Umocnienie franka jest postrzegane przez Szwajcarski Bank Narodowy za poważne zagrożenie dla gospodarki. Z tego powodu władze monetarne podjęły działania zmierzające do zatrzymania umocnienia helweckiej waluty. Krokiem w tym kierunku jest obniżenie stóp procentowych do poziomu bliskiego zeru oraz zwiększenie płynności na rynku o 50 mld franków. Ponadto bank centralny zrezygnuje z operacji repo oraz będzie skupował bony.
Ogłoszenie decyzji SNB przyniosło osłabienie franka wobec najważniejszych par walutowych. Jednak w miarę upływu czasu helwecka waluta zabrała się za odrabianie strat. Po 14.30 frank kosztował 3,6453 złotego, chociaż wcześniej kurs pary spadał do 3,6121 złotego. Za euro płacono 1,1050 franka a za dolara 0,7725 franka. Helwecki pieniądz pozostaje zatem niemal najdroższy w historii wobec amerykańskiej i europejskiej waluty.
Frankowi nie brakuje powodów do umocnienia. W pierwszej kolejności notowania helweckiej waluty napędza światowy kryzys finansów publicznych. Zarówno Stany Zjednoczone oraz kraje Unii Europejskiej pozostają daleko od uporządkowania finansów publicznych. Agencje ratingowe zagroziły redukcją oceny wiarygodności kredytowej Waszyngtonu, jeżeli Amerykanie przystąpią do zdecydowanych działań w kierunku naprawy finansów publicznych, niezależnie od poniesienia limitu zadłużenia dla rządu.
Kraje europejskie zmagają się z podobnymi problemami. Włochy oraz Hiszpania doświadczyły w ostatnim czasie poważnego wzrostu kosztu obsługi zadłużenia do poziomu zagrażającego ich stabilności finansowej. Ponadto raporty gospodarcze dotyczące tych krajów wyglądają niepokojąco – indeksy PMI dla sektora usługowego i przemysłowego pokazują pogorszenie perspektyw przedsiębiorstw.
Dzisiejszy raport firmy outsourcingowej ADP wypadł nieznacznie lepiej od oczekiwań analityków. Zgodnie z szacunkami ADP zatrudnienie w amerykańskim sektorze prywatnym wzrosło o 112 tys. osób. Z reguły dane ADP są traktowane jako zapowiedź oficjalnych danych publikowanych przez Departament Pracy. Jednak przed miesiącem oba raporty miały całkowicie odmienny wydźwięk, stąd brak optymistycznej reakcji na dzisiejsze dane.
Natomiast największą wagę będzie miał dzisiejszy raport ISM dla sektora usług. Wydźwięk publikacji pozwoli lepiej ocenić stan amerykańskiej gospodarki oraz wpłynie na początek sesji na nowojorskiej giełdzie. Jeżeli dane rozczarują, frank szwajcarski ponownie zdrożeje.
P.L.




























































