Prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski zarzucił w niedzielę Rosji łamanie ogłoszonego dzień wcześniej przez Władimira Putina rozejmu wielkanocnego, który Ukraina zobowiązała się respektować. To show dla Donalda Trumpa i pułapka na Ukrainę – komentuje niemiecki dziennik "Tagesspiegel".


Jak poinformował prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenskina platformie X, od godz. 18 (godz. 17 w Polsce) w sobotę do północy odnotowano 387 ostrzałów i 19 działań szturmowych armii rosyjskiej. Siły rosyjskie 290 razy zastosowały też drony.
"Generalnie, według stanu z wielkanocnego poranka, możemy stwierdzić, że armia rosyjska usiłuje stworzyć wrażenie wstrzymania ognia, ale w niektórych miejscach nie przerywa prób posuwania się naprzód i zadawania strat Ukrainie" – napisał Zelenski.
A report by Commander-in-Chief Syrskyi on the frontline as of 6:00 a.m.
— Volodymyr Zelenskyy / Володимир Зеленський (@ZelenskyyUa) April 20, 2025
Across various frontline directions, there have already been 59 cases of Russian shelling and 5 assaults by Russian units. In the sector of the Starobilsk Operational Tactical Group, one combat engagement…
Według prezydenta siły ukraińskie odpowiadają na działania sił rosyjskich "tak, jak wróg na to zasługuje w konkretnej sytuacji bojowej". "Ukraina nadal będzie działać w sposób symetryczny" – zapewnił.
Zełenski dodał, że ukraińska propozycja przedłużenia rozejmu na 30 dni nadal obowiązuje.

Ukraińskie siły zbrojne odpowiadają tylko na rosyjskie ataki
Ukraińscy wojskowi prowadzą operację obronną i reagują tylko na działania strony rosyjskiej - poinformował w niedzielę rzecznik ukraińskiego Zgrupowania Operacyjno-Strategicznego Chortyca podpułkownik Nazar Wołoszyn, odnosząc się do rozejmu wielkanocnego, ogłoszonego dzień wcześniej przez Władimira Putina.
"Prowadzimy operację obronną i odpowiadamy tylko na ataki i szturmy wroga, a także na jego ostrzał naszych pozycji" - zaznaczył Wołoszyn.
Jak dodał, Ukraina będzie nadal odpowiadać na działania rosyjskiej armii, gdyby Rosjanie naruszali ogłoszony przez nich rozejm. "Postępowanie naszych obrońców i, ogólnie, Sił Zbrojnych Ukrainy jest i będzie (wciąż) symetryczne – będą reagować racjonalnie, odpowiadając w taki sam sposób na każdy rosyjski atak" – zadeklarował rzecznik.
Putin ogłosił w sobotę rozejm wielkanocny w wojnie z Ukrainą, który, według jego słów, ma obowiązywać przez 30 godzin - od godz. 17 czasu polskiego do godz. 23 w niedzielę. Krótko po wskazanej godzinie rozpoczęcia rozejmu szef ukraińskiego rządowego Centrum Przeciwdziałania Dezinformacji Andrij Kowałenko poinformował, że siły rosyjskie kontynuują ataki na ukraińskie pozycje.
W niedzielę rano prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski zarzucił Rosji łamanie rozejmu wielkanocnego, który Ukraina zobowiązała się respektować. Jak poinformował na platformie X, od godz. 18 (godz. 17 w Polsce) w sobotę do północy odnotowano 387 ostrzałów i 19 działań szturmowych armii rosyjskiej. Siły rosyjskie 290 razy zastosowały też drony.
"Putin robi show dla Trumpa"
Autor komentarza Daniel Krause przypomniał na wstępie, że ostatnio Putin odrzucił amerykańską propozycję całkowitego rozejmu bez warunków wstępnych, co spowodowało, że presja ze strony Waszyngtonu zwiększyła się. Rosja i Ukraina oskarżają się wzajemnie o storpedowanie propozycji wstrzymania na 30 dni ataków na infrastrukturę energetyczną. Trump demonstruje od niedawna publicznie swoje niezadowolenie z powodu postawy Putina.
Jednostronny rozejm Putina sprawia z tego powodu wrażenie "planu, którego celem jest udobruchanie Trumpa" – czytamy w "Tagesspieglu". Komentator zaznaczył, że prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski jest sceptyczny wobec rosyjskiej propozycji. "Rozejm sprawia wrażenie planu, którego celem jest pokazanie Amerykanom, kto jest czarnym charakterem w tym konflikcie i obarczenie Ukrainy odpowiedzialnością za fiasko negocjacji" – tłumaczy Krause.
Komentator przypomniał słowa Trumpa z piątku, że chciałby zobaczyć "wkrótce" porozumienie w rozmowach ukraińsko-rosyjskich, gdyż w przeciwnym razie Amerykanie porzucą ten temat. Prezydent USA zaprzeczył, jakoby Rosja prowadziła z nim "podwójną grę". "Nikt nie będzie wodził mnie za nos" – podkreślił Trump. "Możemy mieć tylko nadzieję, że rzeczywiście tak będzie" – pisze w konkluzji komentator "Tagesspiegla".
Tygodnik "Die Zeit" publikuje wywiad z ekspertem do spraw obronności Carlo Masalą. Wykładowca Uniwersytetu Bundeswehry w Monachium, który od początku pełnowymiarowej wojny Rosji przeciwko Ukrainie komentuje przebieg wydarzeń, uważa, że rozejm Putina ma być "przynętą" dla Trumpa.
To "polityka symboliczna", mająca zasygnalizować stronie amerykańskiej, że (Putin) jest zainteresowany zakończeniem wojny. Masala uważa, że nie można mówić o tym, że presja ze strony USA przyniosła rezultaty. "Zapowiedź Putina odpowiada dobrze znanej rosyjskiej taktyce, polegającej na stosowaniu na przemian prowokacji i symbolicznych gestów, mających sugerować wychodzenie drugiej stronie naprzeciw. W ten sposób można przeciągać negocjacje, a w przypadku fiaska - obarczyć drugą stronę odpowiedzialnością" – tłumaczy ekspert. Putin – kontynuuje Masala – sprytnie kładzie przynętę dla Trumpa, aby ten nie odwrócił się od niego.
Ukraina nie ma - jego zdaniem - innego wyjścia, jak zaakceptować propozycję, gdyż w przeciwnym razie stanie się w oczach opinii publicznej agresorem.
SkyNews: Putin próbuje przedstawić się jako zwolennik pokoju
Przywódca Rosji Władimir Putin próbuje poprzez ofertę 30-godzinnego rozejmu zaprezentować się w oczach prezydenta Stanów Zjednoczonych Donalda Trumpa jako zwolennik pokoju, który tworzy rozwiązania, a nie problemy – oceniła brytyjska stacja SkyNews.
Ogłoszony przez Putina w sobotę rozejm "jest ważny, bo to pierwsze rzeczywiste ustępstwo ze strony Moskwy, od kiedy Donald Trump zainicjował dwa miesiące temu negocjacje pokojowe" – zauważył korespondent stacji Ivor Bennett.
Podkreślił on, że Stany Zjednoczone nie kryją rosnącej frustracji z powodu braku postępu w negocjacjach i zasugerowały rezygnację z wysiłków pokojowych.
"Nie sądzę, by samo w sobie było to dla Rosji problemem, zważywszy na jej dominację militarną. Ale mogłoby nim być to, że Trump obwini Putina o brak postępów, a następnie wycofa się z odwilży w dwustronnych stosunkach. Wydaje się więc, że Putin daje Trumpowi tylko tyle, by utrzymać jego zainteresowanie bez żadnych większych ustępstw" - czytamy na portalu Sky News.
Jacek Lepiarz
lep/ szm/ mw/






























































