Podczas gdy banki centralne na całym świecie agresywnie gromadzą złoto, Moskwa staje się rynkowym outsiderem i wyprzedaje swoje zasoby w tempie nienotowanym od 2002 roku. Ratowanie dziurawego budżetu kosztem strategicznych rezerw to desperacki ruch, który ma chronić zapasy juanów i utrzymać płynność handlu z Chinami.


Dane Światowej Rady Złota (WGC) rzucają nowe światło na pogarszającą się kondycję finansową Kremla. Rosyjski bank centralny w pierwszych dwóch miesiącach 2026 roku upłynnił około 15 ton złota, co odpowiada 500 tysiącom uncji trojańskich. Jest to największa wyprzedaż kruszcu z państwowych skarbców od 24 lat, a skala tego zjawiska sprowadziła rezerwy do poziomu nienotowanego od marca 2022 roku.
Według oficjalnych danych, Bank Centralny Rosji sprzedał w styczniu około 300 000 uncji złota, a w lutym kolejne 200 000 uncji. Tak gwałtowny ruch na rynku metali szlachetnych jest bezpośrednim sygnałem, że rosyjska "twierdza finansowa" zaczyna wykazywać poważne pęknięcia pod wpływem długofalowych kosztów prowadzenia działań wojennych.
Budżet pod ścianą i ciężar deficytu
Głównym motorem tych radykalnych kroków jest gwałtownie pogarszająca się sytuacja fiskalna państwa, która nie daje nadziei na szybką poprawę. Rosja zmaga się z gigantyczną dziurą budżetową, a skumulowany deficyt w latach 2022–2025 przekroczył już barierę 15 bilionów rubli, co w przeliczeniu daje około 183 miliardy dolarów.
Sytuacja zaogniła się jeszcze bardziej na początku 2026 roku, gdy tylko w styczniu i lutym do tej kwoty dołączyło kolejne 3,5 biliona rubli straty. W obliczu niemal całkowitego odcięcia od zachodnich rynków kapitałowych oraz systematycznego spadku realnych wpływów z eksportu surowców energetycznych, Moskwa została zmuszona do naruszenia swoich strategicznych rezerw.

Rosja chce zachować juany za wszelką cenę?
Wyprzedaż płynnych aktywów z Narodowego Funduszu Dobrobytu to nie tylko próba doraźnego łatania budżetu, ale chęć zachowania juana, jednej z niewielu walut obcych, w której bank centralny nadal można dokonywać interwencji na rynku.
Po zamrożeniu przez kraje zachodnie aktywów o wartości około 300 miliardów dolarów, pole manewru Rosji drastycznie się skurczyło. Obecna polityka Kremla sugeruje, że złoto stało się narzędziem osłonowym dla chińskiej waluty - władze wolą pozbywać się kruszcu, aby zachować juany niezbędne do obsługi krytycznego importu z Azji oraz utrzymania relacji handlowych z Pekinem. Takie działanie obnaża rosnące uzależnienie rosyjskiego systemu finansowego od woli Chin.
Działania rosyjskiego banku centralnego stoją w sprzeczności z globalnymi trendami, co czyni Rosję rynkowym outsiderem. Podczas gdy inne banki centralne na całym świecie – od Chin po Turcję i Indie (oraz polskim NBP) – agresywnie gromadzą złoto w celu dywersyfikacji i ochrony przed inflacją, Rosja jest zmuszona do dezinwestycji. Zamiast budować stabilność, Moskwa konsumuje swoje aktywa rezerwowe na bieżące wydatki, co podważa zaufanie do długofalowej wypłacalności państwa.
Złoto stanowiło co blisko 47% rosyjskich rezerw wartych 809 miliardów dolarów (stan na 1 marca 2026 r.), jednak suma ta jest w dużej mierze iluzoryczna, gdyż obejmuje zamrożone fundusze, do których Rosja nie ma fizycznego dostępu. Realna poduszka finansowa kurczy się w tempie, które zmusza Kreml do coraz trudniejszych wyborów między stabilnością waluty a finansowaniem machiny wojennej.
Oprac. JM































































