SN: notariusz nie może sporządzić umowy sprzecznej z dobrymi obyczajami

Notariusz nie może sporządzić umowy, jeśli narusza ona zasady współżycia społecznego, nawet gdyby była ona zgodna z przepisami - orzekł w środę Sąd Najwyższy. Zasady współżycia społecznego to tzw. dobre obyczaje i zasada uczciwego obrotu.

Zaczęło się od sprzedaży kilku działek w rejonie Góry Kalwarii. Warszawska spółka, która chciała je kupić, zawarła z właścicielami gruntów notarialną umowę przedwstępną, w której właściciele zobowiązali się do solidarnej zapłaty ponad miliona złotych odszkodowania w sytuacji, gdyby nie doszło do sprzedaży gruntów z przyczyn leżących po stronie chociażby jednego z właścicieli działek.

Tak też się stało - jeden z właścicieli wycofał się i do sprzedaży działek nie doszło. Spółka zażądała więc od pozostałych właścicieli odszkodowania.

W sądzie spółka przegrała proces o odszkodowanie. Stołeczny sąd oddalił jej powództwo - stwierdził, że żądanie spółki jest sprzeczne z zasadami współżycia społecznego, bo zapis w umowie obciążający tak wysokim odszkodowaniem kontrahentów spółki godzi w zasady uczciwego obrotu i równości kontraktowej.

Po tej przegranej spółka pozwała notariusza, który sporządził umowę przedwstępną. Zażądała od niego zwrotu poniesionych kosztów aktu notarialnego oraz opłat sądowych, które poniosła, wytaczając właścicielom działek powództwo o odszkodowanie. W sumie notariusz miał zwrócić spółce ponad 111 tys. zł.

Warszawski Sąd Okręgowy uznał za zasadne żądanie, by notariusz zwrócił spółce opłaty notarialne i inne koszty związane z potwierdzeniem przez niego umowy sprzecznej z zasadami współżycia społecznego. Podstawą do wytoczenia takich roszczeń jest art. 81 Prawa o notariacie. Z tego powodu sąd nakazał notariuszowi zwrócić spółce ok. 60 tys. zł z tytułu opłaty notarialnej i opłaty sądowej za pozew.

Sąd oddalił natomiast powództwo o pozostałą kwotę ponad 52 tys. zł z tytułu opłaty za apelację. Uznał, że poniesienie tej opłaty nie miało bezpośredniego związku z nieważnym zapisem w umowie przedwstępnej.

Z wyrokiem tym nie pogodziły się zarówno spółka, jak i notariusz. Jednak Sąd Apelacyjny w Warszawie, który rozpoznawał ich odwołania, uznał, że w sprawie musi się najpierw wypowiedzieć Sąd Najwyższy.

W środę SN podjął uchwałę (sygn. III CZP 82/13), w której stwierdził, że za czynność notarialną sprzeczną z prawem trzeba uznać także czynność sprzeczną z zasadami współżycia społecznego. Notariusz musi więc odmówić np. sporządzenia aktu notarialnego, potwierdzenia dokumentu i innych czynności, gdy miałoby to naruszać zasady współżycia społecznego, nawet jeśli nie łamie to wprost przepisów prawa.

Uchwała oznacza, że w rozpatrywanej sprawie notariusz powinien był odmówić sporządzenia umowy przedwstępnej, skoro zawierała postanowienia sprzeczne z zasadami współżycia społecznego. Z tego powodu notariusz będzie musiał zwrócić spółce opłatę notarialną i ewentualne koszty sądowe, jeżeli sąd je zasądzi. (PAP)

cmi/ kjed/ pad/

Źródło: PAP

Newsletter Bankier.pl

Dodałeś komentarz Twój komentarz został zapisany i pojawi się na stronie za kilka minut.

Nowy komentarz

Anuluj
0 0 ~Dim

Dlaczego ?

Gdyż: "Notariusz nie może sporządzić umowy, jeśli narusza ona zasady współżycia społecznego, nawet gdyby była ona zgodna z przepisami."

To przepisy mogą być niezgodne z współżyciem a notariusz musi się zastanawiać czy coś w przyszłości będzie uznane za zgodne z współżyciem czy nie ?? Nonsens.
SN:=(SR+SO)*Nonsens^2

Dlaczego sąd coś zasądził spółce ? Jeśli spółka działała w złej wierze i miała dorozumiany kontakt z choć jednym uczestnikiem porozumienia w ten sposób by odstąpił od umowy to spółka powinna ponieść stratę całkowitą i odejść z kwitkiem bez pieniędzy.

Jeśli natomiast frajernia ugodziła się na odszkodowanie przy wystąpieniu zdarzenia odstąpienia choćby jednej osoby a spółka nie inscenizowała zajścia to posiadacze działek powinni zapłacić.

Natomiast notariusz powinien płacić gdy naruszy prawo lub nie dopilnuje przechowywanych dokumentów, lub nie dopilnuje terminów związanych ze zdarzeniami przekładającymi się na czynności prawne a nie pilnować obyczajności i gdybać czy na sprzedawanej działce nie powstanie jakiś orientalny harem godzący w czyjeś rozumienie świata.

Sądownictwo łącznie z SN składa się z strukturalnej pomyji moralnej, nie mówiąc o przydatności dla społeczeństwa jako całości. Przez pomyje moralne rozumiem instytucjonalne: stosowanie gdy potrzeba restrykcyjnie litery prawa podczas gdy w wielu innych przypadkach, jak nie większości, rozmydlanie praktyki stosowania prawa tak aby nic nie zgadzało się z niczym. SN potrafi uzasadnić: "naruszenia prawa wystąpiły ale nie są rażące". Dobre. A nie ma wypisu które przepisy można olewać a których już na pewno nie. Ewentualnie czy po spożyciu alkoholu niektóre przepisy prawa powinny wydawać się gładsze?

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
0 0 ~MMXMM

Wystarczy znaleźć kilku ludzi z działkami, zaproponować im 200% ceny rynkowej i karę 1mln gdy się chociaż jeden wycofa. Potem idziesz do jednego z nich, oferujesz mu pół miliona żeby się wycofał i biznes się kreci ....
cełe szczeście można tu liczyć na sąd.

!
Polecane
Najnowsze
Popularne