Niestety Polska ciągle charakteryzuje się olbrzymią relatywnie młodych osób, które są nieaktywne zawodowo po 50-tym roku życia. Średni wiek przechodzenia na emeryturę w Polsce to ciągle pięćdziesiąt kilka lat, co potwierdza konieczność zmian. W ślad bowiem za procesem starzenia się społeczeństw, gdyby nie dokonywano zmian a już za kilka lat ZUS musiałby po prostu ogłosić bankructwo. Co gorsze i tak wysokie składki wydrenowałyby dodatkowo kieszenie ubezpieczonych. Kłopot w tym, że w Polsce świadczenia emerytalne lub przed emerytalne traktowane są, jako forma pomocy w przypadku bezrobocia. Bez uwolnienia rynku pracy trudno będzie, więc mówić o reformie emerytalnej. A ta zależna jest od składek emerytalnych i tu koło się zamyka. Bo pracujący odchodzą na emerytury nie chcąc płacić horrendalnych składek, które są natychmiast przejadane. Im bardziej więc system będzie kapitałowy, tym mniejsza presja na przechodzenie wczesne na emeryturę. A tak okazja czyni emeryta. A składki rosną. W pierwszym rzędzie możemy się spodziewać przy obecnej mizerii budżetu powrotu wyższej składki rentowej.

https://www.bankier.pl/firma/podatki/narzedzia/niezbednik/?all=0∂=zus
Z drugiej strony trwają jednocześnie przygotowania do zmian w II filarze. To chyba dobra informacja dla przyszłych emerytów. Propozycje zmian przygotowywanych przez Komisję Nadzoru Finansowego w zakresie tzw. drugiego filaru emerytalne mają na pewno charakter porządkujący i dostosowujący do obecnych możliwości całego systemu emerytalnego. Po kilku latach od wprowadzenia OFE okazuje się, że pierwotne regulacje nie pozostawiają ubezpieczonemu praktycznie żadnego wyboru, jeśli chodzi o wybór strategii inwestycyjnej, a ten może stracić szansę na godną emeryturę. Ma to znaczenie, gdy emerytura z ZUS dla najmłodszych emerytów będzie już tylko symboliczna. Kolejną nowością będzie zakaz akwizycji OFE.
Oceniając wyeliminowanie akwizycji można stwierdzić, że propozycja taka jest uzasadniona – systemowo OFE już nie potrzebują tak agresywnej sprzedaży i łowienia klientów, gdyż ci już wiedzą o konieczności wyboru. Brak akwizycji powinien natomiast ukrócić patologie związane ze sprzedażą tego typu produktów przez przypadkowe osoby. Wprowadzenie funduszy o możliwości bardziej agresywnego inwestowania jest natomiast próbą uelastycznienia obecnego systemu. Można stwierdzić, że to po prostu drugi etap reformy emerytalnej zmierzający do uelastycznia systemu i zwiększenia jego potencjału w zakresie budowania kapitału dla przyszłych emerytów. W przyszłość może się, bowiem okazać, że praktycznie będzie to jedyna szansa na godną emeryturę dzisiejszych 20-30-latków. Wypalenie możliwości systemu solidarnościowego i kłopoty finansów publicznych będą powodowały, że emeryci będą zdani sami na siebie. W takiej sytuacji powinni mieć jednak wybór, szczególnie, gdy perspektywa inwestycyjna jest jednak długookresowa.
dr Bogusław Półtorak
Główny Ekonomista
Bankier.pl S.A.


























































