- Dotychczas armatorzy złożyli 279 wniosków dotyczących złomowania za łączną kwotę powyżej 311 milionów złotych - mówi Lech Kempczyński, zastępca dyrektora Departamentu Rybołówstwa Ministerstwa Rolnictwa i Rozwoju Wsi. - Podpisano z nimi 238 umów, pozwalających na wypłacenie 250 milionów złotych. Wnioski o płatność, na kwotę prawie 119 milionów złotych, złożyło 133 armatorów, a zlecenia płatności na razem 108 milionów złotych uzyskało 122. Jednak w ostatnim czasie maleje liczba wniosków armatorów rybackich. Natomiast zwiększa się liczba rybaków będących członkami załóg kutrów zainteresowanych rezygnacją z wykonywania zawodu i otrzymaniem rekompensat. Złożyli oni 427 wniosków na prawie 19 mln zł. Podpisano 215 umów na 8 mln zł i taką samą liczbę zleceń płatności. Oznacza to, że rybacy mogą zacząć odbierać pieniądze już w przyszłym tygodniu. Rekompensaty dla właścicieli kutrów i łodzi w 75 proc. dotowane są przez Unię Europejską. Z kolei odszkodowania dla rybaków finansuje w 50 proc. Unia i w 50 proc. budżet państwa. Pieniądze wypłacane armatorom i rybakom nie podlegają opodatkowaniu. Ani armatorzy, ani rybacy, którzy otrzymali odszkodowania, przez rok nie mogą jednak podejmować pracy w zawodzie. O przyznanie rekompensaty za złomowanie mogą ubiegać się tylko armatorzy kutrów lub łodzi będących polską własnością, wpisanych do naszego rejestru statków rybackich przynajmniej od 3 lat i wykorzystywanych do połowów ryb. Program likwidacji 40 proc. naszej bałtyckiej floty łowczej zgodny jest z unijną Wspólną Polityką Rybacką. Unia dąży do ochrony zasobów ryb morskich na swoich wodach zmniejszając wielkości połowów poprzez limity i dostosowywanie do nich liczby statków rybackich.
Dziennik Bałtycki
Jacek Sieński






























































