REKLAMA

Rynek pracy sprawia, że teraz kandydaci stawiają wymagania

2007-08-02 07:32
publikacja
2007-08-02 07:32
Dodaj Bankier.pl w Google
Jeszcze kilka lat temu ukończenie dwóch kierunków studiów, udział w kursach doszkalających i znajomość kilku języków obcych były konieczne, by znaleźć dobrą posadę. Dziś częściej to kandydaci stawiają wymagania zatrudniającym. Jednak wysokie kwalifikacje są jak as w rękawie, gdy planuje się szybką karierę.

Do niedawna łatwiej było znaleźć właściwych pracowników, bo agencje rekrutacyjne mogły wybierać z większego grona zainteresowanych. – Rok 2006 zaskoczył nas zupełnie – mówi Alicja Olszewska, menedżer wrocławskiego oddziału firmy Randstad. – Nastąpiła diametralna zmiana rynku pracy i teraz pracodawcy coraz częściej muszą wychodzić naprzeciw oczekiwaniom kandydatów. Wymagania wobec nich w wielu przypadkach znacznie się obniżyły.

Inżynier poliglota poszukiwany

Na taką sytuację miało wpływ kilka czynników. Między innymi fakt, że wielu wykwalifikowanych pracowników wyjechało za granicę. Ponadto znacznie wzrosła liczba miejsc pracy spowodowana wzrostem gospodarczym i powstaniem nowych inwestycji. Wciąż jednak im wyższe kompetencje posiada kandydat, tym ciekawsze stanowisko może zdobyć. Coraz więcej osób dokształca się, by mieć pracę w kraju lub za granicą, szybciej awansować, a tym samym osiągać wyższe wynagrodzenie. Dziś znacznie skróciła się ścieżka kariery. Często też wynika to ze specyfiki stanowiska, które wymaga wiedzy z kilku dziedzin. Jak zawsze najtrudniej znaleźć zatrudnienie humanistom, którzy nie znają języków obcych. Pożądana kadra to pracownicy ze specjalizacją techniczną. Nawet absolwenci mogą pozwolić sobie na przebieranie wśród ofert. Firmy oferują im szkolenia, a czas stażu wyraźnie się skraca. – Od kandydatów na wysokie stanowiska pracodawcy oczekują umiejętności łączenia wielu funkcji – twierdzi Katarzyna Woś, konsultant z firmy doradztwa personalnego IPK. – Chcą, by pracownicy umieli czerpać wiedzę z kilku obszarów. Znalezienie ich z pewnością wymaga więcej wysiłku niż osób, których stanowisko, np. księgowego wymaga bardziej określonych cech charakteru niż interdyscyplinarności.

Na zachętę – staż

– Pracownicy znają swoją cenę, a ich wymagania rosną. Jednak kandydatom na menedżerów to rynek dyktuje warunki – mówi Ilona Gajewska, rzecznik prasowy firmy 3M. – Najważniejsze to ukończenie studiów wyższych i znajomość języka angielskiego. Ważna jest wiedza merytoryczna, dlatego najczęściej zatrudniamy osoby, które ukończyły politechnikę. Ok. 70 proc. osób, które zatrudniamy, to – ze względu na specyfikę firmy – specjaliści. Poszukujemy zarówno absolwentów, jak i pracowników z doświadczeniem zawodowym. Dla studentów ostatnich lat i absolwentów mamy program trzymiesięcznych praktyk w różnych działach naszej firmy. Jeśli sprawdzą się w którymś z nich, zostają przez nas zatrudnieni. Programy praktyk i staży podejmujemy nie tylko my, oferują je również nasi konkurenci.

My cię wyszkolimy

Często zakłady pracy same oferują szkolenia swoim podwładnym. – Niejednokrotnie nie mają wyjścia – zaznacza Alicja Olszewska. – Jeśli nie zapewnią pracownikom szans rozwoju, są skazani na ich rotację. Dzięki organizowaniu kursów zyskują nie tylko coraz lepiej wykwalifikowaną kadrę, ale i miano wiarygodnego pracodawcy. – Zatrudniając osoby na stanowiska przedstawicieli handlowych, nie kierujemy się profilem wykształcenia, a cechami osobowościowymi. Niezbędną wiedzę mogą zdobyć podczas szkoleń – mówi Ilona Gajewska. – Szkolimy również doświadczonych pracowników. Wiele stanowisk wymaga specyficznej wiedzy czy umiejętności, których nie można nauczyć się na studiach ani podczas pracy w innej firmie. Dla nich ważna jest ścieżka kariery i możliwość szybkiego awansu, który szkolenia znacznie przyspieszają.

Słowo Polskie Gazeta Wrocławska
Małgorzata Pałach-Rydzy
Źródło:
Tematy

Komentarze (2)

dodaj komentarz
~Grejt
Bardzo dobry komentarz, dodam też jeszcze inną kwestię, zauważcie że pracodawcy próbują się wykpić jakimiś takimi działaniami pobocznymi, a to niby szkolenie, a to obiecanki co do możliwości awansu i rozwoju, oczywiście świetlana przyszłość, tylko jak dochodzi do konretów czyli pensji to jakoś mina im rzednie i stają się mniej elastyczni Bardzo dobry komentarz, dodam też jeszcze inną kwestię, zauważcie że pracodawcy próbują się wykpić jakimiś takimi działaniami pobocznymi, a to niby szkolenie, a to obiecanki co do możliwości awansu i rozwoju, oczywiście świetlana przyszłość, tylko jak dochodzi do konretów czyli pensji to jakoś mina im rzednie i stają się mniej elastyczni w tej kwestii. Niech oni zrozumieją że my nie chcemy pracy, my chcemy pieniędzy i dobrego życia, a oni moim zdaniem próbują się wykpić jakimś szitem, a dobrej pensji jak nie chcieli tak ciągle nie chcą dać. No chyba że są już przymuszeni odejściem pracownika albo na jego miejsce nie mogą znaleść nowego to wtedy po paru miesiącach poszukiwań w końcu może i zdecydują się na proponowaną przez pracownika stawkę wynagrodzenia chociaż i tak negocjują każdą stówę jakbu to była licytacja na miliardy. (Niech sobie najpierw policzą ile kosztuje ich tak długtrwała rekrutacja i zamieszczanie ogłoszeń w gazetach za kilka tysięcy złotych). Dlatego moi drodzy pracownicy apel do was, nie miejcie złudnych nadziei że jak poczekacie to zostaniecię dyrektorami i prezesami, że zostaniecie docenieni i pracodawca sam z siebie da wam podwyżkę i zaproponuje szolenia. Musicie sami sobie to wywalczyć, ciągle o to męczyć i się dopominać. A jak nie to szukać innej pracy, to jedyna metoda na podwyższenie sobie pensji i podniesienie kwalifikacji. Sami na tym zyskacie i zrobicie tzw. ruch w interesie, tzn. wy znajdziecie inną pracę na dobrych warunkach to i ktoś inny będzie miał okazję o pracę w waszej starej firmie na swoich i na pewno lepszych warunkach. To naprwdę działa, ja zmieniałem pracę naprawdę już chyba z 7 razy, zawsze wywalczałem wyższą pensję, lepsze stanowisko i uczyłem się dużo nowych rzeczy, nigdy nie stałem w miejscu i nie narzekałem na swój los jaki to jestem biedny. Nie mówiąc o strajkowaniu co jest dla mnie śmieszne, zamiast strajkować po prostu zmień pracę. Róbcie podobnie, jak coś nie pasuje, szukać innej pracy, robić ruch w interesie, dawać szansę sobie i innym, bo jak będziecie siedzieć po kilka lat na jednym stanowisku nic nie zyskacie i tylko skapcaniejecie:) Wiem bo w 1 firmie też pracowałem zbyt długo ale na szczęście potem zmądrzałem.
~gost1
Niech agencje pośrednictwa pracy lepiej nie biadolą. To przede wszystkim ich zasługą jest obecna sytuacja. Windowanie wymagań stawianych przez pośredników przynosiło im krociowe zyski, ale ze względu na fakt, że ludzie nie nadążali z ich spełnianiem to wzmagało flustrację wielu osób szukających pracy, a co za tym idzie wzrost bezrobocia.Niech agencje pośrednictwa pracy lepiej nie biadolą. To przede wszystkim ich zasługą jest obecna sytuacja. Windowanie wymagań stawianych przez pośredników przynosiło im krociowe zyski, ale ze względu na fakt, że ludzie nie nadążali z ich spełnianiem to wzmagało flustrację wielu osób szukających pracy, a co za tym idzie wzrost bezrobocia. Dzięki temu jednak, że osoba sprzątająca jakieś biuro musiała znać dwa języki to łatwiej teraz o emigrantów. Dziękujemy Wam za to! Ale pośrednicy nadal robią swoje nie zważając na fakt, że rzadko kiedy udaje im się trafić z doborem pracownika do stanowiska. Wszystko się tam odbywa poprzez "papierową" politykę, a że ludzi brak to już nie można sobie pozwolić na pomiatanie nimi jak kiedyś i to za 1000zł. Nie potrafiliście i nie potraficie przystosować się do sytuacji rynkowej. Wypijcie zatem teraz piwo, którego sami naważyliście.

Powiązane: Studia

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki