierania jest jednak kosztowny, długotrwały oraz wymaga dostosowania się do restrykcji i konkretnych wymogów jakościowych danego kraju oraz odmiennych preferencji odmianowych.

Rozwojowi sadownictwa nie sprzyja duża konkurencja wewnętrzna, stosunkowo duże rozdrobnienie bazy dostaw i zbyt słaba pozycja organizacji producenckich w naszym kraju. Istotnym problemem jest - jak zauważa Unia Owocowa - "złożoność procesów dywersyfikacji rynku" oraz stale rosnące koszty materiałów i usług.

Z raportu tej organizacji wynika, że w Polsce jest obserwowany nadal niski stopień zorganizowania producentów owoców i warzyw w organizacjach i stowarzyszeniach – obecnie tylko ok. 20 proc. produkcji jest wprowadzane za pośrednictwem organizacji. Polska jest największym producentem jabłek w UE, charakteryzującym się bardzo dużym rozdrobnieniem, podczas gdy Włochy, drugi co do wielkości producent jabłek, ma silnie skoncentrowane organizacje producenckie. Cztery największe organizacje producenckie z Trento Alto Adige reprezentują obecnie ponad 65 proc. włoskiej produkcji.

Jak zaznacza Unia Owocowa, w debacie nad Zielonym Ładem (Green Deal) w UE dużo mówi się o uprawach organicznych. Zdaniem organizacji sadowników, proponowane zachęty dla produkcji organicznej mogą doprowadzić do zachwiania równowagi rynku poprzez doprowadzenie do przewagi podaży nad popytem. Będzie to skutkowało rosnącą presją cenową na tego rodzaju produkty. Jednocześnie patrząc na emisję CO2, wpływ produkcji ekologicznej jest większy niż produkcji konwencjonalnej.

Na produkcję sadownicza bardzo duży wpływ mają zmiany klimatu i ich negatywne skutki. Pojawia się większa ilość chorób grzybowych, przechowywanie owoców staje się trudniejsze, a ocieplenie klimatu sprzyja również pojawianiu się nowych gatunków szkodników żerujących na uprawach.

Sadownicy mocno odczuwają skutki suszy, która ma ogromny wpływ na produkcję – osłabia zbiory i niszczy uprawy sadowników, a straty wynoszą nawet 30 proc. upraw. Jabłka wysuszają się, co wpływa na ich wartości odżywcze i smak. Skutki strat w zbiorach odczuwają też konsumenci w postaci wyższych cen za owoce.

Jak zauważa Stowarzyszenie, branża owocowo-warzywna ponosi też skutki spowodowane epidemią koronawirusa. Głównie są to bariery w handlu związane z przemieszczaniem się samochodów po Europie oraz kontrolami granicznymi, co generuje wyższe koszty. W zbliżającym się sezonie zbiorów, producenci owoców są zaniepokojeni brakiem pracowników i wzrostem kosztów zbiorów m.in. ze względu na konieczność zastosowanie specjalnych procedur zdrowotnych. (PAP)

autor: Anna Wysoczańska

awy/ skr/

Źródło: PAP
Tematy:

Newsletter Bankier.pl

Dodałeś komentarz Twój komentarz został zapisany i pojawi się na stronie za kilka minut.

Nowy komentarz

Anuluj
0 1 born2roll

Rolnicy powinni natychmiast zaprzestać nieopłacalnej działalności i zająć się opłacalną.

! Odpowiedz
1 6 eveddd

jakoś nikomu (w polityce) nie przeszkadza cena w skupie 0,2 i cena w sklepie 4 zł za jabłka

2000%marży dla pośredników i żaden UOKIK nie zajmie się sprawą. jasne, ołów szkodzi

pewnie, że logistyka i przechowywanie kosztuje. Marża sklepu musi być duża by kompenspwać straty na zepsutych owocach. Ale żeby było to 20x cena zakupu surowca od sadownika? Szaleństwo. Żeby banany były tańsze od jabłek w markecie. Chore to.




Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
2 6 grzechu_comeback

EUROKOŁCHOZ działa!!!! Opłaca się w Hiszpanii, Portugalii, Holandii, Francji i Niemczech. A kraj nad Wisłą to TYLKO KONSUMENCI we wszelakiej maści gigamerketów, którymi ferajna wyrastająca z KLD Polaków uraczyła.... dobijając skupem owoców za KILKADZIESIĄT GROSZY!!! Lemingowi to się w głowie nie mieści... jaka głowa, takie POmieszczenie....

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
16 17 polak2

A banany po trzy złote i jakoś się im opłaci ?????????? A tyle km trzeba ie przewieźć ????
A Ci zawsze się nie opłaci albo za mało urośnie albo za dużo ????? Jabłka po 6 zł gruszki 8 zł mało i mało ------to po ile ku..... chcecie ??? sami sobie zaczniecie żreć

! Odpowiedz
0 10 tergal

Zadziwiające, że przetwórstwo ziemniaków, żyta, owsa, chmielu i jęczmienia się jeszcze opłaca :)

! Odpowiedz
4 14 tergal

Rosyjskie embargo na owoce, mięso oraz nabiał to skutek wymachiwania zardzewiałą szabelką w wykonaniu dwóch karierowiczów w kierunku Moskwy w trakcie awantury na Majdanie. Obaj obecnie przebywają w Brukseli na dobrze płatnych posadach.

Winnym tej awantury nigdy nie zostały POstawione żadne zarzuty o odszkodowania!

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
4 12 panda33

Cena w skupie to ok 1 PLN zalezy od roku. Co ciekawe przy cenach 6 PLN w sklepie sadownik powinien sprzedawac po -3 PLN aby wyszlo ok 2 PLN na półce :-).

! Odpowiedz
15 13 wtomek

Sami się załatwili produkując kiepskie odmiany ładne z wyglądu. Omijam polskie owoce gnijące od środka. Wysokie ceny nizależnie od pory roku.

! Odpowiedz
3 13 tergal

Z pominięciem cytrusów, to nigdy nie jadłem lepszych owoców niż polskie.

! Odpowiedz
1 22 lelo1949

Posprzedawali zakłady przetwórcze ,teraz płaczą ,Hainz nie chce płacić,powinni założyć swoje

! Odpowiedz
Polecane
Najnowsze
Popularne

Wskaźniki makroekonomiczne

Inflacja rdr 3,4% IV 2020
PKB rdr 2,0% I kw. 2020
Stopa bezrobocia 5,8% IV 2020
Przeciętne wynagrodzenie 5 285,01 zł IV 2020
Produkcja przemysłowa rdr -24,6% IV 2020

Znajdź profil