Po spłacie ostatnich obligacji o wartości 1,2 mld euro Ryanair po raz pierwszy od debiutu giełdowego w 1997 r. jest praktycznie wolny od długu. Ponadto dysponuje olbrzymią ilością wolnej gotówki na poziomie około 2,1 mld euro.


Ryanair oficjalnie uwolnił się od zadłużenia zaciągniętego w trudnych czasach dla lotnictwa pasażerskiego. Przewoźnik poinformował w poniedziałek 25 maja o spłacie ostatniej transzy obligacji o wartości 1,2 mld euro wyemitowanych w 2021 r. podczas kryzysu związanego z COVID-19. Ruch ten poprzedziła wcześniejsza spłata innej transzy o wartości 850 mln euro we wrześniu 2025 roku.
Efekt? Bilans irlandzkiego giganta wyróżnia się obecnie na tle europejskiej branży. Zgodnie z danymi na koniec marca 2026 po spłacie obligacji w księgach firmy pozostanie już tylko zadłużenie długoterminowe w kwocie 147,8 mln euro. Dodatkowo spółka musi obsługiwać dług z tytułu umów leasingowych w łącznej kwocie 144,9 mln euro.
Kasa pełna gotówki
Przy czym warto zaznaczyć, że Ryanair w tym samym raporcie, opublikowanym 15 maja pochwalił się, że jego całkowita kwota środków pieniężnych brutto wynosiła 3,6 mld euro, po odjęciu wszystkich zobowiązań dawało gotówkę netto na poziomie 2,1 mld euro. Jak porównał portal enginecowl.com spośród sześciu dużych europejskich grup lotniczych, tylko easyJet zbliża się do tego poziomu, z pozycją gotówkową netto w wysokości około 500 mln euro.
„To pozwoli na dalsze zwiększenie przewagi kosztowej nad konkurencją, która w finansowaniu swojej floty jest uzależniona od długoterminowego zadłużenia oraz leasingu” – wskazał w oświadczeniu dyrektor finansowy spółki, Neil Sorahan.

Zyski Ryanaira szybują wysoko
Największa europejska linia lotnicza pod względem obsługiwanej liczby pasażerów pozostanie z nieobciążoną flotą składającą się z 620 samolotów Boeing 737. Przypomnijmy, że linie lotnicze Ryanair obsłużyły łącznie 208,4 miliona pasażerów w poprzednim roku obrotowym (zakończonym w marcu 2026 r.), co stanowiło wzrost o 4 proc. w porównaniu z rokiem poprzednim.
Jednak już całkowite przychody wyniosły 15,54 mld euro, co stanowi wzrost o 11 proc. rdr. Zysk netto przed uwzględnieniem zdarzeń jednorazowych (kara od włoskiego urzędu antymonopolowego) osiągnął rekordowy poziom 2,26 mld euro, co oznacza wzrost o 40 proc. rok do roku. Ryanair zdołał podnieść średnie ceny biletów o ok. 10 proc.
Status firmy wolnej od długu netto to nie tylko prestiż, ale przede wszystkim realne pieniądze dla właścicieli akcji. Poza dywidendą (0,195 euro na akcję), firma kontynuuje agresywną politykę zwrotów, realizując program skupu akcji własnych o wartości 750 mln euro. W poprzednim roku odkupiła akcje za 500 mln euro. Od 1 kwietnia do 14 maja 2026 roku Ryanair odkupił kolejne 4 miliony akcji za około 88 milionów euro.
W bieżącym roku firma planuje sfinansować pozostałą część z puli programu w całości ze środków wygenerowanych operacyjnie. Warto zauważyć, że dzięki takim działaniom spółka zdołała od 2008 r. wycofać z rynku około 38 proc. swoich akcji. Jednocześnie Ryanair chce odbudowania rezerw gotówkowych brutto do poziomu 4 miliardów euro.
Ambitne plany mimo trudności
Hamulcowymi dla Ryanaira pozostają obecnie czynniki zewnętrzne, jak drogie paliwa lotnicze oraz konkretnie problemy produkcyjne Boeinga. Z powodu opóźnień w dostawach maszyn typu B-8200 „Gamechanger” w poprzednim roku obrotowym nie dostarczono 29 zamówionych samolotów. Firma z optymizmem patrzy na przyszłe dostawy modelu MAX-10 (pierwsze 15 sztuk ma trafić do floty wiosną 2027 roku), co ma być paliwem do osiągnięcia celu 300 mln pasażerów rocznie do 2034 roku.
Z tymi dostawami wiąże się jednak plan powrotu na rynek długu. „W przyszłości zamierzamy – wykorzystując sprzyjające okazje rynkowe – ponownie zawitać na rynek obligacji. Będzie to związane z realizacją naszej strategii zwiększenia ruchu pasażerskiego do 300 mln osób rocznie do roku obrotowego 2034 oraz planowanym odbiorem nawet 50 samolotów Boeing MAX-10 rocznie, począwszy od 2029 roku” – podsumował dyrektor finansowy Neil Sorahan.






























































