REKLAMA
WAKACJE NA GIEŁDZIE

Rynek pracy w USA ponownie rozczarował

Krzysztof Kolany2010-08-06 15:00główny analityk Bankier.pl
publikacja
2010-08-06 15:00
Giełdowi optymiści mają coraz cięższe życie. Kolejny już raz dane z amerykańskiego Departamentu Pracy rozminęły się z oczekiwaniami ekonomistów. Lipcowy raport był bardzo słaby i w żaden sposób nie wspiera opinii o postępującej poprawie koniunktury w największej gospodarki świata.

W lipcu w sektorach pozarolniczych ubyło 131 tysięcy miejsc pracy, czyli dwukrotnie więcej niż wynosiła mediana prognoz analityków. Dane za czerwiec drastycznie zrewidowano w dół: z –125 tys. na –221 tys. Stopa bezrobocia pozostała bez zmian na poziomie 9,5%, a 14,6 miliona Amerykanów nadal bezskutecznie poszukuje jakiegokolwiek zatrudnienia.

Źródło: Departament Pracy USA, opracowanie Bankier.pl

Jednakże obraz sytuacji zniekształcają działania amerykańskiego Biura Cenzusowego, które wiosną zatrudniało tymczasowych pracowników na potrzeby spisu powszechnego. Teraz, gdy ludzi ci kończą swoje zadania, liczba zatrudnionych gwałtownie spada. Dlatego lepiej skoncentrować się na zmianie zatrudnienia w sektorze prywatnym. W lipcu wzrosło ono o 71 tysięcy. To wynik gorszy od oczekiwań rynku, który spodziewał się 90 tysięcy nowych miejsc pracy. Niestety w dół zrewidowano także rezultaty za czerwiec: zamiast podawanych pierwotnie 83 tys. etatów przybyło jedynie 31 tysięcy.

W lipcu za dwie trzecie przyrostu zatrudnienia w sektorze prywatnym odpowiadały dwie branże: medyczna oraz motoryzacyjna. Zwolnienia znów najmocniej dotknęły budowlańców i finansistów. Dość zaskakująco zmniejszyła się też liczba pracowników państwowych. Do 143 tysięcy ankieterów dołączyło 59 tysięcy zatrudnionych w administracji stanowej i federalnej.

Jeszcze gorzej prezentują się dane pochodzące z ankiet wśród gospodarstw domowych. Według tego raportu liczba zatrudnionych spadła o 159 tysięcy. Główna miara bezrobocia pozostała bez zmian tylko dlatego, że o 181 tysięcy zmniejszył się zasób siły roboczej. Po prostu część Amerykanów zniechęconych sytuacją na rynku rezygnuje z poszukiwania zatrudnienia. W efekcie dalszemu obniżeniu uległ odsetek pracujących, który w lipcu wyniósł 58,4% wobec 59,3% rok wcześniej. Już 45% bezrobotnych nie może znaleźć pracy od ponad sześciu miesięcy. Liczba osób, która zrezygnowała z aktywnego poszukiwania pracy jest obecnie o połowę większa niż rok temu. W rezultacie najszersza miara bezrobocia osiągnęła poziom 16,7%.

Niewielkim pocieszeniem jest symboliczny wzrost czasu pracy oraz stawek godzinowych. Przeciętny tydzień pracy w Stanach Zjednoczonych wyniósł 34,2 godziny i był o sześć minut dłuższy niż w czerwcu. O cztery centy (czyli o 0,2%) wzrosła średnia stawka godzinowa, która była zarazem o 1,8% wyższa niż rok wcześniej. Po uwzględnieniu inflacji oznacza to realną stagnację dochodów pracowników.

Krzysztof Kolany
Analityk Bankier.pl
Źródło:
Krzysztof Kolany
Krzysztof Kolany
główny analityk Bankier.pl

Absolwent Akademii Ekonomicznej we Wrocławiu. Analityk rynków finansowych i gospodarki. Analizuje trendy makroekonomiczne i bada ich przełożenie na rynki finansowe. Specjalizuje się w rynkach metali szlachetnych oraz monitoruje politykę najważniejszych banków centralnych. Inwestor giełdowy z 20-letnim stażem. Jest trzykrotnym laureatem prestiżowego konkursu Narodowego Banku Polskiego dla dziennikarzy ekonomicznych. W 2016 roku otrzymał także tytuł Herosa Rynku Kapitałowego przyznawany przez Stowarzyszenie Inwestorów Indywidualnych. Telefon: 697 660 684

Tematy
Nie tylko 0 zł za konto. Sprawdź, które rachunki firmowe naprawdę się opłacają
Nie tylko 0 zł za konto. Sprawdź, które rachunki firmowe naprawdę się opłacają

Komentarze (15)

dodaj komentarz
~pucybut z WS
chętnie im pomogę wleźć na drzewo i sznur też pożyczę frico.
~Harvard z plusem
Prawda jest taka, że giełdy w Stanach będą rosły, dopóki jankesi nie wymyślą znowu czegoś, na czym mogliby zarabiać tyle, że wreszcie wejdzie w to cały świat, a potem wyjdzie jakie to znowu gówno nam upchnęli. Tak samo jak było z CDO. Oni nie będą w stanie sami spłacić swoich długów i posprzątać burdelu jaki zrobili przez ostatnie Prawda jest taka, że giełdy w Stanach będą rosły, dopóki jankesi nie wymyślą znowu czegoś, na czym mogliby zarabiać tyle, że wreszcie wejdzie w to cały świat, a potem wyjdzie jakie to znowu gówno nam upchnęli. Tak samo jak było z CDO. Oni nie będą w stanie sami spłacić swoich długów i posprzątać burdelu jaki zrobili przez ostatnie lata. Muszą w to wciągnąć świat. I znowu wciągną! Tak więc póki co możemy spać spokojnie - będzie rosło! Musi! To są najwięksi spekulanci i inżynierzy finansowi świata. Bez rosnącej giełdy są nikim, tak więc będzie rosło. Tam się nie patrzy na fundamenty, tylko na interesy korporacji. Mogą robić z giełdą co im się podoba. Ale do czasu. A tego jeszcze mają sporo.
~S.O.
AMERYKAŃSKI KOMPLEKS MILITARNO - PRZEMYSŁOWY PLANUJE PEWNIE NOWE AWANTURY , ABY SPOWODOWAĆ TYM KONIUNKTURĘ DLA SWYCH PRODUKTÓW.
~PIT
dla yoyo
http://stojeipatrze.blogspot.com/2010/08/jedno-z-wiekszych-kamstw-o-kondycji.html

masz te "zdrowe" spółki nie wierz we wszystko co Ci wmawiają
~Yoyo
ale firmy są zdrowe i robią zyski a to one są notowane a nie bezrobotni !
~PIT
Chyba jednak USA zaczyna puszczać farbę, choć podciągnięcie w końcówce sesji mnie nie zdziwi; ale już chyba nawet najwięksi optymisci musza przyznać, ze stymulusy poniosły totalną porażkę i poza w/w banksterami, którzy dostali sute bonusy to realna gospodarka nic nie zyskała ( poza zwiększeniem zadłużenia )
~myślący
tak się kończy zabawa w socjalizm - zasiłki, prawa socjalne - wszystko zawyza koszta pracy i pracodawcy uciakają do innych krajów - czytaj CHINY


~PIOTR
Zrozumcie, ze banksterzy mają w dupie dane, dla nich najwazniejsza jest wycena aktywów, wyniki i premie; bezrobotni nie są ich klientami :-) dopoki są wzrosty na indeksach i towarach, doputy wyceny zlych aktywów sa ukrywane; odwrot oczywiście bedzie, ale z zaskoczenia jak już leszcz się przekona, że nie wo;no tykać S bo wtopa pewna,Zrozumcie, ze banksterzy mają w dupie dane, dla nich najwazniejsza jest wycena aktywów, wyniki i premie; bezrobotni nie są ich klientami :-) dopoki są wzrosty na indeksach i towarach, doputy wyceny zlych aktywów sa ukrywane; odwrot oczywiście bedzie, ale z zaskoczenia jak już leszcz się przekona, że nie wo;no tykać S bo wtopa pewna, a L zawsze zarobi :-)
~marko
ciekawe na jak dlugo wystarczy to maglowanie danymi , podaje sie takie by rynek nie spadal, pozniej weryfikuje wiec nie ma to znaczenia , za m-c to samo. Albo wszyscy na kupe sie robia w konia , albo za daleko to zaszlo i nie ma jak sie wycofac.To jak z nieruchomosciami-wszyscy zarabiali a teraz nie ma komu sprzedac.Bedzie zabawa ciekawe na jak dlugo wystarczy to maglowanie danymi , podaje sie takie by rynek nie spadal, pozniej weryfikuje wiec nie ma to znaczenia , za m-c to samo. Albo wszyscy na kupe sie robia w konia , albo za daleko to zaszlo i nie ma jak sie wycofac.To jak z nieruchomosciami-wszyscy zarabiali a teraz nie ma komu sprzedac.Bedzie zabawa jak na Titanicu .

Powiązane:

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki