REKLAMA

Sąd uniewinnił kasjerkę, która nie obsłużyła klientki bez maseczki

2020-09-16 12:55, akt.2020-09-16 14:35
publikacja
2020-09-16 12:55
aktualizacja
2020-09-16 14:35
fot. Bodnar Taras / Shutterstock

Sąd Rejonowy w Suwałkach (Podlaskie) uniewinnił w środę kasjerkę sklepu, która w lipcu odmówiła sprzedaży zakupów klientce bez maseczki. Wcześniej sąd skazał ją na 100 zł mandatu.

Ekspedientka została obwiniona o to, że umyślnie, bez uzasadnionej przyczyny odmówiła sprzedaży towarów klientce. Renata B. przed sądem nie przyznała się do winy. "Nie obsłużyłam pani, zgodnie z obowiązującymi przepisami ministerstwa zdrowia, to znaczy, że pani nie miała zakrytych ust i nosa. Nie zgłosiła, że ma jakieś przeciwwskaznia zdrowotne, dlatego nie została obsłużona" - zeznała obwiniona. Dodała też, że skierowała klientkę do kierownika sklepu.

Obwiniona zeznała też przed sądem, że pracodawca zobowiązał pracowników sklepu do przestrzegania tych zasad.

Do zdarzenia doszło 13 lipca w Suwałkach. Młoda kobieta weszła do sklepu bez maseczki, by zrobić zakupy. Kiedy podeszła z zakupami do kasy, kasjerka odmówiła jej obsłużenia. Klientka zgłosiła sprawę policji w Suwałkach, a ta skierowała do sądu wniosek o ukaranie sklepowej w trybie kodeksu wykroczeń. W sierpniu sąd w postępowaniu nakazowym wymierzył jej mandat w wysokości 100 zł, ale obwiniona złożyła sprzeciw od wyroku.

W środę sąd pierwszej instancji ponownie zajął się sprawą. Podczas procesu sędzia Dominik Czeszkiewicz wyjaśniał jak wyglądała sytuacja, kiedy klientka weszła do sklepu. Kasjerka zeznała, że klientka nie tłumaczyła się tym, że ma jakieś przeciwwskazania do noszenia maseczki. "Pani powiedziała, że ma prawo być obsłużona".

Z kolei klientka zeznała przed sądem, że gdy weszła do sklepu nikt jej nie zwrócił uwagi, że nie ma maseczki. "Gdy podeszłam do kasy, pani ekspedientka spojrzała na mnie i powiedziała, że ona mnie nie obsłuży" - powiedziała Anna Wysocka (zgodziła się na podanie nazwiska). Klientka miała dodać przy kasie, że "jest osobą zwolnioną od noszenia maski".

Według sądu, zarówno świadomość panującej pandemii oraz to, że o nakazie maseczek w sklepie decydował kierownik "było uzasadnioną, obiektywną przyczyną" odmowy sprzedaży towaru przez obwinioną.

Sąd wydając wyrok wziął także pod uwagę niejasne przepisy dotyczące noszenia maseczek. "Sąd zawsze w razie wątpliwości co do stanu prawnego będzie stał po stronie konstytucji i obywatela" - uzasadnił wyrok sędzia Czeszkiewicz.

Sędzia przypomniał, że między 19 czerwca a 7 sierpnia tego roku rozporządzenie rządu pozwalało osobom z przeciwwskazaniami, by nie nosili maseczek. W obecnej chwili takie osoby mają już obowiązek zasłaniania twarzy i nosa.

"W ocenie sądu obowiązek noszenia maseczek nie ma podstaw prawnych, mimo że niewątpliwie samo noszenie maseczek jest zasadne" - dodał sędzia Czeszkiewicz.

Anna Wysocka po ogłoszeniu wyroku powiedziała dziennikarzom, że "wyrok jest niesłuszny", gdyż jej zdaniem sprzedawczyni dopuściła się wykroczenia.

"Głównym prawem jest naturalne prawo człowieka. Prawo to pozwala nam oddychać, przemieszczać się, żyć gdzie chcemy. To prawo zostało naruszone w momencie, kiedy Ministerstwo Zdrowia zarządziło, że mamy nakładać maski na twarz, które ograniczają nam swobodny dopływ tlenu. Jest to zamach na zdrowie człowieka i życie" - dodała Wysocka. Jej zdaniem, maseczki powinny nosić tylko osoby chore lub podejrzane o zakażenie koronawirusem.

Wyrok sądu nie jest prawomocny. (PAP)

autor: Jacek Buraczewski

bur/ aj/

Źródło:PAP
Tematy
Konto osobiste Banku Millennium 360° i 360° Junior w promocji z premią do 290 zł!

Konto osobiste Banku Millennium 360° i 360° Junior w promocji z premią do 290 zł!

Komentarze (16)

dodaj komentarz
karbinadel
A kto pociągnie do odpowiedzialności milicjantów, którzy tę sprawę skierowali do sądu?
atx
chadzam wszędzie bez szmaty a kto każe mi ograniczać sobie tlen i to założyć ... no cóż
opuszczam teren w spokoju idę dalej

ps: z tego co obserwuję to i tak ludziska w większości zasłaniają tylko usta
ale są i tacy co nawet w autach się tym molestują choć jadą sami
kolega niedawno przeszedł
chadzam wszędzie bez szmaty a kto każe mi ograniczać sobie tlen i to założyć ... no cóż
opuszczam teren w spokoju idę dalej

ps: z tego co obserwuję to i tak ludziska w większości zasłaniają tylko usta
ale są i tacy co nawet w autach się tym molestują choć jadą sami
kolega niedawno przeszedł udar ...a nosił to dziadostwo wszędzie
edward64
Pierwszy wyrok sądu był niedorzeczny!
Egzekwując noszenie maski sprzedawczyni działała w słusznej sprawie. Wiadomo, że maska chroni nie osobę noszącą maskę ale innych przed nią. A więc sprzedawczyni działała w samoobronie i obronie innych przed jedną czarną owcą.

Kuriozalne, że w tak prostej sprawie dwa
Pierwszy wyrok sądu był niedorzeczny!
Egzekwując noszenie maski sprzedawczyni działała w słusznej sprawie. Wiadomo, że maska chroni nie osobę noszącą maskę ale innych przed nią. A więc sprzedawczyni działała w samoobronie i obronie innych przed jedną czarną owcą.

Kuriozalne, że w tak prostej sprawie dwa sądy wydają przeciwstawne wyroki.
mmonline420
Nieprawdopodobne do czego ten rząd doprowadził. Niech każdy sobie wyobrazi co by pomyślał rok temu - sąd rozpatruje sprawę, czy sprzedawczyni mogła nie obsłużyć klienta w sklepie bo był bez maski !! Abstrahując od tego jakie łączne koszty są związane z procesem, to do jakich absurdów dochodzi w tym kraju (zgoda Nieprawdopodobne do czego ten rząd doprowadził. Niech każdy sobie wyobrazi co by pomyślał rok temu - sąd rozpatruje sprawę, czy sprzedawczyni mogła nie obsłużyć klienta w sklepie bo był bez maski !! Abstrahując od tego jakie łączne koszty są związane z procesem, to do jakich absurdów dochodzi w tym kraju (zgoda - w wielu innych krajach Europy też).
edward64
O czym secundus piszesz?
Jest wirus, zabija ludzi, tysiące jest zakażonych. To jest biologia a nie polityka, w której można przekonywać że białe nie jest białe.
artureg odpowiada edward64
to czemu z grypą się tak stanowczo nie walczy? Nie mówiąc już o raku, o samobójstwach nie wspomnę.
tindala
W Polsce nie ma prawa precedensowego, stąd w bardzo podobnych sprawach zapadają skrajnie różne wyroki, w zależności od stopnia zdehumanizowania sędziów.
Wyznawcom "Konstytucji" przypominam, że gwarantuje ona także prawo do pracy, bezpłatnego leczenia i nauczania.
zenonn
WOLACY NIC SIE NIE STAŁO....!
Stało się!
W kartonowym państwie bezprawia ktoś komuś bezkarnie zawraca dupę.
Winny musi być.
Albo poprzedni sedzia wylatuje z hukiem
Albo w pierdlu ląduje minister Szu razem z PMM
Babsko, które zawiadomiło policje płaci sklepowej odszkodowanie za stres, 100 na start
WOLACY NIC SIE NIE STAŁO....!
Stało się!
W kartonowym państwie bezprawia ktoś komuś bezkarnie zawraca dupę.
Winny musi być.
Albo poprzedni sedzia wylatuje z hukiem
Albo w pierdlu ląduje minister Szu razem z PMM
Babsko, które zawiadomiło policje płaci sklepowej odszkodowanie za stres, 100 na start oraz policji co najmniej 1000.
Fuj
wonsz
Skasowanie zakupów klienta bez maseczki - 2 minuty kontaktu z bezmaseczkowcem bez otwierania ust lub ze szczątkową tylko rozmową (dzień dobry, do widzenia, ma pani drobne).
Odmowa obsłużenia takiego klienta - poważne (graniczące z pewnością) ryzyko co najmniej 5 minut bicia piany, kłótni, wrzasków i plucia przy tym
Skasowanie zakupów klienta bez maseczki - 2 minuty kontaktu z bezmaseczkowcem bez otwierania ust lub ze szczątkową tylko rozmową (dzień dobry, do widzenia, ma pani drobne).
Odmowa obsłużenia takiego klienta - poważne (graniczące z pewnością) ryzyko co najmniej 5 minut bicia piany, kłótni, wrzasków i plucia przy tym śliną na wszystko wokół przez obie zacietrzewione baby.

Jako prawnik też bym pewnie ekspedientkę uniewinnił - jakieś tam podstawy do odmowy obsługi miała. Ale prywatnie, nie zawodowo, parę batów przy pręgierzu bym jej za głupotę wlepił. Chce się bawić w szeryfa i pilnować zdrowia publicznego? Niech dzwoni na policję, policja przyjedzie (w maseczkach), sprawdzi monitoring i zajmie się sprawą.

Powiązane: Koronawirus w Polsce

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki